Reklama

Rok więzienia za kradzież prądu

29/09/2004 09:14
Przewodniczący II Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Kartuzach sędzia Piotr Śmiałek, informując o popełnionym przestępstwie nielegalnego poboru energii elektrycznej, udostępnił nam uzasadnienie do wyroku:

„Uzasadnienie. W dniu 5 listopada 2004 roku pracownicy Energi – Gdańskiej Kompanii Energetycznej S.A. Zakład w Kartuzach dokonali kontroli w miejscu zamieszkania X.Y. w Kartuzach przy ul. X. (na podanie do publicznej wiadomości nazwiska, imienia oraz ulicy nie uzyskaliśmy zgody sędziego – dop. aut.) stwierdzając nielegalny pobór energii elektrycznej. W sprawie tej wszczęto śledztwo w toku którego ujawniono następujący stan faktyczny: w roku 2001 Zakład Energetyczny w Kartuzach odciął dopływ prądu do mieszkania X.Y. z uwagi na nieregulowanie należności. Jednocześnie zdemontowany został licznik poboru energii. W dniu 16 marca 2001 r Zakład Energetyczny w Kartuzach stwierdził w mieszkaniu X.Y. nielegalny pobór energii elektrycznej. Przyłączenie to zostało wówczas zlikwidowane. X.Y. został oskarżony o kradzież energii elektrycznej. W czerwcu 2002 r X.Y. ponownie podłączył nielegalnie przewód elektryczny do puszki rozgałęźnej podlicznikowej, znajdującej się na klatce schodowej, a następnie przewód ten doprowadził do posiadanych w mieszkaniu odbiorników energii elektrycznej w postaci kuchenki dwupalnikowej, lodówki, bojlera oraz oświetlenia i telewizora. Urządzenia były użytkowane przez X.Y. oraz pozostałych członków rodziny aż do 5 listopada 2003 r. Wartość skradzionej w ten sposób energii elektrycznej pokrzywdzona wyliczyła na kwotę niemniejszą niż 2.278,84 złotych. Przesłuchany w charakterze podejrzanego X.Y. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, że od 22 kwietnia 2003 r przebywał w zakładzie karnym. Z uwagi na wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego podejrzanego, poddano go jednorazowemu badaniu przez biegłych lekarzy psychiatrów. Biegli stwierdzili, że X.Y. nie jest chory psychicznie ani niedorozwinięty umysłowo. Jest uzależniony od alkoholu. W odniesieniu do zarzucanego czynu jego zdolność do zrozumienia znaczenia oraz do pokierowania swoim postępowaniem nie były ograniczone ani zniesione.

X.Y. Był kilkakrotnie karany za popełnienie przestępstw, w tym za czyn z art. 278 i 5 k.k. Dane o podejrzanym zebrano na podstawie art. 213 k.p.k.”.
Tak brzmiało uzasadnienie wyroku, który zapadł w dniu 29 lipca 2004 r.

Nauka poszła w las!
Zapytaliśmy pana sędziego, czy to aby nie za surowy wyrok?
-X.Y. był już raz karany za taki sam czyn w styczniu 2002 r i wówczas wymierzono mu karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, na okres próby wynoszący 3 lata. Cóż, w tym okresie kradzież prądu się powtórzyła mimo, że sąd dał mu szansę, żeby zrozumiał, że nie wolno kraść energii elektrycznej, bo jest to przestępstwo. Skoro oskarżony popełnił taki sam czyn , musiał wiedzieć, że konsekwencją takiej postawy jest bezwzględna kara, czyli pójście za kratki – mówi sędzia Piotr Śmiałek. - Oskarżony X.Y. kradł, jak to się pospolicie mówi „na chama”, bo niby dla siebie z korzyścią, lecz ze stratą dla wszystkich, ponieważ koszty poboru energii z klatki schodowej ponosili inni mieszkańcy. Dodam jeszcze, że X.Y. od wyroku się odwołał do II instancji i do chwili obecnej nie znam skutków złożonej apelacji.

Nieprawdą byłoby oczywiście stwierdzenie, że X.Y. jest „rodzynkiem” w tej niedobrej profesji, bo wystarczy zasięgnąć informacji od rzecznika prasowego gdańskiej Energi, by dowiedzieć się, że takich speców jest dużo. Sędzia P. Śmiałek mówi, że źródło takiego stanu rzeczy upatruje się w tym, że prąd drożeje, a ludzi biednych jest coraz więcej, lecz przestępstwo jest przestępstwem i podlega karze.
Sędziego P. Śmiałka poprosiliśmy również o bliższe informacje dotyczące ustawy z 17 czerwca 2004 r o skardze za naruszenie prawa strony do rozpatrzenia sprawy o postępowanie sądu bez nieuzasadnionej zwłoki. Jak donosiła prasa, od 17 września br. każdy obywatel może się poskarżyć na opieszałość polskiego sądu i dostać jeszcze odszkodowanie.

-Strona, która uważa, że w postępowaniu w jej sprawie występuje przedłużenie tego postępowania dłużej niż jest to konieczne dla wyjaśnienia okoliczności faktów, które są istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, oczywiście może wnieść skargę. Chodzi o to, gdy obywatel uważa, że w jego sprawie nic się nie dzieje. Ale jeżeli strony składają kolejne wnioski dowodowe dotyczące meritum sprawy, to trudno mówić o opieszałości w przedłużaniu. To nie jest tak, jak w sklepie, gdzie kupuje się towar, płaci i wychodzi, bo w sądzie w konkretnej sprawie często dochodzą inne dowody i ustalenia i dlatego niektóre sprawy, które wydawać się mogą proste w rozstrzygnięciu, po prostu wydłużają się w czasie. Skargę składa się do sądu, przed którym toczy się postępowanie, a potem akta wraz ze skargą wędrują do sądu wyższej instancji i od wydanego orzeczenia tego sądu nie ma już odwołania. Dobrze, aby obywatele wiedzieli, że za złożenie skargi trzeba zapłacić 100 złotych. Skoro skarga została uwzględniona sąd zwraca ową kwotę . Do tej pory nie spotkałem się jeszcze z jakąkolwiek skargą wobec czego trudno mi jest cokolwiek więcej na ten temat powiedzieć.

Tyle sędzia Piotr Śmiałek. My natomiast z naszej strony, za jakiś czas poprosimy prezesa SR w Kartuzach , o informację na temat ewentualnych skarg wniesionych w związku z opieszałością wymiaru sprawiedliwości.

(dom)
Fot. B. Dompke

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości