Reklama

Rozprawa staniszewska odroczona. Prezes sądu odpowiada na pytania

10/10/2007 14:00
Na prośbę adwokata reprezentującego oskarżonego Bogdana Z. sędzia Aleksandra Śledzińska odroczyła rozprawę dotyczącą nieprawidłowości przy budowie gimnazjum w Staniszewie do 24 października br. Publikujemy za to odpowiedzi na pytania zadane prezesowi sądu w związku z naszymi wątpliwościami co do wcześniejszych decyzji sędzi Aleksandry Śledzińskiej.

Podczas dzisiejszej rozprawy w charakterze świadka miał zostać przesłuchany Bogdan Górski, prezes firmy budowlanej "Górski", która była wykonawcą szkoły w Staniszewie. Sąd jednak zdecydował odroczyć dzisiejszą rozprawę. Powodem takiej decyzji było pismo, które przysłał adwokat reprezentujący Bogdana Z., w którym to poinformował, że nie może stawić się w kartuskim sądzie na godzinę 10, ponieważ w tym czasie uczestniczy w innej rozprawie w Gdańsku. W związku z tym prosił on o przesunięcie jej na godzinę 12. Nie zgodzili się jednak na to pozostali adwokaci.

- Niestety, w związku z dzisiejszym meczem Arki Gdynia z Lechią Gdańsk są problemy z dojazdem - powiedział adwokat Tadeusz Stoltmann. - Może zdarzyć się tak, że pan mecenas po prostu nie zdąży na godzinę 12.

Adwokaci stwierdzili, że nie mają dzisiaj wystarczająco dużo czasu, aby pozwolić sobie na kilkugodzinny poślizg. W związku z tym sędzia Aleksandra Śledzińska wyznaczyła nowy termin rozprawy. Odbędzie się ona 24 października br. o godzinie 10.

pio

W związku z niezrozumiałymi dla nas decyzjami podejmowanymi przez sędzię Aleksandrę Śledzińską na wcześniejszych rozprawach poprosiliśmy prezesa Sądu Rejonowego w Kartuzach, sędziego Piotra Nowackiego, o wyjaśnienie naszych wątpliwości:

Szanowny Panie Prezesie!

Uprzejmie informuję, że w dniu 25.06.2007r. podczas rozprawy w sprawie nieprawidłowości przy budowie Gimnazjum w Staniszewie, sędzia Aleksandra Śledzińska wydała zgodę na nagrywanie przebiegu rozprawy. Zgodnie z tym postanowieniem nagraliśmy przebieg rozprawy. Jednakże na zakończenie rozprawy sędzia „przypomniała” sobie, że wcześniej zabroniła wydanym przez siebie postanowieniem nagrywania rozprawy oraz publikacji wizerunku oskarżonych, po czym nakazała skasowanie nagrania z przebiegiem rozprawy.

W związku z tym uprzejmie proszę o odpowiedź na następujące pytania:

1. Na jakiej podstawie prawnej sędzia Śledzińska postanawiając zezwolić na nagrywanie rozprawy nakazuje skasowanie już zapisanego nagrania?
2. Które postanowienie dotyczące nagrywania - pierwsze zabraniające, czy drugie zezwalające - obowiązuje?
3. Na jakiej podstawie prawnej sędzia Śledzińska zabrania publikacji wizerunku osób oskarżonych – pełniących obecnie funkcję publiczną – będących radnymi gminy Kartuzy?
4. Czy nierozumienie aktu oskarżenia (o czym pisaliśmy w artykule z dnia 2.02.2007r. pt. „Zanosi się na długi proces...”) i ataki amnezji co do wydanych przez siebie podczas procesu postanowień nie będą przeszkadzały sędzi Aleksandrze Śledzińskiej w wydaniu właściwego wyroku w tej sprawie?

Uprzejmie informujemy, że powyższe pytania wraz z Pańską odpowiedzią zostaną opublikowane na łamach portalu Kartuzy.info.

Bartosz Kitowski


Odpowiedź Prezesa Sądu Rejonowego w Kartuzach:


Szanowny Panie Redaktorze!

Aby odpowiedzieć na Pana dwa pierwsze pytania, trzeba w pierwszym rzędzie wyjaśnić pewną zasadę, która obowiązuje w postępowaniu karnym i wiąże się z kompetencjami Sądu rozpoznającego sprawę i kompetencjami przewodniczącego składu orzekającego. Podstawową zasadą jest to, że tę konkretnie sprawę rozpoznaje Sąd działający w składzie trzyosobowym (sędzia zawodowy i dwóch ławników). W uproszczeniu można powiedzieć, że do kompetencji Sądu należą wszystkie istotne decyzje procesowe a także wyrokowanie w sprawie. Przewodniczący natomiast, którym jest sędzia zawodowy (w tej sprawie SSR Aleksandra Śledzińska), z mocy art. 366. § 1 kodeksu postępowania karnego (dalej nazywanego kpk) kieruje rozprawą i czuwa nad jej prawidłowym przebiegiem.

Zgodnie z decyzją Sądu wyrażoną w postanowieniu z dnia 02.02.2007 r. wydaną na podstawie art. 357 § 1 kpk Sąd nie zezwolił przedstawicielom prasy oraz portalu informacyjnego Kartuzy.info na dokonywanie za pomocą aparatury utrwaleń dźwięku i obrazu z przebiegu rozprawy a na podstawie art. 13 ust 2 i 3 prawa prasowego nie zezwolił na publikowanie wizerunków oskarżonych.

Pomimo tego zakazu, zgodnie z zasadą jawności postępowania karnego, wynikającą z art. 355 kpk, przedstawiciele prasy uczestniczyli w rozprawach w tej sprawie i czynili notatki z przebiegu rozpraw. Wobec podnoszonych przez jednego z oskarżonych wątpliwości co do rzetelnego przekazu przez przedstawicieli prasy, przewodnicząca SSR Aleksandra Śledzińska, na początku rozprawy w dniu 25.06.2007 r. zezwoliła przedstawicielom prasy na nagrywanie przebiegu rozprawy, bowiem chciała w ten sposób spowodować, aby przekaz w mediach był rzetelny, a treści ujawniane w prasie oparte były na przebiegu rozprawy utrwalone nagraniem. Pod koniec rozprawy jednak, na zarzut jednego z oskarżonych, że Sąd postanowieniem z dnia 02.02.2007 r. zakazał utrwalania przebiegu rozprawy, przewodnicząca zgodziła się z jego stanowiskiem i nakazała skasowanie nagrań z tej rozprawy. Ten nakaz skasowania nagrań był jak najbardziej zgodny z kpk i mieścił się w granicach działania przewodniczącego wskazanych w art. 366 kpk.
Podsumowując, decyzja przewodniczącego zezwalająca na nagrywanie rozprawy w dniu 25.06.2007 r. była niezgodna z wcześniejszym postanowieniem Sądu zakazującym utrwalania przebiegu rozprawy, lecz w porę została uchylona i nie spowodowała żadnych ujemnych konsekwencji procesowych.
Tym samym wskazać należy, że moim zdaniem, dalej obowiązuje zakaz utrwalania dźwięku i obrazu z przebiegu rozprawy i zakaz publikacji wizerunków oskarżonych, który został orzeczony postanowieniem z dnia 02.02.2007 r. i będzie tak długo obowiązywał, dopóki Sąd nie zmieni swojego postanowienia w tym zakresie. W razie Pańskich wątpliwości w tym zakresie – czy zakaz obowiązuje, czy też nie - proszę zwrócić się z pytaniem do Sądu orzekającego w sprawie, bo jedynie on jest władny do udzielenia wiążącej informacji na ten temat.

Pańskie trzecie pytanie: „na jakiej podstawie Sędzia Śledzińska zabrania publikacji wizerunku osób oskarżonych pełniących obecnie funkcje publiczną, będących radnymi Gminy Kartuzy?” zawiera w sobie pewne nieścisłości, do których muszę się odnieść. Przede wszystkim decyzję w sprawie nie zezwolenia na publikację wizerunku podjął Sąd w składzie trzyosobowym, nie zaś SSR Aleksandra Śledzińska. Po drugie Sąd nie zakazał publikacji wizerunku oskarżonych, a jedynie nie zezwolił na publikacje wizerunku w oparciu o art. 13 ust 2 i 3 prawa prasowego. Z mocy tego przepisu Sąd może zezwolić na publikację wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie sądowe. Takie zezwolenie powoduje, że można publikować wizerunek tych osób powołując się na zezwolenie Sądu i nie można wówczas narazić się na zarzut, że takie postępowanie jest bezprawne.
Brak zezwolenia Sądu, o którym mówiłem wcześniej, nie jest równoznaczny z generalnym zakazem publikowania wizerunku oskarżonych. Jeśli uważa Pan, że portal Kartuzy – Info może publikować wizerunki osób oskarżonych pełniących funkcje publiczne i jest do tego uprawniony na podstawie znanych Panu przepisów prawa (innych niż art. 13 ust 2 i 3 prawa prasowego), to może to czynić, jednakże wówczas narażał się będzie na ewentualną odpowiedzialność prawną, jeśli osoby, których wizerunek zostanie opublikowany wykażą, że portal takich uprawnień nie miał.

Przed udzieleniem odpowiedzi na pytanie czwarte, muszę się do niego odnieść, bowiem w mojej ocenie zawiera w sobie nieścisłą informację, a mianowicie taką, że sędzia Aleksandra Śledzińska nie zrozumiała aktu oskarżenia. Taka sytuacja w ogóle nie ma miejsca, co wynika wprost z artykułu, na który się Pan powołuje. W publikacji tej, niefortunnie moim zdaniem zatytułowanej: „Sąd nie rozumie”, piszecie Państwo cytując sędzię Aleksandrę Śledzińską: „na obecnym etapie postawione zarzuty stanowiące oskarżenie nie są dla sądu w całości zrozumiałe, a uzasadnienie aktu oskarżenia nie wyjaśnia w sposób dostateczny oskarżenia”.
Jest oczywiste, że sędzia Aleksandra Śledzińska nie stwierdziła, że nie rozumie aktu oskarżenia, lecz wręcz przeciwnie, z tego powodu, że zrozumiała doskonale akt oskarżenia dostrzegła, że zarzuty stanowiące oskarżenie nie są zrozumiałe, czyli że nie zostały one w sposób dostateczny uzasadnione.
Odpowiadając zaś na czwarte pytanie, to chciałbym stwierdzić, że nie czuję się uprawniony do merytorycznej oceny Sądu prowadzącego postępowanie w sprawie ani do merytorycznej oceny przewodniczącej składu sędziowskiego SSR Aleksandry Śledzińskiej. Oceny trafności rozstrzygnięć sądowych w obowiązującym stanie prawnym dokonuje Sąd wyższej instancji. Jednakże pozwolę sobie wskazać, że dla meritum rozpoznawanej sprawy takie uchybienie jak zezwolenie przez przewodniczącego na nagrywanie przebiegu rozprawy pomimo wcześniejszego zakazu Sądu w tym zakresie, w żaden sposób nie będzie wpływało na treść rozstrzygnięcia w sprawie. Chciałbym stwierdzić także, że sprawa, której przewodniczy sędzia Aleksandra Śledzińska jest precedensowa w takim znaczeniu, że rzadkością w Sądzie Rejonowym w Kartuzach jest prowadzenie rozprawy z tak licznym udziałem prasy. Kwestie związane z udziałem w prasy w rozprawach nie są też jasno i kompleksowo uregulowane w przepisach, co powoduje, że w tym zakresie – odnośnie decyzji o udziale prasy w rozprawach, utrwalaniu rozpraw, publikowaniu wizerunku stron – mogą zdarzać się decyzje mniej trafne. Są to niewątpliwie kwestie, które żywotnie dotyczą Pana jako dziennikarza, proszę jednak zauważyć, że decyzje Sądu, czy też przewodniczącego w tym zakresie nie mają żadnego wpływu na merytoryczny przebieg rozprawy i merytoryczne decyzje wydawane w sprawie.

Prezes Sądu Rejonowego w Kartuzach
SSR Piotr Nowacki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    madzia - niezalogowany 2007-10-11 09:18:34

    Kartuzy Info 7.11.2006 napisało cytat " Za poświadczenie nieprawdy Zdzisław Lipkowski kandydat na starostę z aktem oskarżenia za przekręty przy docieplaniu budynku sanepidu w Kartuzach. Prokuratura wszczęła postępowanie w kwietniu na podstawie artykułu w portalu Kartuzy.info. O poświadczenie nieprawdy w dokumentach urzędowych oskarżono łącznie pięć osób. O sprawie głośno było w kwietniu. Wyjawiliśmy wówczas, że roboty, za które zapłaciło Ministerstwo Zdrowia, nie zostały jeszcze zakończone. Tymczasem w protokole podpisanym w grudniu 2005r. poświadczono, że prace już się zakończyły. Wszystko po to, żeby dotacja dla sanepidu nie musiała być zwracana do ministerstwa. Dyrektor kartuskiego Sanepidu podpisał również ankes do umowy, którym darował wykonawcy karę umowną za zwłokę. Pod protokołami zakończenia prac podpisali się m.in. Paweł Ć., niedawno oskarżony za nieprawidłowości przy budowie Gimnazjum w Staniszewie oraz jako inspektor nadzoru inwestorskiego Zdzisław Lipkowski - ubiegający się o fotel starosty kartuskiego z listy Porozumienia Samorządowego. Na dokumentach rozliczających dotację podpisali się również księgowa oraz dyrektor kartuskiego sanepidu, który po naszej publikacji pożegnał się ze stanowiskiem. Prokuratura Rejonowa w Kartuzach zakończyła śledztwo 31 października. Jak mówi prok. Dorota Sarnowska prowadząca sprawę, oskarżenie postawiono łącznie pięciu osobom. Wszystkie będą odpowiadały z Art. 271. § 1., który mówi iż "Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5." Parę dni temu akt oskarżenia wpłynął do Sądu Rejonowego w Kartuzach. Okazało się jednak, że ani przewodniczący wydziału karnego, ani prezes sądu Piotr Nowacki nie zgodzili się na ujawnienie żadnych informacji o oskarżonych. - Prezes może udostępnić akta do wglądu, ale artykuł 13 prawa prasowego stanowi, że jedynie wtedy, gdy osoby, których dotyczy postępowanie sądowe, wyrażą na to zgodę - powiedział prezes sądu Piotr Nowacki Nie wiadomo dlaczego pan prezes nie zastosował następnego punktu tego samego artykułu, który mówi: "Właściwy prokurator lub sąd może zezwolić, ze względu na ważny interes społeczny, na ujawnienie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe". Nie udało nam się przekonać prezesa kartuskiego sądu, iż jedna z oskarżonych osób prawdopodobnie jest kandydatem do rady powiatu kartuskiego i opinia publiczna powinna zostać poinformowana o tym, jeśli jest to prawdą. Mimo tych trudności udało nam się potwierdzić nieoficjalną drogą, iż Zdzisław Lipkowski znalazł się w gronie osób, którym postawiono oskarżenie. "

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Japco - niezalogowany 2007-10-10 22:17:17

    Czyli możesz sobie publikować wizerunki, ale będziesz miał problem, jeżeli ktoś znajdzie przepis, który mówi, że jednak nie możesz tego robić :P. I to jest prawo :rolleyes: A może Prezes Sądu straszy k.info, czy też nie zna się na przepisach ? :P ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości