Reklama

Rozprawa w sprawie śmierci Dawidka najszybciej w lutym

05/11/2008 15:05
W ubiegłym tygodniu do Sądu Rejonowego w Kartuzach wpłynął akt oskarżenia w sprawie śmierci półrocznego Dawidka. Kartuska prokuratura postawiła zarzuty dwóm osobom - lekarce Marii W. oraz pielęgniarce Bożenie S. Nie jest znana jeszcze data pierwszej rozprawy, ale jak poinformowała sędzia Aleksandra Śledzińska, nie nastąpi to szybciej niż w lutym 2009 roku.

Prokuratura Rejonowa w Kartuzach oskarżyła Marię W., lekarza pediatrę z kartuskiego NZOZ oraz Bożenę S., pielęgniarkę ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Szpitala Rejonowego w Kartuzach. Zdaniem prokuratury nie podjęły one działań zmierzających do obniżenia niebezpieczeństwa dla życia Dawidka.

Prokuratura oskarża...

Maria W. została oskarżona między innymi o to, że widząc, że dziecko znajduje się w stanie zagrożenia życiem, nie zbadała go, nie wezwała karetki pogotowia i nie zapewniła mu opieki medycznej do czasu jej przyjazdu. Odesłała matkę dziecka wraz z pacjentem do Szpitala Rejonowego w Kartuzach bez wystawienia skierowania, co naraziło Dawidka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i przyczyniło się do jego śmierci.

Podobne zarzuty postawiono Bożenie S., którą oskarżono między innymi o to, że nie zebrała wywiadu o chorym Dawidku i nie zawiadomiła o pacjencie lekarza, a odesłała matkę z dzieckiem do lekarza pierwszego kontaktu, co uniemożliwiło objęcie go niezwłocznie opieką medyczną i naraziło Dawidka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia oraz przyczyniło się do jego śmierci.

Uzasadnienie aktu oskarżenia

W uzasadnieniu aktu oskarżenia czytamy: "[...] Maria W. winna była zbadać i zaopatrzyć pacjenta, nawet bowiem podstawowe badanie lekarskie daje możliwość wychwycenia zaburzeń krążenia i oddechu, niewłaściwej pracy serca. W czasie wizyty matki dziecka w POZW w Kartuzach w Szpitalu Rejonowym w Kartuzach była do dyspozycji karetka pogotowia. Nie było przeszkód, aby wezwać ją do dziecka, w tym czasie udzielając mu niezbędnej opieki medycznej. Maria W. nie tylko odesłała ciężko chore dziecko bez udzielenia mu pomocy, ale i nie wystawiła matce skierowania do szpitala, co jest podstawą przyjęcia pacjenta na oddział. Nie podała też matce dziecka precyzyjnie, że ma zgłosić się bezpośrednio na SOR i nie powiadomiła o wysłaniu pacjenta potrzebującego hospitalizacji dyżurnego SOR. [...] Natomiast Bożena S., pomimo, że wiedziała, iż pacjentem jest osłabione niemowlę, nie zebrała wywiadu od matki dziecka, nie spojrzała nawet na dziecko, nie sprawdziła jego parametrów życiowych, nie zawiadomiła o pacjencie lekarza SOR ani pediatrę".

Jednoznaczne stanowisko biegłych

Biegli lekarze jednoznacznie stwierdzili, że jest związek pomiędzy nieudzieleniem pomocy przez lekarza pediatrę i pielęgniarkę SOR-u a śmiercią Dawidka. Analizując materiał dowodowy, biegła uznała, że zachowanie lekarza pediatrii z NZOZ w Kartuzach było niezgodne z aktualnymi regułami wiedzy i praktyki medycznej. Natomiast obowiązkiem pielęgniarki SOR-u jest wstępna ocena stanu pacjenta i zawiadomienie lekarza o pacjencie.

Obie oskarżone nie przyznają się do postawionych im przez prokuraturę zarzutów. Marii W. i Bożenie S. grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

Pierwsza rozprawa dopiero w przyszłym roku

- Ponieważ do końca stycznia nie ma wolnych terminów, pierwsza rozprawa odbędzie się najszybciej w lutym 2009 roku - oznajmiła sędzia Aleksandra Śledzińska z Sądu Rejonowego w Kartuzach.

Piotr Borycki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    annamaria36 - niezalogowany 2008-11-08 20:46:22

    Gdzie Sprawiedliwość ? Lekarka tak oddana Dzieciom Leczyła Nie Patrząc Na Czas. Poświęciła życie osobiste. MOŻNA BYŁO PROSIĆ JĄ O POMOC O KAŻDEJ PORZE DNIA I NOCY NIE ODMÓWIŁA. Cudowny Lekarz. Leczyła Moje Dzieci i Nie Jeden Raz Ratowała Im Zycie. Może Uratowała Kiedyś Życie Rodzicom Dawidka. Współczuję im ale mnie by się tak szybko na izbie nie pozbyli. Wina jest na górze. Za błędne decyzje, przepisy, odpowiada lekarz który chciał aby Matka szybko jechała do szpitala a nie zajął się wypisywaniem skierowania dla Niej. Liczył się Czas a nie Biurokracja. Szacunek dla Pani Doktor, wdzięczna Matka.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości