Reklama

Ryby wciąż padają. Akcja strażaków trwa

01/04/2010 15:07
Druhowie z Kartuz już od trzech dni wyławiają śnięte ryby z Jeziora Karczemnego. Ich ilość wstępnie szacuje się na około dwie tony. Dokładna przyczyna śnięcia nadal nie jest znana. Być może uda się ją ustalić po zbadaniu wody.

Jak stwierdziła Helena Stachowicz z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Kartuzach, woda z Jeziora Karczemnego nie stanowi zagrożenia dla ludzi, gdyż nie ma tam czynnych obecnie kąpielisk. Jej zdaniem sprawą powinna zająć się ochrona środowiska.

- Pożądane byłoby to, aby ochronie środowiska udało się rozpoznać przyczynę śnięcia ryb - oznajmiła Helena Stachowicz. - My pobieramy wodę do badań, ale z miejsc, gdzie znajdują się czynne kąpieliska.

Strażacy z Kartuz pod dowództwem Edmunda Kwidzińskiego cały czas przeprowadzają akcję wyławiania ryb. Ich ilość wstępnie szacowana jest na około dwie tony.

- Skoro Powiatowy Inspektorat Sanitarny nie chce zbadać tej wody, postaramy się, aby zajął się tym Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska - stwierdził komendant powiatowy PSP w Kartuzach. - Przyczyną śnięcia ryb na pewno nie może być zbyt długi i mroźny okres zimowy.

Do sprawy wrócimy wkrótce.

Andrzej Baranowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Konto usunięte 15 - niezalogowany 2010-04-08 19:08:21

    Gadka, że właściciel taki siaki i owaki. Ciekawi mnie to ile osób się pofatygowało, i zapytało czy może połowić ryby. A jak ktoś powie, że płacić za łowienie trzeba. To niech mi pokaże jezioro na którym można legalnie łowić bez płacenia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Drab - niezalogowany 2010-04-07 20:41:53

    @Mirek13: Dopisz kto jest właścicielem ???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mirek13 - niezalogowany 2010-04-07 18:12:00

    To skandal, żeby dopuścić do takiego zaniedbania. Tutaj dotykamy głębszej sprawy, otóż chodzi o to, że J.Karczemne nie jest wykorzystane ani latem ani zimą. Nie może tak być by takim dobrem Kartuz mogla decydować jedna osoba i jak widać karygodnie. Miasta wykorzystują jeziora i jak tu mamy, w sercu Kartuz J. Karczemne jest "odizolowane", "zamrożone", niewykorzystane. Przecież młodzież mogłaby uprawiać sporty wodne, co to ma znaczyć, że nie można, bo tak sprzeciwia się właściciel - to jest chore. Miasta wykorzystują dostęp do jezior turystycznie, rekreacyjnie a tu ZAKAZ. Czas to zmienić.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości