Reklama

Sąd uniewinnił radnego Zdzisława Lipkowskiego

14/10/2008 15:26
Dzisiaj Sąd Rejonowy w Kartuzach uniewinnił Zdzisława Lipkowskiego oskarżonego o poświadczenie nieprawdy w protokołach dotyczących zakończenia prac termomodernizacji budynku sanepidu. Sędzia Aleksandra Śledzińska, uzasadniając wyrok zaznaczyła, iż oskarżony podpisując protokoły, zrobił to nieumyślnie na skutek niedbalstwa.

Sprawa dotyczy prac remontowych w budynku sanepidu, które miały miejsce na przełomie 2005 i 2006 roku. Na podstawie fałszywych oświadczeń rozliczono dotację z Ministerstwa Zdrowia za prace, które w rzeczywistości nie były wykonane.

Wśród oskarżonych znaleźli się: były dyrektor sanepidu Dariusz M., Eugeniusz W., Irena T. - była księgowa sanepidu, Paweł Ć. - kierownik budowy (jest on również oskarżonym w procesie staniszewskim) oraz radny powiatowy Zdzisław Lipkowski, który pełnił funkcję inspektora nadzoru inwestorskiego. 31 października 2007 roku sędzia Sądu Rejonowego w Kartuzach Adam Skórzewski wydał wyrok skazujący wszystkich oskarżonych.

- Sąd poprzednio rozpoznający sprawę stwierdził, iż Zdzisław Lipkowski pomógł Dariuszowi M. w uzyskaniu środków pieniężnych, a tym samym uznał go za winnego - oznajmiła Aleksandra Śledzińska podczas uzasadniania wyroku. - Uznał także, że jest to wypadek niższej wagi i postępowanie warunkowo umorzył.

Radny Zdzisław Lipkowski jako jedyny odwołał się od tego wyroku, a Sąd Okręgowy w Gdańsku uchylił go i sprawę przekazał do Sądu Rejonowego w Kartuzach w celu jej ponownego rozpatrzenia. Dzisiaj zapadł wyrok uniewinniający.

- Poprzednio sąd uznał, iż Zdzisław Lipkowski popełnił przestępstwo umyślnie z zamiarem ewentualnym - powiedziała sędzia Aleksandra Śledzińska. - Tzn., że nie miał on zamiaru go popełnić, ale przewidując możliwość jego popełnienia, na nie się godzi. - Stanowisko sądu było takie, dlatego że oskarżony twierdził, że gdy podpisywał protokoły był przekonany o tym, że prace są wykonane, ponieważ zapewniał go o tym Eugeniusz W.

Stąd sąd drugiej instancji kazał zbadać, jaka była wówczas świadomość oskarżonego.

Eugeniusz W. potwierdził wyjaśnienia Zdzisława Lipkowskiego, tzn. że zapewniał go o zakończeniu prac. Ponadto na protokołach znajdował się już podpis Pawła Ć. – kierownika budowy. Który z nich faktycznie podpisał się jako pierwszy tego sąd nie ustalił, ponieważ zarówno Zdzisław Lipkowski jak i Paweł Ć. oraz Eugeniusz W. nie pamiętali, kto pierwszy podpisał się pod dokumentami.

- Zgodnie z prawem na niedające się rozstrzygnąć wątpliwości Sąd musi przychylić się na korzyść oskarżonego. - powiedziała sędzia Aleksandra Śledzińska. - W takim przypadku Sąd musi uznać, że oskarżony podpisał się jako drugi. W przypadku, gdybyśmy rozpatrywali sprawę przeciwko Pawłowi Ć., należałoby uznać, że to on podpisywał się jako drugi i też wątpliwość rozstrzygnąć na jego korzyść .

Sąd nie miał żadnego dokumentu, ani poszlak, aby uznać, iż oskarżony miał świadomość tego, iż popełnia przestępstwo podpisując protokół stwierdzający stan niezgodny z prawdą. Sąd uznał jedynie, iż oskarżony dopuścił się niedbalstwa.

- Oskarżony z pewnością zrobił źle i z pewnością inaczej niż nakazują jego obowiązki. Jest tego świadomy, że te obowiązki zaniedbał. Niestety, bez ustalenia świadomości oskarżonego sąd stwierdza, iż zrobił to nieumyślnie na skutek niedbalstwa. W tym stanie rzeczy sąd uniewinnił oskarżonego - zakończyła uzasadniać wyroku sędzia Aleksandra Śledzińska.

Wyrok sądu nie jest prawomocny.

My liczymy na to, że radny powiatowy Zdzisław Lipkowski, pełniący również funkcję wiceprzewodniczącego powiatowej komisji rewizyjnej, nie będzie już więcej podpisywał żadnych dokumentów bez uprzedniego sprawdzenia jaki rzeczywiście jest stan faktyczny.

Piotr Borycki



Oświadczenie Zdzisława Lipkowskiego

Dzisiejszy wyrok Sądu Rejonowego w Kartuzach potwierdza, iż nie jestem winien stawianych mi przez kartuską prokuraturę zarzutów. Tak jak to wielokrotnie powtarzałem, nie poświadczyłem nieprawdy. Zostałem bezpodstawnie oskarżony przez prokuraturę na podstawie informacji Kartuzy.info.

Dzisiejszy wyrok nie jest dla mnie zaskoczeniem, zawsze byłem pewien, że sądy w Polsce są niezawisłe i dają gwarancję sprawiedliwego rozpatrzenia zarzutów, pomimo, iż na tę sprawiedliwość trzeba czasami długo czekać. W moim przypadku były to dwa lat, wliczając w to apelację do Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Termomodernizacja budynku kartuskiego Sanepidu miała miejsce w grudniu 2005 r., a trafiła do sądu prawie rok później, dokładnie tydzień przed wyborami samorządowymi, w październiku 2006 r. Dowiedziałem się o tym od dziennikarki “Dziennika Bałtyckiego”, pani Stefanowskiej, podczas rozmowy telefonicznej.

Pani Stefanowska telefonowała do mnie, aby dowiedzieć się o szczegółach sprawy. Oficjalne zawiadomienie z prokuratury o skierowaniu sprawy do sądu otrzymałem później. Czy znaczy to, że była wcześniejsza informacja przekazana mediom?

W okresie dwóch lat odbyło się 9 posiedzeń Sądu Rejonowego w Kartuzach i 2 posiedzenia Sądu Okręgowego w Gdańsku, łącznie 11 rozpraw sądowych.

Sąd Rejonowy w Kartuzach nie podzielił stanowiska prokuratora, by oskarżeni swoim zachowaniem wyczerpali znamiona przestępstwa z art. 297 par. 1 kk, tj. wyłudzenia świadczenia z rezerwy celowej przyznanej przez Ministerstwo Zdrowia.

W uzasadnieniu czytamy: “Tym samym oczywiste jest, iż oskarżeni swoim zachowaniem nie mogli dopuścić się czynu określonego w art.197 par.1 kk, bowiem nie było ono nakierowane na uzyskanie jednego z wymienionych tam instrumentów finansowych, a więc nie było możliwości realizacji przedmiotowych znamion tego przestępstwa”.

Mówiąc wprost, podstawowy zarzut o wyłudzenie środków pieniężnych został odrzucony po otrzymaniu wykładni z Ministerstwa Zdrowia. Sąd w Kartuzach dopatrzył się jednak innego zarzutu, winy poświadczenia nieprawdy. Sprawę warunkowo umorzył, bowiem uznał, że czyn tan stanowi wypadek mniejszej wagi, a stopień społecznej szkodliwości czynu nie jest znaczny.

Od wyroku Sądu Rejonowego w Kartuzach odwołała się Prokuratura Rejonowa w Kartuzach, zaskarżając wskazany wyrok w całości na niekorzyść wszystkich oskarżonych. Również mój obrońca wniósł apelację od wyroku Sądu w Kartuzach.

Sąd Okręgowy wyrokiem z dnia 25 lutego 2008 r. zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, ze uchylił do w odniesieniu do mojej osoby i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Kartuzach, przyjmując w całości argumenty mojego obrońcy, ponadto stwierdzając inne błędy i naruszenia norm procesowych w toku postępowania sądowego, uznając apelację prokuratora za oczywiście bezzasadną (cytat z wyroku).

Uzasadnienie Sądu Okręgowego, jeżeli streścić go w kilku zdaniach, było następujące: “kiedy się przyjmie, że w chwili podpisywania protokołów, oprócz zapewnienia Walaszkowskiego o wykonaniu prac, miał on (Lipkowski) potwierdzenie ze strony kierownika budowy, że roboty zostały zakończone. Oskarżony Lipkowski będąc w listopadzie 2005 r na budowie widział, że prace są wykonywane zgodnie z planem, stąd w grudniu podpisując protokoły, w okolicznościach wyżej wskazanych miał prawo uznać, że prace są faktycznie zakończone”. A nie można nieświadomie poświadczyć nieprawdy.

Na wznowionym procesie sądowym prokurator po raz trzeci postawił te same zarzuty wobec mojej osoby, nie biorąc w ogóle pod uwagę uzasadnień sądów I i II instancji.

Zaangażowanie kartuskiej prokuratury, mające na celu skazanie mojej osoby jest zadziwiające i zastanawiające. Nie byłbym zdziwiony, gdyby i tym razem prokurator odwołał się od wyroku, ale spokojnie będę oczekiwał na wynik apelacji.

Należy tyko żałować, iż tyle zdecydowania prokuratura w Kartuzach nie wykazała w tak bulwersującej całą Polskę sprawie molestowania dzieci z okolic Kartuz. Co było przyczyną umorzenia tamtej sprawy, brak czasu czy środków?

Na koniec mojego oświadczenia, chciałbym podziękować za wsparcie i wiarę w moją niewinność rodzinie, przyjaciołom i znajomym.

Dziękuję również moim wyborcom, którzy dwa lata temu, w październiku 2006 r., pomimo oskarżeń i insynuacji skierowanych przeciwko mojemu dobremu imieniu ze strony “Kartuzy.info”, oddali głos na moją osobę, a w ciągu tych dwóch lat nie stracili do mnie zaufania. Jeszcze raz dziękuję, było i jest to dla mnie bardzo ważne.

Zdzisław Lipkowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości