Reklama

"Samorządność po kartusku". Kartuzy dalej bez budżetu 2020

Koncert życzeń, wypominki oraz wzajemne pretensje i złośliwości - tak mijały kolejne godziny wznowionej po tygodniowej przerwie kartuskiej sesji. Ponad trzygodzinna dyskusja nie przyniosła jednak uchwalenia przyszłorocznego budżetu gminy Kartuzy. Tym samym w 2020 rok kartuski samorząd, jako jedyny w powiecie, wkracza bez planu finansowego, za to z kolejną porcją przytyków i uszczypliwości.

Nowy Rok za pasem, a gmina Kartuzy, jako jedyna w powiecie, dalej pozostaje bez budżetu na 2020 rok.

Drugie podejście do przyszłorocznego planu finansowego ponownie okazało się nieudane. Grupa radnych wystosowała inwestycyjny koncert życzeń, a gdy okazało się, że jest on niezgodny z przyjętym już wcześniej WPF-em, ogłosili przerwę.

Głosowanie jednak nad przerwą w obradach poprzedziła burzliwa ponad trzygodzinna dyskusja. 

Oświadczenie

Radna Halina Steinka, w imieniu klubów Zrzeszeni dla Kaszub i Checz, wydała oświadczenie odnośnie opinii projektu budżetu na 2020 rok oraz wniosku radnych opozycji o wpisanie do WPF-u budowy II etapu obwodnicy Kartuz. 

Reklama

- Potwierdzamy wagę inwestycji polegającej na budowie II etapu obwodnicy Kartuz i wyrażamy chęć zaangażowania finansowego z budżetu gminy Kartuzy, jednak dopiero po sporządzeniu niezbędnej dokumentacji projektowej przez samorząd województwa pomorskiego wraz z kosztorysami i harmonogramem rzeczowo-finansowym, z których będzie wynikać oczekiwany wkład finansowy w poszczególnych latach realizacji tej inwestycji - mówiła radna Steinka.

- W projekcie budżetu uwzględniono potrzeby mieszkańców uzgodnione w procesie uchwalania funduszu sołeckich dla wszystkich dwudziestu czterech sołectw naszej gminy. Ponadto wyrażamy nadzieję, że w ciągu roku w przypadku pojawienia się wolnych środków lub dodatkowych dochodów, możliwe uruchomienie kolejnych inwestycji ważnych dla mieszkańców naszej gminy, takich jak: rozbudowa szkoły w Łapalicach, przebudowa ul. Starowiejskiej w Kiełpinie, przebudowa ul. Reja w Kartuzach, budowa boisk i placów zabaw - podsumowała. 

Reklama

"Putinowskie" zarządzanie

Do słów radnej odniósł się wiceprzewodniczący Tomasz Belgrau. 

- Mówi pani, że wszystko znalazło się w tym projekcie budżetu. A proszę mi powiedzieć, co się stało z zaplanowanymi 300.000 zł, które były przeznaczone na projekty sal gimnastycznych w Kolonii, Mirachowie i Prokowie. Nagle zniknęły z WPF. Nie może być czegoś takiego, że za pstryknięciem palcem znika 300.000 zł. Po drugie, chciałbym wiedzieć, co znaczy budowa obwodnicy w najbliższym czasie i co w ogóle znaczy dla marszałka II etap obwodnicy Kartuz - podnosił radny Tomasz Belgrau. 

Reklama

- Przecież było spotkanie z marszałkiem, na którym przedstawiono szczegóły. Było jasno powiedziane, że II etapem jest Grzybno-Prokowo-Łapalice  - ripostowała radna Steinka. 

- Pani Halino, doskonale pani wie, że nie jesteśmy informowani o spotkaniach. Niestety. Przykro mi to stwierdzić, że nie zostajemy zapraszani przez pana burmistrza, który ma inicjować działania związane z tym, co się dzieje w naszej gminie. Burmistrz jest organem pomysłodawczym, wykonawczym, a rada organem uchwałodawczym, więc chyba jest logiczne, by burmistrz informował nas i zapraszał na spotkania. Bardzo chętnie się spotkamy. Mnie osobiście, panie burmistrzu, w ostatnim roku nigdy nie zaprosił na spotkanie. Niemniej to rada decyduje o kierunku rozwoju gminy. Odejdźmy od tego putinowskiego zarządzania gminą - mówił radny Tomasz Belgrau. 

Reklama

- Pana słowa są poniżej krytyki i trudno mi z panem dyskutować. Może to pan jest Putinem. Wypraszam sobie takie teksty w kierunku mojej osoby - odpowiadał burmistrz Mieczysław Grzegorz Gołuński. 

- Odnośnie 300.000 zł, nie stać gminy Kartuzy na dwie sale gimnastyczne. Nie ma możliwości realizowania nowych inwestycji. Ustaliliśmy, że najpierw musimy wykonać odpowiednią ilość sal lekcyjnych, aby dzieci mogły się uczyć. Potem będziemy mówili o salach gimnastycznych. I tak mamy projekty na sale przy SP 2 w Kartuzach i Brodnicy Górnej. Nie będziemy ich jednak realizować dopóki nie zabezpieczymy sal lekcyjnych dla dzieci. To nie gmina zmieniła system zarządzania oświatą, to wprowadził rząd. I to właśnie realizujemy. Dobro dziecka jest najważniejsze - kontynuował. 

Reklama

O obwodnicy ciąg dalszy 

Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach podnosił, że zabezpieczenie środków w WPF-ie na budowę II etapu obwodnicy wynika z podpisanego listu intencyjnego. 

- Pani Halino, mówi pani, że nie ma potrzeby zabezpieczania środków na ten cel. Jeden z punktów porozumienia jasno określa, gmina Kartuzy powinna zabezpieczyć środki na budowę obwodnicy. Pan burmistrz zadeklarował wkład finansowy gminy Kartuzy na ten cel - podkreślał szef radnych Mariusz Treder. 

Jak kontynuował, wbrew wypowiedziom burmistrza o tym, że II etap obwodnicy Kartuz już jest w wieloletniej prognozie inwestycyjnej województwa pomorskiego, marszałek poinformował radnych, że zostanie ona wpisana do WPF na 2030 rok, a jego przygotowania rozpoczną się w przyszłym roku. 

Reklama

Coraz mniej na inwestycje, coraz wyższe zadłużenie

Podczas dyskusji głos zabrał też radny Tyberiusz Kriger.

- Sam zgłosiłem osiem wniosków. Inni radni też. Na żaden nie otrzymałem odpowiedzi. Burmistrz sam stworzył projekt budżetu. Oczywiście ma do tego prawo, ale jeśli radni zgłaszają wnioski, to wypadałoby chociaż uzasadnić radnym swoim decyzję - mówił radny Kriger. 

- Analizując budżet chciałbym też zwrócić uwagę na kilka ważnych aspektów. W 2015 roku, kiedy pan burmistrz obejmował urząd, wydatki inwestycyjne wyniosły 10 mln zł., w kolejnym 13 mln, 20 mln, w 2018 rekordowa kwota ponad 66 mln zł. W 2019 roku planowane wydatki wyniosły 48 mln zł, w podsumowanie pierwszego półrocza w planie znalazła się już kwota 58 mln zł. W przyszłym roku wydatki na inwestycje mają  już wynieść tylko 28 mln zł. Jest to bardzo niepokojące. Druga sprawa - zadłużenie. Gdy obejmował pan urząd, zadłużenie wynosiło ponad 50 mln zł. Następnie kwota ta zmalała, a w 2018 wzrosła do 74,5 mln zł. Na koniec tego roku plan zadłużenia wynosi 78,4 mln zł, w sprawozdaniu półrocznym już ponad 80 mln zł. Chciałbym więc zapytać, jakie jest to zadłużenie i ile ma wynieść na koniec 2020 roku. Sama obsługa długu ma kosztować gminę ponad 2 mln zł - podkreślał. 

Reklama

Zwrócił też uwagę na wzrastające wydatki na pensje dla pracowników urzędu. 

- Mówi pan o zadłużeniu, ale chciałbym aby przedstawił to pan procentowo. Kiedy obejmowałem urząd w 2014 roku to zadłużenie wynosił 52 proc. W tej chwili zadłużenie jest na poziomie 34 proc. Kiedy obejmowałem pięć lat temu stanowisko, budżet wynosił 100 mln zł, a dzisiaj wynosi ponad 200 mln zł - odpowiadał burmistrz. 

- W tym i przyszłym roku nie bierzemy kredytów. Chcemy spłacić część zobowiązań, by przygotować się na kolejną turę dofinansować unijnych. Nie da się bowiem niczego zrobić, z własnych środków przy tak dużych funduszach zewnętrznych. Odnośnie wzrost wydatków na administrację, to po prostu sukcesywne podwyżki dla pracowników. Dużo fachowców odchodzi z urzędów, bo nie jest on atrakcyjną firmą, która płaci dobre pieniądze. I to jest problem samorządów w całej Polsce. Uciekają nam specjaliści - dodawał. 

Reklama

Ripostując radny Kriger zwrócił uwagę na rosnące dochody gminy z powodu między innymi 500+, a co za tym idzie możliwość większego zadłużania gminy. 

Inwestycyjny koncert życzeń

Grupa trzynastu radnych opozycji przygotowała też poprawki do budżetu przedstawiając kilkanaście nowych pozycji inwestycyjnych. Wśród propozycji dodanych zadań znalazły się między innymi takie, jak utworzenie strefy do grillowania na Wyspie Łabędziej w Kartuzach, budowę zejścia do Gaju Świętopełka w Kartuzach na ulicy Krasickiego, budowa kąpielisk nad Jeziorem Sianowskim i Jeziorem Brodno Wielkie, zakup i montaż altany drewnianej przy kaplicy św. Huberta, rozbudowa monitoringu, zaprojektowanie i wykonanie tablicy upamiętniającej TOW Gryf Pomorski, remont urządzeń w skateparku w Dzierżążnie, budowa placu rekreacyjno-sportowego w Staniszewie, projekt nowego budynku OSP Dzierżążno, czy projekt rozbudowy SP w Kolonii poprzez budowę sali gimnastycznej.

Reklama

- Są to wnioski złożone przez radnych, jak i rad sołeckich. Będziemy dążyli do tego, aby wnioski, które wpłynęły do radnych zostały wpisane do budżetu - podkreślał przewodniczący Mariusz Treder. 

"Ręce opadają"

W odpowiedzi na propozycję zmian radnych, skarbnik jednoznacznie stwierdziła, że są one niemożliwe do wprowadzenia. 

- Budżet musi być zgodny z uchwalonym już przez państwa WPF-em. Musi zachodzić zbieżność. W związku z tym, co zostało przedstawione, wydatki bieżące zmniejszane są i przekazywane są przez państwa na zadania inwestycyjne. I to już powoduje niezgodność z WPF-em. Nie można przenosić zadań bieżących na zadania inwestycyjne. Ponadto w budżecie zostały ujęte wydatki bieżące zapewniające realizację zadań własnych gminy. Tego też nie można zmieniać - akcentowała skarbnik Alicja Szwaba. 

Reklama

- Powiem szczerze, że gdyby była tu piwnica, to ręce opadłyby mi do piwnicy. Nie wiem już, czy rozmawiać poważnie, bo już się zastanawiam nad sensem istnienia urzędu i burmistrza. Wchodzicie w kompetencje, które nie są państwu przypisane. Po drugie nie można przenosić środków z wydatków bieżących na inwestycje. Przyjmując wnioski części sołectw, skłócicie wieś i sołtysów.(...) Budżet został przygotowany. To, co państwo proponujecie, jest nie do wykonania - wtórował jej burmistrz Mieczysław Grzegorz Gołuński. 

A może jeszcze raz ..... powrót na komisję

- Został złożony wniosek formalny. Złożony został zgodnie z zapotrzebowaniami sołtysów, sugestiami części radnych. W związku z tym, że zaistniały słuszne zastrzeżenia pani skarbnik, proponuję, aby zrobić jeszcze jedną komisję, aby te wnioski przedyskutować - zawnioskował szef radnych Mariusz Treder. 

Wspólna praca dla wszystkich mieszkańców

- Jestem radnym pierwszą kadencję, ale tak sobie tego nie wyobrażałem. Po raz kolejny jestem zaskoczony tym, że lekceważymy naszych mieszkańców, radnych w poszczególnych miejscowościach. Przykro mi jest, że pisząc na kolanie decyduje się o słusznych bądź mniej słusznych zadaniach, nie dyskutując z mieszkańcami, nie licząc się z ich głosem, przyjmuje się. Uważam, że takie zmiany dla sołectw powinny być przedyskutowane. To nie jest koncert życzeń. Decydujecie o tym, co chcecie, nie licząc się z naszymi wyborcami, mieszkańcami. Uważam, że powinniśmy wspólnie pracować na rzecz wszystkich mieszkańców. Jesteśmy tu dla mieszkańców, a nie naszych prywatnych interesów, zawiłości i innych rzeczy - akcentował radny Jarosław Plichta. 

Ostatatecznie 12 głosami "za" przy 7 przeciwnych radni opowiedzieli się za przerwą w obradach. W czwartek mają spotkać się na wspólnej komisji. Budżet Kartuz na 2020 rok pod obrady ma wrócić 8 stycznia. 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-12-30 23:29:43

    Najgorsza rada w historii !!! Współczuje Panie Burmistrzu i powodzenia !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-12-31 02:37:54

    Po raz kolejny Golunski olal Solectwa. Mamy najbardziej zadluzona Gmine, najgorszy stan drog w Solectwach , brak widokow na kanalize, brak laczy swiatlowodowych w solectwach, oswietlenie solectw w 2019 skosowal Golunski, brak sciezek rowerowych w Solectwach, brak choidnikow w Solectwach. Srodki z zewnatrz pozyskane dla Solectw to 0.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-01-02 14:26:20

    Przypominam radnym ze macie dbać o dobro nas a nie dobro wasze ,wybraliśmy Was do godnego reprezentowania a nie kłócenia,

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości