Tym razem kartuscy radni przyjęli tzw. uchwałę naprawczą ws. budżetu 2020. Mimo długiej dyskusji udało się też dojść do kompromisu w sprawie zamian w budżecie. Burmistrz przychylił się do części wniosków radnych i obiecał również poszukać w planie finansowym środków na wykup gruntu pod remonty dróg.
W związku z tym, że podczas ubiegłotygodniowej sesji kartuscy radni nie przyjęli tzw. uchwały naprawczej ani uchwał budżetowych, na poniedziałek zwołano sesję nadzwyczajną.
Częściowo odbywała się ona zdalnie, co powodowało sporo problemów technicznych. Niemniej nie obyło się bez dyskusji. Władze gminy podkreślały, jak ważne jest przyjęcie uchwał, a radni zwracali uwagę na pozycje zadań, jakie wykreślono z budżetu.
- Dzisiaj powinna zostać przyjęta uchwała naprawcza - zalecenia Regionalnej Izby Obrachunkowej. Jej przyjęcie spowoduje to, że inwestycje będą mogły być dalej realizowane bez problemów. RIO ma jutro spotkać się celem uchylenia części pozycji tej uchwały niezgodnych z zapisami WPF. A to wiązałoby się z tym, że nie będziemy mogli realizować części inwestycji. Do dziś możemy przyjąć też dotację od wojewody na realizację drogi w Pomieczyńskiej Hucie. Stąd też nasza determinacja, by tę sprawę dziś rozwiązać - wyjaśniała wiceburmistrz Sylwia Biankowska.
Radny Kriger zaakcentował jednak, że z uchwały, którą mają przyjąć radni, wykreślono część zadań przez nich zgłoszonych.
- Część inwestycji w tej uchwale zostało wykreślonych, między innymi powstanie strefy grillowania w Kartuzach - podnosił radny Tyberiusz Kriger.
- Inwestycje, o których pan wspomniał nie zostały wykreślone na podstawie projektu tej uchwały. Wydatki w kwocie 20.000 zł, które były przeznaczone na strefę do grillowania i kwocie 8.000 zł na budowę wiaty, zarządzeniem burmistrza zostały przekazane na pomoc szpitalowi na budowę tlenowni. W ocenie burmistrza trzeba było szybko podjąć decyzję. Burmistrz miał możliwość przekazania pieniędzy na walkę z koronawirusem i tak się stało. Z tego też względu, że jest zakaz zgromadzeń, powstanie strefy do grillowania, nie jest teraz priorytetem - tłumaczyła Sylwia Biankowska.
- Rozumiem, że sytuacja jest trudna, ale tak nie powinna wyglądać współpraca - bez powiadamiania radnych i wnioskodawców. Nie odbywają się różne imprezy np. Truskawkobranie, więc stamtąd też można było wziąć środki i przeznaczyć na walkę z koronawirusem - argumentował radny Tyberiusz Kriger.
- To ustawodawca zadecydował, by dać uprawnienia włodarzom gmin do samodzielnych zmian w sprawie wydatków na walkę z koronawirusem. Oceniliśmy, które wydatki będą najmniej potrzebne, jeśli i tak mieszkańcy nie będą mogli z nich korzystać. Strefa do grillowanie będzie mogła powstać w ramach rekultywacji jezior i zagospodarowania terenów wokół nich i będzie mogła być współfinansowana ze środków unijnych - odpowiadała Sylwia Biankowska.
Na wykreślenie z budżetu kwoty 30. 000 zł z przeznaczeniem na remont zejścia do Gaju Świętopełka zwrócił z kolei uwagę radny Andrzej Pryczkowski.
- Nie wiem kto wykreślił tę pozycję. Panie burmistrzu proszę przestać złośliwie traktować ludzi, bo przeszkadza pan mieszkańcom, którzy chcieliby zejść ze Wzgórza Wolności do gaju - podkreślał z kolei radny Andrzej Pryczkowski.
- Złośliwość, to chyba jest po pana stronie. Walczymy o zdrowie i życie mieszkańców i realizujemy zadania, które są ważne do przetrwania. Jest wejście do gaju od ulicy Krasickiego. Jest bezpiecznie. Rozumiem, że mówi pan o zjeździe dla wózka. By przeprowadzić taką inwestycje, musimy mieć dokumentację. Musimy mieć pewność, że takie zadanie możemy zrealizować. Zbudowanie takiej platformy wiązałoby się z budową długiego odcinka, co zniszczyłoby wizerunek Gaju Świętopełka. Na razie mamy tylko głos od pana w tej sprawie - odpowiadał burmistrz Mieczysław Gołuński.
- Mówi pan, że broni pan ludzkiego zdrowia. Przytacza wszystkie przepisy. Opowiada pan bzdury, że zjazd zniszczy wizerunek gaju. Po co budował pan kładkę za cztery miliony, po której nikt nie jeździ. Opowiada pan dyrdymały. Panie burmistrzu, trochę empatii dla ludzi - grzmiał ponownie radny Andrzej Pryczkowski.
Radna Mirosława Bobkowska pytała z kolei o budowę ulicy Borowej w Mirachowie.
- Jest to bardzo ważne zadanie dla mieszkańców o które często pytają. Zgłaszają też, że środki z budżetu są niewspółmiernie rozdzielane pomiędzy wieś a miasto, patrząc na te miliony wydawane w Kartuzach - mówiła radna Bobkowska.
- Zgodnie z tegorocznym pani wnioskiem przewidziano środki na remont ulicy Borowej w Mirachowie. Zadanie to będzie realizowane - odpowiadała wiceburmistrz Biankowska.
O zakończenie dyskusji wniósł burmistrz Mieczysław Gołuński.
- Jeżeli macie jakieś pytania, to proszę złożyć interpelację. Na wszystkie odpowiemy. Nie po to się dzisiaj zebraliśmy. Dlatego proszę o przyjęcie porządku obrad, bo cały czas dyskutujemy na inne tematy - podnosił burmistrz.
- To pan zawnioskował, aby przed sesją i rozpoczęciem procedowania przeprowadzić dyskusję i to właśnie na państwa wniosek ta dyskusja trwa. Radni odnoszą się do zmian w projekcie budżetu. W związku z tym ta dyskusja będzie kontynuowana - kwitował Mariusz Treder, Przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach.
Dyskusję przerwały problemy techniczne. Po blisko godzinnej przerwie wznowiono obrady.
12 głosami „za”, przy 8 przeciw wprowadzono do porządku obrad tzw. uchwałę naprawczą, a następnie takim samym stosunkiem głosów ją przyjęto.
Dyskusja poprzedziła też głosowanie nad kolejną uchwałą - zmian w budżecie.
- Nie wszystkie wnioski zostały przyjęte. Padła jednak deklaracja pana burmistrza odnośnie wykonania projektu zejścia do gaju. Druga sprawa dotyczy budowy chodnika przy ulicy Kamiennej w Brodnicy Górnej, czy budowa strefy do grillowania. Są to sporne zadania, o których realizację mieszkańcy wnoszą od lat. Część osób składała także mniejsze prośby. Radni zgłaszają problemy i chcieliby, by te zadania były ujęte w budżecie. Myślę, że moglibyśmy dojść w tym zakresie do kompromisu, przegłosować uchwałę i rozejść się w zgodzie do domów - podkreślał szef kartuskich radnych Mariusz Treder.
- Bardzo fajnie mówi się, że chcemy to, żądamy tego. Nie tak funkcjonuje budżet. Mamy swoje priorytety i założenia, i je realizujemy. W przypadku ulicy Kamiennej nie możemy wpisać budowy chodnika. W ubiegłym roku budowaliśmy tam odwodnienie. Ma przebiegać tamtędy sieć kanalizacyjna. Nie możemy dziś wykonać chodnika, za dwa lata go rozbierać, by budować sieć kanalizacyjną. Musimy działać po gospodarsku - podnosił z kolei burmistrz Mieczysław Gołuński.
- Budżet funkcjonuje już od stycznia i wiele zadań jest w trakcie realizacji, więc nie ma możliwości zdejmowania z tych pozycji środków na inne projekty - uzupełniała skarbnik Alicja Szwaba.
Listę zmian do budżetu przedstawiła wiceburmistrz
- Większość z państwa wniosków jest uwzględnione. I duża część środków właśnie jest przeznaczona na realizacje inwestycji na terenach wiejskich. Stąd też proszę o podjęcie tej uchwały - dodawał burmistrz Gołuński.
- Rozumiem argumentację odnośnie ulicy Kamiennej w Brodnicy Górnej, ale np. o budowie sieci kanalizacji sanitarnej w Brodnicy Górnej mówi się od 30 lat. Dlatego też może warto przesunąć środki z ulicy Kamiennej na budowę sieci kanalizacyjnej. Wiem, że to kropla w morzu potrzeb, ale zawsze coś. W przypadku strefy do grillowania i zejścia do gaju - proszę wskazać terminy realizacji zadań, wpiszemy je do WPF i sprawa będzie załatwiona - próbował dojść do kompromisu Mariusz Treder.
Do proponowanych zmian przez urząd odnieśli się także radni Klaudia Kałużna, Tyberiusz Kriger, Tomasz Belgrau, czy Jacek Wesołowski, którzy podkreślali, że ich wnioski nie są ich widzimisię, ale wnioskami mieszkańców.
- Nic innego nie robimy, jak realizujemy zadania priorytetowe dla mieszkańców. Muszę myśleć o całej gminie, a nie tylko o poszczególnych miejscowościach. Mówicie o swoich wyborcach. Ja zostałem wybrany przez mieszkańców z terenu całej gminy. Mój mandat jest większy od państwa mandatu. I to musicie uszanować - podnosił z kolei burmistrz Gołuński.
Przychylił się też do wniosku dotyczącego zmniejszenia kwoty na remonty i dodania środków na budowę sieci kanalizacyjnej w Brodnicy Górnej oraz zabezpieczenie środków na projekt zejścia do Gaju Świętopełka. Zadeklarował też przejrzenie budżetu pod kątem znalezienia środków na wykup gruntu pod remonty dróg.
Wnioski złożyli też radni Mirosław Paczoska i Mirosława Bobkowska.
Radni większością głosów przyjęli uchwałę zmieniającą budżet 2020. "Za" głosowało 12 radnych, a ośmioro wstrzymało się od głosu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mój mandat jest większy od państwa mandatu, a moja racja jest najmojsza!
Może warto by było zrobić porządne zejście z Krasickiego do gaju? Co kilka lat od nowa robi się te drewniane schody. Żaden dobry gospodarz nie pozwoliłby sobie na coś takiego!
Słaby argument Pryczkowski. Kładka jest używana przez bardzo wielu pieszych nie mówiąc o rowerzystach. Jeżeli Pryczkowski nie wie to przypomnę ,że ta kładka jest specjalnie wzmocniona na wypadek skierowania przez nią ruchu pojazdów służb ratowniczych.
Kładka tak ale za 4 miliony to jest dużo za dużo tak się marnuje podatników pieniądze, dla tych osób co tam korzystają, to trza by przeliczyć te 4 miliony na tych pieszych i rowerzystów i wtedy zastanowić się czy rzeczywiście było warto
Kładka tak ale za 4 miliony to jest dużo za dużo tak się marnuje podatników pieniądze, dla tych osób co tam korzystają, to trza by przeliczyć te 4 miliony na tych pieszych i rowerzystów i wtedy zastanowić się czy rzeczywiście było warto
Argument Pana Pryczkowskiego jest jak najbardziej słuszny. Do tej pory żadne służby ratownicze tędy nie przejeżdzały, aby tak zostało by nie musiały tędy jeżdzić , bo będzie to kolidowało z pieszymi i rowerzystami
Służby ratownicze jak do tej pory sobie bardzo dobrze radziły bez kładki i mam nadzieje że dalej będą jeżdzić tą samą trasą jak przed
Jak sama nazwa mówi kładka rowerowo-piesza służy do przejazdu karetek i straży pożarnych taka argumentacja jest możliwa tylko w Kartuzach-Dodatkowe pytanie brzmi po co jest wiadukt obok ???
Stężyca 50 km ścieżek rowerowych w tym roku kolejne 4km z Laczyna do Borucina , asfaltowa sciezka rowerowa, Kartuzy 0km. Przodkowo wszystkie sołectwa skanalizowane, a także wszystkie sołectwa maja dostęp do łączy światłowodowych, Kartuskie sołectwa nic. Na ostatnim spotkaniu w Brodnicy golunski powiedział że mogą zapomnieć o kanalizie, to samo Mezowo. Stężyca we wszystkich sołectwach dtogi asfaltowe, kartuskie sołectwa piach i plyty jumbo. Kilometry chodników, kartuskie solectwa piach. Zadłużenie gminy Stężyca 0, KARTUZY około 90mln. Podział środków 99% kartuzy, 1% sołectwa.Gazyfikacja gminy kartuzy około 6%
Tam nie ma dyskusji, jedynie pyskówka. Z obu stron.
Mój mandat jest większy od państwa mandatu, a moja racja jest najmojsza!
Może warto by było zrobić porządne zejście z Krasickiego do gaju? Co kilka lat od nowa robi się te drewniane schody. Żaden dobry gospodarz nie pozwoliłby sobie na coś takiego!
Słaby argument Pryczkowski. Kładka jest używana przez bardzo wielu pieszych nie mówiąc o rowerzystach. Jeżeli Pryczkowski nie wie to przypomnę ,że ta kładka jest specjalnie wzmocniona na wypadek skierowania przez nią ruchu pojazdów służb ratowniczych.