Proces nadania praw miejskich Sierakowicom wzbudza coraz większe emocje. Władze gminy zapowiadają, że detale dotyczące konsultacji społecznych zostaną ogłoszone z początkiem listopada. - Te pogaduchy nie są wiążące dla wójta. Musi być referendum, koniec,kropka – opnuje stanwoczo część mieszkańców i już zbiera podpisy pod petycją w tej sprawie.
W ostatni dzień września Rada Gminy Sierakowcie przyjęła uchwałę intencyjną w sprawie rozpoczęcia procedury nadania statusu miasta tej miejscowości. Temat już od kilku miesięcy rozgrzewa lokalną społeczność. Zwolnnikiem i inicjatorem zmian administracyjnych w krainie miłości jest wójt Mirosław Kuczkowski. Po drugiej stronie barykady miejsce zajął z kolei m.in. jego poprzednik, a obecnie członek zarządu powiatu kartusiego, Tadeusz Kobiela.
Zgody co do zasadności planowanych zmian nie ma też w samej radzie. Część rajców sugerowała, że decyzja rady w tej sprawie powinna być poprzedzona dokładną analizą i dyskusją, choćby w komijsach stałych. Pojawiła się też propozycja zorganizowania referendum, ale wójt wyjaśniał wówczas, że takie rozwiązanie nie jest aktualnie brane pod uwagę. Większość radnych poparła jego punkt widzenia i rozpoczęto formalne przygotowania do spotkań konsultacyjnych.
Urząd właśnie ogłosił, że pełen harmonogram zapowiadanych spotkań z mieszkańcami będzie znany niebawem i zostanie udostępniony wszystkim zainteresowanym na początku listopada.
- To ważny moment w historii naszej społeczności – decyzja o ewentualnym nadaniu statusu miasta powinna wynikać ze wspólnej refleksji, rozmów i opinii wszystkich mieszkańców. Dlatego zależy nam, aby każdy mógł wziąć udział w tym procesie, poznać wszystkie argumenty oraz wyrazić swoje zdanie – przekonują władze gminy. - Stawiamy przede wszystkim na bezpośredni dialog z mieszkańcami. Wierzymy, że to właśnie rozmowa, możliwość zadania pytań i wymiany opinii pozwolą zrozumieć, jakie są potrzeby, obawy i oczekiwania naszej społeczności – dodają.
Zgodnie z zapowiedzią, w czasie każdego z kilku spotkań konsultacyjnych każdy będzie mógł zabrać głos, zadać pytanie, podzielić się swoimi sugestiami czy dowiedzieć się więcej o samej procedurze nadawania praw miejsckich. Przygotowane mają zostać także specjalne ankiety, za pomocą których będzie można oddać swój głos w omawianej sprawie. Będzie można je wrzucić do urn, które pojawią się na spotkaniach z mieszkańcami. Urząd da także możliwość ich wypełnienia online.
Już teraz nie brak jednak głosów sprzeciwu wobec takiej formy zbierania opinii od społeczności gminy Sierakowice.
- Te pogaduchy nie są wiążące dla wójta. Musi być referendum, koniec,kropka – grzmi w odpowiedzi na zapowiedzi urzędu jeden z mieszkańców.
Nie jest to zresztą pogląd odosobniony. Na stronie petycjeonline.com od czwartku trwa zbieranie podpisów pod petycją właśnie w sprawie zorganizowania w Sierakowicach referendum.
- Jako mieszkańcy gminy Sierakowice domagamy się nie tylko konsultacji społecznych, ale i przeprowadzenia referendum lokalnego, które pozwoli w sposób rzetelny i transparentny określić ilu mieszkańców popiera propozycję nadania Sierakowicom praw miejskich, a ilu jest przeciwnych temu rozwiązaniu – piszą autorzy wniosku. - Zmiana statusu miejscowości jest wręcz przełomowym momentem dla lokalnej społeczności. Jest to zmiana dotycząca zarówno sfery społecznej, gospodarczej jak i kulturowej dla mieszkańców Sierakowic i całej gminy. Stąd konieczność wyrażenia woli mieszkańców w głosowaniu referendalnym – czystamy dalej w uzasadnieniu wniosku.
Cała treść petycji skierowanej do wójta oraz Rady Gminy Sierakowice dostępna jest tutaj.
Już pierwszego dnia pod petycją podpisało się ponad 200 osób. W piątek wczesnym wieczorem było ich już ponad 330. Kolejne tygodnie w Sierakowicach zapowiadają się więc wyjatkowo ciekawie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze