Marcin R. przez wiele miesięcy był nieuchwytny dla organów ścigania. W połowie tegoż roku zamiast ukrywać się, postanowił zawnioskować do sądu o odroczenie kary pozbawienia wolności. Sąd w sierpniu wstrzymał więc wykonanie kary wobec Marcina R., a podczas grudniowego posiedzenia odmówił jej odroczenia. Postanowienie jest nieprawomocne.
Tylko jeden z trzech skazanych przebywa w areszcie. Daniel R. odbywa obecnie karę pozbawienia wolności za inne przestępstwo. Wykonanie wyroku za zdemolowanie klubu w Sierakowicach rozpocznie w maju 2021 roku. Wobec Grzegorza K. sąd zmienił karę, odbywa ją w w dozorze elektronicznym. Marcin R. nie stawił się do aresztu, więc wszczęto za nim poszukiwania lokalne. Był nieuchwytny dla organów ścigania przez wiele miesięcy.
W połowie roku 2020 roku Marcin R. zawnioskował do sądu o odroczenie kary pozbawienia wolności.
- Skazanemu Marcinowi R. wstrzymano wykonanie kary postanowieniem z dnia 19 sierpnia 2020 roku do czasu rozpoznania wniosku o odroczenie kary pozbawienia wolności. Postanowieniem z dnia 21 grudnia 2020 roku odmówiono odroczenia wykonania kary - informuje Sąd Okręgowy w Gdańsku.
Jak dodaje, postanowienie to jest nieprawomocne.
Przypomnijmy, że do przestępstwa, za które odpowiadali skazani, doszło we wrześniu 2015 roku, w nocy podczas odbywającej się w klubie imprezy. Jak relacjonował wówczas właściciel klubu, do lokalu podeszli trzej młodzi mężczyźni. Zaczepiali klientów, więc ochroniarze nie wpuścili ich do środka. Ci w odwecie wybili szyby w obiekcie używając do tego cegieł, zaatakowali ochroniarzy wyrywając im gaz pieprzowy i rozpylili go, obezwładniając personel i klientów. Klubowicze zostali wyprowadzeni na zaplecze. Napastnicy zaś zdemolowali bar, ukradli wzmacniacz i uszkodzili samochód właściciela.
W związku ze zdarzeniem policja zatrzymała początkowo dwie osoby - braci Marcina R. i Daniela R. Mieszkańcom gminy Stężyca postawiono zarzut uszkodzenia mienia i kradzieży mienia. Obaj już nie raz byli notowani przez policję. Zastosowano wobec nich środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. W toku podjętych przez funkcjonariuszy działań w związku ze sprawą zatrzymano kolejnego mężczyznę 30-letniego Grzegorza K.
Wszyscy trzej zostali postawieni w stan oskarżenia. Zostali oskarżeni o to, że działając wspólnie i w porozumieniu dokonali uszkodzenia lokalu powodując straty na około 5.000 zł. Zarzucono im działanie w porozumieniu, publicznie bez powodu, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego, a więc tzw. występek o charakterze chuligańskim.
Po trwającym ponad dwa lata procesie w grudniu 2018 roku zapadł wyrok sądu pierwszej instancji. Kartuski wymiar sprawiedliwości skazał zasiadających na ławie oskarżonych na bezwzględną karę pozbawienia wolności w wymiarze siedmiu miesięcy wobec Marcina R, jednego roku wobec Daniela R. i dziesięciu miesięcy wobec Grzegorza K. Ponadto orzekł obowiązek zapłaty nawiązki po 3.000 zł każdy na rzecz pokrzywdzonego, zwrot kosztów procesu i przedstawiciela oskarżyciela posiłkowego oraz podanie orzeczenia do publicznej wiadomości.
Sąd nie zawiesił wykonania kar z uwagi na to, że doszedł do przekonania, że w ich przypadku nie ma przesłanek pozwalających na warunkowe zawieszenie kary pozbawienia wolności.
- Wobec wszystkich oskarżonych są to pierwsze kary bezwzględnego pozbawienia wolności, ale sąd ma przekonanie, że oskarżeni swoim postępowaniem zasłużyli na tego rodzaju kary, najsurowszego wymiaru. Wcześniejsze wyroki w zawieszeniu i kary grzywny wobec Daniela R. i Grzegorza K. nie przyniosły pożądanego rezultatu, w związku z czym sąd uznał, że jedynymi słusznymi karami są kary bezwzględnego pozbawienia wolności - podkreślała podczas uzasadniania wyroku sędzia Joanna Stella-Borkowicz.
Od tego wyroku wpłynęła jednak apelacja do Sądu Okręgowego w Gdańsku.
- Sąd Okręgowy w Gdańsku wyrokiem z dnia 14 sierpnia zmienił zaskarżony wyrok Sądu Rejonowego w Kartuzach z dnia 31 grudnia 2018 r. w ten sposób, że zasądził nawiązkę od oskarżonych na rzecz pokrzywdzonego w wyższej kwocie po 5.000 zł. W pozostałej części wyrok Sądu Rejonowego został utrzymany w mocy - informował rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku ds. cywilnych Łukasz Zioła.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tak jeszcze sąd będzie się nimi bawić! Do paki i tyle. Takie kozaki wiejskie w skorzniach a boją sie siedzieć? No możliwe że tam by im pokazali miejsce w szeregu!
Marcin dawno siedzi ta gazetka coś nie poinformowana na bieżąco.
Jak siedzi jak wczoraj jechal przez sierakowice.
Właśnie!dawno siedzi ten poratal na psy schodzi
Jak to jest że lokalne portale zajmują się takimi głupotami ale np o tym że gmina Stężyca zrobiła potężny przekręt nie płacąc nauczycielom za nadgodziny nikt nawet nie wspomniał ? Czyżby nawet lokalni dziennikarze byli aż tak wystraszeni lokalnej władzy i boją się pisać prawdę ?
A kto rodzicom płaci za nadgodziny będzie 13 i na węgiel nie narzekajcie
Nic nie poradzę , że masz dzieci matołki, hihihi, z genetyką nie wygrasz - tępy rodzic to i dzieci tępe
Stezyca. Robi co chce i tyle.
jak siedzi jak robi na dachach w okolicy Sierakowic :)
RobiŁ:)
On może robić co najwyżej loda pod sierakowicami do niczego innego się nie nadaje
A on dobrze loda ciągnie?
Szkoda że nie zostanie posądzka o kradzież z tirów ze sprzętem czym zajmował się przez długi czas.
Pewnie z nim sie tym zajmowałeś skoro tak dobrze wiesz co on robil przez długi czas. Moze ciebie tez powinni za to zamknąć
Buu artykuł do śmietnika
Tak jeszcze sąd będzie się nimi bawić! Do paki i tyle. Takie kozaki wiejskie w skorzniach a boją sie siedzieć? No możliwe że tam by im pokazali miejsce w szeregu!
Marcin dawno siedzi ta gazetka coś nie poinformowana na bieżąco.
Jak siedzi jak wczoraj jechal przez sierakowice.