Reklama

Skrzeszewo. W Kucykowie zwierzęta mają jak u mamy w domu

Szafir, Dragon, Sanna, Dunek, Karmelek to tylko część koni, które są pod opieką Fundacji Azyl dla koni Kucykowo w Skrzeszewie. Całym gospodarstwem zawiaduje Anna Bęben, prezes fundacji. W stajni są konie w pełni sprawne, ale także te, które ze względu na stan zdrowia wymagają wyjątkowej opieki. Jest tam również hotel. Na stanie fundacji jest 47 koni. Część z nich jeździ na łączki i wraca do Skrzeszewa na zimę, a część oddawana jest w adopcję terenową.

Anna Bęben z wykształcenia jest ekonomistką. Ze swojej dobrze płatnej pracy zrezygnowała na rzecz koni. Dla nich poświęciła wszystkie swoje oszczędności. Skąd wzięła się jej pasja?
Kiedy miała siedem lat do fundacji Końskie Zdrowie w Elblągu zaprowadził ją ojciec. I tak rozpoczęła się miłość do koni. W jej rodzinnym domu zawsze były przeróżne zwierzęta.

- Pomysł na Kucykowo wziął się stąd, że miałam niedaleko od obecnej naszej siedziby swoje dwa prywatne konie - Szafira i Dragona. W okresie trzech miesięcy kupiłam dodatkowo 13 koni. Trzymałam je w tamtejszym w hotelu. Tam też była moja najukochańsza kobyłka 16-letnia Sanna. Właścicielka hotelu doprowadziła ją do stanu tragicznego. Groziło jej uśpienie. W trybie natychmiastowym zaczęłam szukać nowego lokum. Udało się znaleźć to miejsce, w którym teraz jesteśmy. Fundacja ją dzierżawi - wspomina Anna Bęben.

W stajni są też cztery kucyki i 21 koni pełnosprawnych jak i takie, które wymagają opieki weterynaryjnej. Część z nich to konie rzeźne wykupione z targów lub od handlarzy. W stadninie są dwa konie, które nie widzą. Cztery konie są z problemami oddechowymi. Był też koń z wapnieniem stawów. Udało się go wyleczyć go na tyle, że jest w pełni sprawny.

W tym roku w sezonie letnim sześć koni spędziło "wakacje" na łączkach pod Olsztynem. Tam mają do dyspozycji 13 hektarów łąki i jeziora. Dla nich to najlepsze rozwiązanie. Wracają do swojego domu w Skrzeszewie w październiku.

Osoby zainteresowanie mogą też korzystać z hotelu. Do wynajęcia są cztery boksy. Dzięki temu można opłacić podstawowe rachunki.

W aktualny obiekt ciągle trzeba inwestować. Gdyby fundacja miała coś własnego, można by korzystać z funduszy unijnych. Pani Ania ma już coś na oku. Może się uda.

- Z czym musimy się borykać na co dzień? Najdroższą rzeczą jest słoma i siano. Dużą pomoc w okresie wakacyjnym oferują naszym zwierzakom wolontariusze - Marta Rzepka i Michał Pawelczik. W pozostałych miesiącach jestem skazana na siebie, ale nie narzekam. Mam już taką wprawę, że sprzątanie stajni zajmuje mi zaledwie półtorej godziny - powiedziała nasza rozmówczyni.

- Dla naszych podopiecznych chętnie weźmiemy na przykład jabłka, marchew czy owies. Można też, na miarę swoich możliwości, przelać datki na konto Fundacji Azyl dla koni Kucykowo w Skrzeszewie - dodała pani prezes.

W Kucykowie organizowane są m. in. ogniska z kiełbaskami, spotkania, zielone noce, a dla szkół przejażdżki konne. Dobrze układa się współpraca ze skrzeszewskimi strażakami, którzy zafundowali bramy, ogrodzenie i drzwi do boksu. - Wiem, że na druhów zawsze mogę liczyć - wyznała Anna Bęben.

- Mój koń korzysta z hotelu w Kucykowie. W poprzedniej stajni miał duże kłopoty z zachowaniem, a tutaj czuje się znakomicie. Zwierzęta mają tu jak u mamy w domu - powiedziała Anna Różyńska.

- Szukałam wolontariatu, aby w zamian za pomoc móc pojeździć na koniach. Postanowiła też adoptować konia. Zawsze lubiłam zwierzęta i interesowała mnie medycyna. Postanowiłam to połączyć i dlatego wybrałam szkołę - Centrum Kształcenia Ustawicznego i Zawodowego nr 2 w Gdańsku. Chcę zostać weterynarzem i w przyszłości wybiorę się na studnia - stwierdziła Marta Rzepka.

L.T.

Numer konta:
08 1240 1271 1111 0010 8709 8205
Fundacja Azyl dla koni Kucykowo
ul. Piaskowa 109
83 300 Skrzeszewo
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Andrzej - niezalogowany 2019-10-10 21:21:42

    Poznałem osobiście Panią Anie, po której było widać zmęczenie ale uśmiech z twarzy nie schodził. Widać, że kocha je potrafii zarazić drugiego człowieka miłością do nich a one traktują ją jak swojego członka stada bo podąrzały za nią krok w krok na wybiegu. Wszystkie zwierzęta są bardzo łagodne i przyjazne. Kucyki biegają gdzie chcą i same grzebią po kieszeniach szukając smakołyków.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    słuchacz - niezalogowany 2019-10-10 20:44:18

    Słuchaliśym z rodziną historii tej pani w Radiu Gdańsk. Niesamowita moc i siła

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kociarz - niezalogowany 2019-10-10 19:47:31

    Wielkie dzięki ludziom którzy ratują zwierzęta, nie tylko konie, ale każdego zwierzaka. Bo są też tacy którzy kochają zwierzęta gdy mają je na talerzu, a ich skóry i poroża na ścianach. Są tacy którzy kochają lasy kiedy widzą je w postaci desek. Tak jak ten który się zawinął, a teraz "caryca Katarzyna" wygłasza o nim peany pochwalne jaki to był miłośnik przyrody.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości