Reklama

Sławomir Matkowski: Maciej L. nie jest wiarygodny

02/06/2008 11:02
Podczas dzisiejszej rozprawy w sprawie incydentu chmieleńskiego Sławomir Matkowski zarzucił świadkowi Maciejowi L., który złożył niekorzystne dla niego zeznania, brak wiarygodności. Ponadto Juliusz Zielonka stwierdził, że Sławomir Matkowski kontaktował się z kilkoma świadkami incydentu i mógł wpływać na treść ich zeznań.

Sławomir Matkowski potwierdził, że rozmawiał z różnymi świadkami.

- Od 2 maja kontaktowałem się z kilkoma osobami, gdyż poszukiwałem świadków incydentu w Chmielnie - oznajmił Sławomir Matkowski.

Jak twierdzi, pierwszą osobą była pani kierownik WTZ w Chmielnie. Ponadto rozmawiał także z Brunonem P., który dzisiaj był przesłuchiwany w roli świadka.

- W między czasie też otrzymałem film wideo z części oficjalnej imprezy - poinformował Sławomir Matkowski. - Chciałem w ten sposób znaleźć kolejne osoby, które pamiętałem, a które mogłyby wystąpić w roli świadka. Z filmu rozpoznałem Stanisława Ł., naczelnika OSP w Chmielnie (był on przesłuchiwany podczas rozprawy 26 maja br. - przyp. red.).

Jak przyznał dzisiaj przed sądem Sławomir Matkowski, spotkał się on ze Stanisławem Ł. przed rozprawą, która odbyła się 26 maja br. Jego zdaniem rozmawiali oni na temat incydentu w Chmielnie przez około dziesięć minut.

- Niczego mu jednak nie sugerowałem, to była zwyczajna rozmowa - stwierdził Sławomir Matkowski. - Po ubiegłotygodniowej rozprawie już się z nim nie kontaktowałem.

"Zeznania Macieja L. są niewiarygodne"

Sławomir Matkowski zakwestionował wiarygodność świadka Macieja L., który był przesłuchiwany w zeszłym tygodniu. Twierdzi bowiem, że miał on już wielokrotnie do czynienia z wymiarem sprawiedliwości i był sądzony przez sąd rodzinny.

- Taką informację dostałem od kierowniczki GOK-u w Chmielnie po ostatnich artykułach z rozprawy - stwierdził Sławomir Matkowski. - Tym samym kieruję do sądu wniosek o sprawdzenie wiarygodności świadka, ponieważ jego zeznania były sprzeczne z innymi.

Na pytanie sądu, co Sławomir Matkowski chciał uzyskać poprzez kontaktowanie się z różnymi osobami, odpowiedział:

- Myślę, że każdy człowiek, którego oskarża się o pobicie, pomimo tego, że wiem, że jestem niewinny, będzie poszukiwał świadków. Poza tym uważam, że wielokrotne zmiany zeznań oskarżonego, poszukiwania dróg wyjścia są dowodem na to... (w tym momencie świadek przerwał na chwilę swoją myśl - przyp. red.). Sam list, który otrzymałem, jest dowodem, że pan Juliusz Zielonka przyznaje się do winy i prosi o wybaczenie.

Co robił Jerzy Matkowski w KPP Kartuzy po incydencie w Chmielnie?

Tomasz Kanty - obrońca oskarżonego - złożył formalny wniosek o ponowne przesłuchanie Jerzego Matkowskiego, ponieważ kilkukrotnie widziano go w kartuskiej komendzie. Zdaniem mecenasa mógł on w ten sposób kontaktować się z policjantami.

Jerzy Matkowski przyznał, że trzykrotnie był w kartuskiej komendzie, ale w sprawach służbowych.

- Oświadczam, że jestem biegłym sądowym i ten proces nie może wpłynąć na to, abym zaprzestał pełnić swoją funkcję - stwierdził. - Piszę opinie na zlecenia prokuratury, sądu oraz policji. Uważam więc, że insynuacje o moich wizytach w KPP Kartuzy są tak śmieszne, że trudno mi to komentować. Nie mniej byłem w kartuskiej komendzie, ponieważ dostałem pilne zlecenie i musiałem wydać opinię. Później składałem dokumenty w tej sprawie, a po raz trzeci udałem się tam po wynagrodzenie.

Jerzy Matkowski oświadczył, że nie rozmawia z nikim o incydencie w Chmielnie i toczącej się w związku z nim sprawy sądowej.

- Nie prowadzę też rozmów ze świadkami, bo po prostu ich nie znam - oznajmił. - Staram się wyłączyć z tej sprawy, ponieważ ze względu na mój wiek nie chcę się niepotrzebnie stresować. Gdy byłem w komendzie, jeden z policjantów podszedł do mnie i zapytał się o toczącą sprawę pana Juliusza Zielonki. Była to jednak zwykła, krótka rozmowa.

Kolejni świadkowie przesłuchani

Podczas dzisiejszej rozprawy sędzia Beata Rapior przesłuchała jedenastu nowych świadków, którzy uczestniczyli w imprezie 2 maja br. w Chmielnie. Nikt jednak nie widział incydentu z udziałem Juliusza Zielonki i Sławomira Matkowskiego.

Juliusz Zielonka: "Nie mówiłem o sobie wicestarosta"

- Z zeznań policjantów, którzy byli przesłuchiwani w ubiegłym tygodniu, wynika, że mówiłem o sobie wicestarosta - stwierdził Juliusz Zielonka. - Ja byłem płatnym członkiem zarządu, w skład którego wchodzili starosta Janina Kwiecień, wicestarosta Jerzy Żurawicz oraz dwaj pozostali członkowie. Nie podobała mi się nazwa płatnego członka zarządu , dlatego też w stosunkach między pracownikami w starostwie prosiłem, aby zwracano się do mnie "panie Juliuszu". Nikt nigdy do mnie nie mówił wicestarosta, stąd też nie wiem, skąd to powiedzenie. Kategorycznie wykluczam, abym w rozmowie z policjantami używał takiego słowa.

Kolejna rozprawa odbędzie się w poniedziałek 9 czerwca 2008 r. o godzinie 9. Sąd zamierza przesłuchać wszystkie osoby, które brały udział w imprezie w Chmielnie. Na liście sporządzonej przez Urząd Gminy w Chmielnie znalazło się ponad 30 potencjalnych świadków.

Piotr Borycki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2008-06-03 15:21:58

    roznica miedzy zniewazeniem a przekroczeniem uprawnien mowisz i zeby sobie poczytal mowisz? nie chce mi sie tak tylko mysle ,ze pare ch..od pijanego nie jest gorsze od robienia z policjanta sluzacego na posylki(o to mi chodzilo a nie o doslowne rozumienie ) nie jestem od bronienia niech sie broni sam,natomiast dostrzegam satysfakcje skrzetnie ukrywana w Twoich postach ze mu sie noga powinela. :razz: i dodam ,z tez nie mam przykrosci z tego powodu .looozik.niech se zyje jak umi a jak nie umi niech nie pije. jakies gry slowne? kon koniak rum rumak kibic kibol jeden ciul kto zniewaza chyba , czy sie nazywa Zielonka czy Kibol czy Kibic . rozszyfrowales mnie kurna sie wydalo ze mam cycki

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    antekbosy - niezalogowany 2008-06-03 15:01:09

    do WK - proponuje poczytac KK i jest roznica miedzy zniewazeniem jak to bylo w chmielnie a przekroczeniem uprawnien sluzbowych jak to bywa np z pizzami...a co do meczow to policjantow zniewazaja kibole a nie kibice i z tego co wiem sa zatrzymywani...moze nie wszyscy ale ktoz z nas nie popelnia wykroczen a i tez nie jest zatrzymywany bo " udaje nam sie to" - co nie panie/pani WK...? mozna bronic julka z. ale jesliby byl naprawde bez winy...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Konto usunięte 14 - niezalogowany 2008-06-03 14:14:57

    nic mi nie mówi... znam przypadku że się biegły zmieniał 6-7 razy bo był za głupi by cos stwierdzić... kwestia miesiąca i śladu nie będzie..

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości