Spółdzielnia Mieszkaniowa "Kaszuby" w Kartuzach wstąpiła na drogę sądową z Kartuskim Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji, które odmówiło odpłatnego przejęcia wybudowanej w 2010 roku sieci wodociągowej na osiedlu Sikorskiego. KPWiK, choć tłumaczy, że przejmować sieci nie musi, chce kompromisu ze spółdzielnią, zanim w tej sprawie wyrok wyda Sąd Okręgowy w Gdańsku.
W 2010 roku Spółdzielnia Mieszkaniowa Kaszuby zleciła Kartuskiemu Przedsiębiorstwu Wodociągów i Kanalizacji wybudowanie sieci wodociągowej na osiedlu Sikorskiego. Po jego wybudowaniu spółdzielnia, w myśl przepisów obowiązujących od 2008 roku, stanowiących o tym, że każdy podmiot może wystąpić do przedsiębiorstwa wodociągowego o odpłatne przejęcie sieci, zwróciła się o to do KPWiK.
Przedsiębiorstwo na czele, którego stał wówczas Mieczysław Grundkiewicz odmówiło, co poskutkowało skierowaniem przez Spółdzielnię Mieszkaniową Kaszuby sprawy do sądu.
Spółdzielnia szacuje, że wartość sieci, którą powinno przejąć KPWiK, to 80.000 zł. Mimo iż proces w tej sprawie toczy się już przed Sądem Okręgowym w Gdańsku, możliwy jest kompromis między SM Kaszuby a Kartuskim Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji.
- Zmieniły się władze gminy Kartuzy i Kartuskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Obecnie toczą się rozmowy. Dążymy do konsensusu, ugody mającej na celu odpłatne przejęcie przez KPWiK sieci wodociągowej - mówi Emilia Hirsz, członek zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej "Kaszuby" w Kartuzach.
- Nie mamy obowiązku przejmowania wewnętrznej sieci wodociągowej spółdzielni. Rozważamy jednak dojście w tej sprawie do kompromisu. Wydaje mi się, że zarówno nam, jak i spółdzielni zależy na polubownym załatwieniu sprawy - akcentuje z kolei prezes KPWiK, Tadeusz Ostanek.
Do sprawy wrócimy.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze