Reklama

Sobótkowa noc na Kaszubach

24/06/2009 12:09
Wczoraj 23 czerwca br. niemal na całych Kaszubach świętowano sobótki. Świętojańskie imprezy odbyły się między innymi w Somoninie i Żukowie. Nad Żukowskim Jeziorkiem gwiazdą wieczoru był zespół Łzy.

W Żukowie nad Jeziorkiem bawiono się przez siedem godzin. Dużo atrakcji organizatorzy przygotowali dla najmłodszych. Były tam karuzele, zjeżdżalnie, trampolina, a nawet kula sferyczna, w której można się było poturlać. Stoiska i mała gastronomia kusiły smakołykami i niejeden rodzic musiał trzymać się mocno za kieszeń.

- Zawsze uczestniczę w żukowskich sobótkach – powiedziała Ewa Kołodziejczyk. – Mój wnuk Olek świetnie się bawi przy zespole Bahamas. – Szkoda, że mogę być na imprezie tylko do godziny 22, gdyż muszę pójść do pracy.

Na wszystkich sobótkach bywa też Irena Bobrowska, która w tym roku po raz pierwszy przyprowadziła czteroletniego wnuka Błażeja. Cieszy ją to, że z roku na rok jest coraz więcej atrakcji dla dzieci.

Podczas wczorajszej imprezy rozstrzygnięto konkurs na najpiękniejszy wianek. Wzięło w nim udział sześć dziewczynek – Marcelina Gliniecka, siostry Aneta i Sylwia Lewańczyk, Daria Makurat, Agata Wiczling i Oliwia Węsierska. Wszystkie one zostały laureatkami konkursu i otrzymały upominki od burmistrza Albina Bychowskiego.

Sylwia Lewańczyk z Grzybna przyjechała z rodzicami, siostrą i bratem na żukowskie sobótki. – Byliśmy na ubiegłorocznej imprezie i tak się nam tu spodobało, że w tym roku postanowiliśmy wziąć udział w konkursie na najładniejszy wianek – powiedziała mama obu laureatek.

Po raz pierwszy zorganizowano bieg sobótkowy, w którym mógł wziąć udział każdy bez względu na wiek. Dla stu pierwszych zawodników przygotowano medale. Była też nagroda niespodzianka.

Po godzinie 19 wystąpiły zespoły – Toples i Żuki. Amfiteatr na Jeziorkiem zapełnił się po brzegi, kiedy na estradzie pojawił się zespół Łzy, gwiazda wczorajszego wieczoru. Zaprezentował on m. in. takie utwory, jak „Agnieszka”, „Narcyz” i „Gdybyś był”. Nie obyło się bez bisów.

Nie zabrakło też symbolicznego ogniska, a dokładnie o północy na niebie pojawiły się sztuczne ognie. Całą imprezę prowadziła Maryla Byczkowska.

Somonino tradycyjnie sobótki celebrowało w leśniczówce pod "Szadym Bukiem". Na imprezie wystąpiła kapela, grająca głównie utwory biesiadne, ale też bardziej nowoczesne. Uczestnicy imprezy przybyli całymi rodzinami. Organizatorzy przygotowali wiele konkursów dla najmłodszych, których obdarowano nagrodami w postaci słodyczy.

Atrakcją dla wszystkich było rozpalenie ogniska, które było punktem kulminacyjnym imprezy. Nie zabrakło tradycyjnej na tego typu przedsięwzięciach waty cukrowej, a piwosze mogli się delektować swoim ulubionym napojem. Miła atmosfera, bliskość lasu oraz ciekawa muzyka przyczyniły się do udanej zabawy.

AB i LT
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    zabka - niezalogowany 2010-06-24 12:43:56

    A może zamiast wiecznie stękać że organizatorzy się nie postarali, że znowu było nudno, że znowu coś nie tak - może pora samemu zostać organizatorem a nie tylko oceniać i oceniać.... to już nawet nie jest śmieszne tylko żałosne ....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kaz - niezalogowany 2009-06-25 14:49:16

    @angrydog: Byłem w Zukowie o tysiacach ludzi nie powiedziałbym garstka. Tobie się nie podoba innym tak. Mozna przyjść na określony koncert posłuchać i póść do domu, albo na pokaz sztucznych ogni.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    angrydog - niezalogowany 2009-06-25 08:29:08

    typowo ognicho, browar, kapela, zamek dla dzieci - tak wygląda większość imprez plenerowych.. samo wprawianie w nastrój staje się męczące, ile można stać.. ludzie wracają w końcu do domu.. dla mnie smieszny jest podział na takich imprezach ; ) garstka sobótkowiczów jak zawsze beztrosko się bawi.. ciekawscy, którzy dosyć licznie przybywają, wytrwale dążą do celu, lecz mijając kolejnych wracających; szybko rezygnują.. a większość, jak już przyjdzie to zaraz pójdzie bo po ciężkiej przeprawie nie trudno o kolejne uchybienia organizatorów.. Więcej miejsc siedzących, gastronomi ( nie tylko fastfoody), może by tak zamiast jednej sceny, dwie małe, zawsze większy wybór.. ... Ludzie ciekawość przetrzymuje najlepiej.. Trzeba trafić w jak najszersze grono uczestników.. a czym więcej oferujemy tym większe, szanse. A najbardziej ludzi ciekawią nowości.. ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości