Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A może zamiast wiecznie stękać że organizatorzy się nie postarali, że znowu było nudno, że znowu coś nie tak - może pora samemu zostać organizatorem a nie tylko oceniać i oceniać.... to już nawet nie jest śmieszne tylko żałosne ....
@angrydog: Byłem w Zukowie o tysiacach ludzi nie powiedziałbym garstka. Tobie się nie podoba innym tak. Mozna przyjść na określony koncert posłuchać i póść do domu, albo na pokaz sztucznych ogni.
typowo ognicho, browar, kapela, zamek dla dzieci - tak wygląda większość imprez plenerowych.. samo wprawianie w nastrój staje się męczące, ile można stać.. ludzie wracają w końcu do domu.. dla mnie smieszny jest podział na takich imprezach ; ) garstka sobótkowiczów jak zawsze beztrosko się bawi.. ciekawscy, którzy dosyć licznie przybywają, wytrwale dążą do celu, lecz mijając kolejnych wracających; szybko rezygnują.. a większość, jak już przyjdzie to zaraz pójdzie bo po ciężkiej przeprawie nie trudno o kolejne uchybienia organizatorów.. Więcej miejsc siedzących, gastronomi ( nie tylko fastfoody), może by tak zamiast jednej sceny, dwie małe, zawsze większy wybór.. ... Ludzie ciekawość przetrzymuje najlepiej.. Trzeba trafić w jak najszersze grono uczestników.. a czym więcej oferujemy tym większe, szanse. A najbardziej ludzi ciekawią nowości.. ;)
a w chmielnie jak zawsze wielka nuda! co roku to samo . organizatorzy ... moze czas wprowadzic jakies zmiany ?!
A może zamiast wiecznie stękać że organizatorzy się nie postarali, że znowu było nudno, że znowu coś nie tak - może pora samemu zostać organizatorem a nie tylko oceniać i oceniać.... to już nawet nie jest śmieszne tylko żałosne ....
@angrydog: Byłem w Zukowie o tysiacach ludzi nie powiedziałbym garstka. Tobie się nie podoba innym tak. Mozna przyjść na określony koncert posłuchać i póść do domu, albo na pokaz sztucznych ogni.
typowo ognicho, browar, kapela, zamek dla dzieci - tak wygląda większość imprez plenerowych.. samo wprawianie w nastrój staje się męczące, ile można stać.. ludzie wracają w końcu do domu.. dla mnie smieszny jest podział na takich imprezach ; ) garstka sobótkowiczów jak zawsze beztrosko się bawi.. ciekawscy, którzy dosyć licznie przybywają, wytrwale dążą do celu, lecz mijając kolejnych wracających; szybko rezygnują.. a większość, jak już przyjdzie to zaraz pójdzie bo po ciężkiej przeprawie nie trudno o kolejne uchybienia organizatorów.. Więcej miejsc siedzących, gastronomi ( nie tylko fastfoody), może by tak zamiast jednej sceny, dwie małe, zawsze większy wybór.. ... Ludzie ciekawość przetrzymuje najlepiej.. Trzeba trafić w jak najszersze grono uczestników.. a czym więcej oferujemy tym większe, szanse. A najbardziej ludzi ciekawią nowości.. ;)