W dniach od 10 do 12 września piękne wzgórza w Zaworach zamieniły się w miejsce bitew dzielnych rycerzy i rywalizacji zacnych łuczników, którzy zjechali się na tą okoliczność nie tylko z powiatu kartuskiego, ale także z Trójmiasta, Lęborka i innych dalekich miast.
Biwak łuczniczy został zorganizowany przez bractwa rycerskie Chorągwi Kasztelani Chmieleńskiej.
Oto lista zwycięzców turniejów odbywających się podczas biwaku łuczniczego:
I Wielobój Myśliwski, odbył się 11 września, wzięło w nim udział 17 zawodników, w tym jedyna reprezentantka płci pięknej Katarzyna Czerniak:
I miejsce Łukasz Baran z Gdańska - Oliwska Drużyna "Inogici"
II miejsce Maciej Morawiec z Sopotu - Konfraternia Smorgońskiej Akademii
III miejsce Donat Grotha z Leborka - Hufiec Przedni Wójtostwa Lębork
IV miejsce ex aequo Przemyslaw Perycz z Zawor - Zaworska Drużyna Łucznicza
i Przemyslaw Ulatowski z Gdańska - Oliwska Drużyna "Inogici"
VII Turniej Łucznictwa Tradycyjnego "O Pierscien Damroki"
Startowało 24 zawodników, w tym dwie reprezentantki płci pięknej Katarzyna Czerniak i Marzenna Kepka:
I miejsce Przemyslaw Ulatowski z Gdańska - "Inogici"
II miejsce Eryk Gajdiss z Gdańska - "Inogici"
III miejsce Maciej Morawiec z Sopotu - Konfraternia Smorgońskiej Akademii
IV miejsce Paweł Pniewski z Torunia - Drużyna Rodowa Pniewski
V miejsce Łukasz Baran z Gdańska - "Inogici"
„Z roku na rok coraz więcej osób interesuje się udziałem w tych zawodach. Dzisiaj startuje 17 osób, co na polskie doświadczenie jest zupełnie przyzwoitą liczbą. W Zaworach założyliśmy dwie drużyny Konfraternię Smorgońskiej Akademii oraz Zaworską Drużynę Łuczniczą, która jest tu współorganizatorem.
Skoro jesteśmy w tym miejscu szukaliśmy powodu, żeby znaleźć uzasadnienie dla tych turniejów. Dla nas taką osobą jest w Kotlinie Chmieleńskiej jest tradycja księżniczki Damroki z początku XIII wieku. Niezależnie od wszelkich sporów o moment jej śmierci, czyli 25 maja my się upieramy, że ona umarła zgodnie z tym terminem, który jest zapisany w księgach oliwskich i żukowskich w 1223 r.
Chcemy również przeprowadzić manewry bojowo – łucznicze. W związku z tym chcielibyśmy wprowadzić do naszego kalendarza imprez odtwarzanie inscenizacji oblężenia Chmielna przez Brandenburczyków w 1308 roku. Mam nadzieję, że w przyszłych latach namówimy miejscowe władze, żeby doprowadzić do tego typu imprezy” – powiedział Mirosław Konarski - Mikołajewicz, organizator, choraży chmieleński.
Uczestnicy biwaku swoje stroje wykonują sami albo zlecają to zadanie krawcom. Tańszy łuk, jak mówi pan Mirosław Konarski kosztuje w granicach 300 – 400 zł. - „Nasz sprzęt jest wykonywany przez dwóch panów z Polski, p. Bisoka i p. Jankowskiego. Sprzęt ten zagranicą jest kilkakrotnie droższy. Trzeba pamiętać, że łuk olimpijski, wyczynowy kosztuje około 8 tys. zł.” – dodał.
Reporterzy byli jedynymi „cywilami” wśród średniowiecznej społeczności i szczerze mówiąc, czuli się winni za swoją współczesność.
Zapytaliśmy Katarzynę Czerniak z Gdyni, jedyną żeńską przedstawicielkę łuczników na biwaku w Zaworach, skąd się wzięła jej pasja do łucznictwa.
„Moje zainteresowanie łucznictwem rozpoczęło się od oglądania filmów. Potem poznałam ludzi, którzy się tym zajmowali i momentalnie się w ich środowisko „wchłonęłam” . 4 lata temu zaczęłam jeździć na turnieje.” - powiedziała.
Z samego rana w niedzielę, odwiedziliśmy także obóz rycerzy. Po bojowym wieczorze ciężko im było się pozbierać do walki, tym bardziej, że jedna część zbroi waży około 15 kg. Jednak specjalnie dla dziennikarzy odtworzyli fragment bitwy oraz urządzili pokaz walk. Za to im serdecznie dziękujemy.
Pozdrawiam wszystkich uczestników biwaku łuczniczego i życzę, żeby spotkali się w przyszłym roku, w tym samym składzie, o ile nie większym...
Ewelina Karczewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze