Reklama

St. Lamczyk: Intrygi nie puszczę płazem! Poseł : rektor - konfrontacja na policji

23/04/2007 08:14
Poseł Stanisław Lamczyk przedstawia dokumenty, które mają potwierdzać, iż padł ofiarą intrygi ze strony współudziałowca chojnickiego Collegium Pomerania. "Nie będę dalej milczał, bo cierpią na tym studenci, szkoła i moja rodzina" - mówi zapowiadając zdemaskowanie "kłamstw i pomówień" rektora uczelni. Najbliższa konfrontacja - na komendzie policji w Elblągu.

Stanisław Lamczyk ogłasza przejście do kontrataku na wspólnika ze spółki prowadzącej uczelnię Pomerania w Chojnicach. Janusz Daszkiewicz zawiadomił prokuraturę o nadużyciach finansowych popełnionych przez posła.

- Są osoby, które próbują mi zarzucić sfałszowanie uchwały i pobranie środków finansowych należących do uczelni, oświadczam, że jest to całkowita nieprawda - pisze parlamentarzysta w swoim oświadczeniu.

O zaangażowaniu się w tę sprawę posłanki PO Anny Zielińskiej-Głębockiej z regionu pomorskiego, która również złożyła doniesienie, mówi, że jest efektem szantażu jaki wobec niej zastosowano.

Poseł twierdzi, że Janusz Daszkiewicz rektor szkoły i współudziałowiec spółki, która ją założyła, starannie przygotował intrygę w celu przejęcia kontroli nad finansami uczelni. Dodaje, że media nie informowały dotąd o jeszcze jednym postępowaniu toczącym się od niedawna przed Sądem Rejonowym w Chojnicach. Dotyczy ono oskarżenia o wyprowadzenie przez Daszkiewicza 150 tys. zł z budżetu Pomeranii.

Stanisław Lamczyk tłumaczy, że wcześniej nie reagował na pojedyncze notatki w prasie na swój temat, kierując się dobrem studentów, dla których szum medialny wokół szkoły nie byłby właściwy. Po relacjach z wtorkowej rozprawy w Chojnicach postanowił zabrać głos publicznie.

- Informacja, jakobym z zemsty zawiadomił prokuraturę o bezprawnym używaniu przez pana Daszkiewicza tytułu profesorskiego jest kaczką dziennikarską - wyjaśnia. - Dziennikarce, która przytoczyła w prasie rzekomo moją wypowiedź, powiedziałem przez komórkę co innego, ale ona od początku próbowała mnie naprowadzić właśnie na takie stwierdzenie.

Postępowanie w Sądzie Grodzkim w Chojnicach, ma wyjaśnić czy Janusz Daszkiewicz łamie prawo tytułując się mianem profesora uczelni. Poseł Lamczyk przedstawia pismo z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, w którym wzywa się rektora do "zaprzestania działalności niezgodnej z prawem i usunięcia jej skutków" do dnia 26 kwietnia.

Janusz Daszkiewicz w rozmowie telefonicznej podtrzymuje zarzuty, które sformułował w doniesieniu do prokuratury.
- Myśmy wyrazili zgodę na zbycie łącznie 20 udziałów "Pomerani", a później w dokumentach znalazła się podmieniona pierwsza strona umowy, gdzie liczba udziałów zrobiła się większa - tłumaczy na czym polegać miało fałszerstwo, zaś o zawłaszczonych 70 tysiącach zł mówi, iż były to pieniądze przeznaczone na działalność uczelni. Według Daszkiewicza, Stanisław Lamczyk, mimo iż był już parlamentarzystą i przebywał na bezpłatnym urlopie, wypłacił sobie wynagrodzenie. Część pieniędzy pobrać miała córka posła pracująca na umowę o dzieło.

- Dopiero niedawno spostrzegłem, że pan Daszkiewicz od początku konstruował intrygę, utrudniał mi rozliczenie wcześniej uzgodnionych umów o dzieło i nie pozwolił ich opodatkować, żeby udowodnić mi rzekome łamanie prawa - ripostuje poseł Lamczyk. - Ja jednak posiadam dokumenty, które potwierdzają, że działałem zgodnie z prawem.

Stanisław Lamczyk pokazuje opinie z sejmowego Biura Studiów i Ekspertyz. Wynika z nich, że prawo do pobierania zaliczek i wynagrodzenia za umowy o dzieło miał zarówno on jak i jego córka, która sporządziła biznes plan do kredytu na remont szkoły.

- Nie mam tu nic do ukrycia, firmy do których zwracałem się o pomoc w opracowaniu dokumentacji do kredytu żądały 3 proc. wartości umowy. Moja córka, magister ekonomii opracowała tę dokumentację za 1 proc. wartości. Z uwagi na toczący się konflikt, w którym nie chce uczestniczyć, zwróciła te pieniądze do uczelni. Jakie tu przestępstwo? – pyta poseł.

Wersje obu panów różnią się również w kwestii przekazywania udziałów firmie Górski, dzięki czemu pozyskano środki na inwestycję w uczelnię. Jak się dowiedzieliśmy, prokuratura prowadząca sprawę po doniesieniu na posła Stanisława Lamczyka przeprowadziła dochodzenie. Po przedstawieniu przez niego dokumentów zleciła przeprowadzenie konfrontacji. Odbędzie się ona 30 kwietnia na komendzie policji w Elblągu.

Janusz Świątkowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości