W piątkowe popołudnie znad jeziora Węgorzyno w Sulęczynie usłyszeli wołanie o pomoc. Powiadomili służby. Strażacy z policjantami aż do północy prowadzili poszukiwania. W sobotę wznowiono działania z udziałem nurków z Kościerzyny. Akcja trwa. Niemniej do chwili obecnej do policji nie wpłynęło zgłoszenie o zaginięciu.
W piątek około godziny 17. dwóch mieszkańców Sulęczyna powiadomiło służby o tym, że nad jeziorem Węgorzyno usłyszeli wołanie o pomoc.
- Na miejsce udali się policjanci i strażacy. Prowadzili poszukiwania do północy. Nie znaleźli żadnej odzieży, żadnego sprzętu wędkarskiego. Nie ujawnili również żadnych załamań na lodzie. Działania zostały wznowione w sobotę z udziałem nurków ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego z JRG Kościerzyna. Działania trwają nadal, choć nie możemy potwierdzić, aby ktoś wpadł pod taflę lodu. Do tej chwili nie wpłynęło też żadne zgłoszenie o zaginięciu - informuje st. asp. Piotr Gdaniec, rzecznik kartuskiej policji.
W działania zaangażowani są strażacy z OSP Sulęczyno, JRG Kartuzy oraz JRG Kościerzyna.
Aktualizacja - sobota, godz. 16.15.
Jak informuje st. asp. Piotr Gdaniec, rzecznik kartuskiej policji, działania poszukiwawcze zostały zakończone. Strażacy wytypowali miejsce, w którym mogło dojść do załamania lodu. Obszar ten został sprawdzony przy pomocy specjalistycznego sprzętu - podwodnego drona Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Kościerzynie. Nie potwierdzono jednak, aby ktoś znajdował się pod taflą lodu
fot. OSP Sulęczyno
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pewnie ktoś wolał o pomoc bo na piwo brakowało mu pięć groszy
W Suleczynie to możliwe
Czy w przeciągu tych dni ktoś zgłaszał zaginięcie kogoś bliskiego..
Dla ciekawskich. Drajwer nazywa się Wiesław Mrozewski. Pozdrawiam
Pewnie ktoś wolał o pomoc bo na piwo brakowało mu pięć groszy
W Suleczynie to możliwe
Czy w przeciągu tych dni ktoś zgłaszał zaginięcie kogoś bliskiego..