Reklama

Sylwia Leyk z PiS-u wydała oświadczenie dot. zachowania sympatyków Andrzeja Dudy na wiecu Rafała Trzaskowskiego

- Nie skandowaliśmy, nie posiadaliśmy gwizdków, ani żadnych innych przedmiotów wydających dźwięki, nie mieliśmy przy sobie żadnych banerów, plakietek ani innych materiałów wyborczych kandydata, którego popiera formacja Prawa i Sprawiedliwości - tak o zachowaniu sympatyków Andrzeja Dudy podczas wizyty Rafała Trzaskowskiego wypowiada się Sylwia Leyk, szefowa kartuskich struktur PiS-u. Radna sejmiku województwa pomorskiego wydała oświadczenie, w którym komentuje zajście na Rynku.

Wizyta Rafała Trzaskowskiego, prezydenta Warszawy i kandydata na prezydenta RP w Kartuzach wzbudziła wśród mieszkańców miasta i regionu mnóstwo emocji. Samorządowiec został bardzo ciepło przyjęty przez osoby popierające jego kandydaturę, jednak jego wiec wyborczy na Rynku zakłócili zwolennicy obecnego prezydenta, którzy pojawili się na spotkaniu z tabliczkami i transparentami, głośno agitując za Andrzejem Dudą. Swoim zachowaniem przeszkadzali osobom stojącym w nieznacznym oddaleniu od tłumu. Te, nie miały możliwości wysłuchać słów Rafała Trzaskowskiego. Kandydat na prezydenta był zagłuszany gwizdkami i krzykami. Ich zachowanie kontrmanifestantów zarejestrowało wiele osób. Na nagraniach krążących po sieci widać m.in. jak jeden z uczestników spotkania atakuje posła Nitrasa.

Do zajść na Rynku odniosła się Sylwia Leyk, radna sejmiku województwa pomorskiego i pełnomocnik struktur Prawa i Sprawiedliwości w powiecie kartuskim. Na profilu Prawa i Sprawiedliwości na Facebooku umieściła oświadczenie z komentarzem do wydarzeń, które miały miejsce na Rynku.

- Incydent na kartuskim Rynku podczas wiecu wyborczego kandydata na Prezydenta RP Rafała Trzaskowskiego nie powinien mieć miejsca, a jakiekolwiek naruszenie nietykalności osobistej jest nieakceptowalne. Pragnę jednocześnie zaznaczyć, że kilka osób, w tym posłowie Koalicji Obywatelskiej w osobie Pani Barbary Nowackiej i Pana Sławomira Nitrasa w sposób ewidentny prowokowali sympatyków Andrzeja Dudy - pisze w oświadczeniu Sylwia Leyk.

Reklama

Jak zaznacza, sama stała na końcu tłumu z trzema innymi osobami.

- Nie skandowaliśmy, nie posiadaliśmy gwizdków, ani żadnych innych przedmiotów wydających dźwięki, nie mieliśmy przy sobie żadnych banerów, plakietek ani innych materiałów wyborczych kandydata, którego popiera formacja Prawa i Sprawiedliwości - czytamy w oświadczeniu.

Radna sejmiku wojewódzkiego odniosła się do zachowania posła Nitrasa.

- Nie znajduję odpowiedzi dlaczego pan Nitras podszedł do nas i zaczął bez naszej zgody filmować nasze twarze nie zachowując przy tym należytego dystansu społecznego i narażając nas wszystkich na niebezpieczeństwo epidemiologiczne ? Zapytałam go o powody takiego postępowania i przyczynę braku założonej maseczki. W odpowiedzi usłyszałam „że jest posłem, ma immunitet i on nic nie musi”. Na kolejne pytanie „dlaczego nas nagrywa?” odpowiedział, że „będzie mu to potrzebne w sądzie”. Z odsieczą p. Nitrasowi ruszyła posłanka p. Barbara Nowacka, która także nagrywała swoim telefonem ludzi i była nieczuła na prośby, by tego nie robić. Zachowania posłów KO wskazywały na jednoznaczne próby sprowokowania zwolenników Andrzeja Dudy. Jako radna i pełnomocnik struktur Prawa i Sprawiedliwości kilkakrotnie apelowałam, aby uczestnicy zgromadzenia ignorowali zaczepki pana Nitrasa i pani Nowackiej - zaznacza szefowa kartuskiego PiS-u.

Przypomnijmy, że filmujący zachowanie sympatyków PiS poseł Sławomir Nitras został zaatakowany przez jednego z uczestników wydarzenia. Naruszył nietykalność posła, a sprawa trafiła na policję.

Reklama

 

- Wyrażam ogromną złość i ubolewanie, iż jedna z osób, która ze mną stała uległa prowokacji. Nadto oświadczam, iż starszy pan, który dopuścił się „chamskiego gestu” nie jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości i nigdy nie uczestniczył w spotkaniach organizowanych przez nasze środowisko. Dlatego moje pytanie brzmi, czy to na pewno zwolennik obecnie urzędującego Prezydenta RP? Nie jest także naszym członkiem osoba, która rzekomo naruszyła nietykalność cielesną posła Nitrasa - pisze Sylwia Leyk.

Reklama

Sylwia Leyk wyraziła również swoją opinię na temat wpisu posłanki Barbary Nowackiej i Grzegorza Gliszczyńskiego na Twitterze.

-  Dziś w Kartuzach zwolennicy PiS nie tylko zakłócali wiec Trzaskowskiego, nie tylko nas obrażali ale posunęli się do rękoczynów. Chcecie takiej Polski? To wam oferuje Andrzej Duda - napisała posłanka Nowacka.

- Nie zgadzam się z wpisem na Twitterze posłanki B. Nowackiej oraz p. Grzegorza Gliszczyńskiego jakoby pan poseł Nitras podszedł do nas prosić o spokój jednocześnie określając nas jako tych, którzy wywołują burdy, kierują się agresją i nienawiścią do ludzi. Poseł Sławomir Nitras wielokrotnie dał się poznać jako kontrowersyjny parlamentarzysta, a zachowanie jego od dawna nie licuje z ogólnie przyjętymi standardami i zasadami współżycia społecznego. Wczoraj zachował się identycznie jak podczas posiedzeń sejmowych prowokując uczestników spotkania - podkreśla szefowa kartuskiego PiS-u.

Reklama

- Czułam się w zagrożeniu i bezradna wobec ataków formułowanych w naszą stronę. Stanowczo potępiam wszelkie ataki agresji słownej i fizycznej. Pragnę dodać, iż ze strony sympatyków Rafała Trzaskowskiego słyszalne były słowa obrażające nasze środowisko, wyzywano także urzędującego Pana prezydenta. Poczułam także, iż odebrano mi moje konstytucyjne prawo do wolności i uczestnictwa w zgromadzeniu publicznym. Reasumując zwracam się z apelem o ostudzenie niedobrych emocji i liczę na obiektywne przedstawienie mojego stanowiska w tej sprawie - podkreśliła radna kończąc oświadczenie.

Radna swoje oświadczenie zilustrowała materiałem video, na którym widać jak poseł Nitras i posłanka Nowacka nagrywają zachowanie sympatyków PiS. W pewnym momencie poseł zabrał tabliczkę z napisem Duda 2020, którą jeden z manifestantów próbował zasłonić telefon posła. Nitras został nazwany złodziejem.

Reklama

Przypomnijmy, że zachowanie sympatyków partii skomentował w rozmowie z nami Mieczysław Gołuński, burmistrz Kartuz.

- Jest mi przykro w związku z incydentami, które miały miejsce podczas wizyty prezydenta Warszawy. Każdy może wyrazić swoje poparcie dla danego kandydata i ma prawo do swojego zdania, jednak taka forma manifestacji swoich poglądów, jaką zaprezentowano wczoraj z krzykami i agresją, nie jest akceptowalna. Witałem prezydenta stolicy Polski w stolicy Kaszub, było to historyczne wydarzenie i to było naszym przesłaniem, a nie to, że gościmy kandydata na prezydenta - dodał burmistrz.

Reklama

Więcej o wizycie kandydata na prezydenta i zachowaniu sympatyków PiS tutaj:


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-07-02 12:56:11

    Prawda pomału wychodzi na jaw. Proszę sprawdzić Nitras a profesor Lubińska ciekawa lektura

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-07-02 13:20:29

    Nitras to ten co grzebał w rzeczach posłów? Prowokacja Pełowskich donosicieli to.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Wyborca - niezalogowany 2020-07-02 13:30:42

    Dorosli ludzie zachowuja sie gorzej niz dzieci w przedszkolu. Prawdziwy mezczyzna nie wyciagalby telefonu, zeby nagrac starszego slabego czlowieka i nie zabieralby mu plakietki... ehh. Kto nas reprezentuje w Sejmie? To sa jacys aktorzy i pozoranci. P posel lepiej symuluje niz pilkarze na meczu. Teraz na wiecach politycznych powinien byc system VAR, bo nie jestem przekonany, czy tam bylo dotkniecie czubka nosa... Oni maja rzadzic krajem? To jest kpina!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości