Reklama

Szalewski apeluje, prokuratura również

18/05/2007 13:51
Mirosław Szalewski, radny powiatowy z Ostrzyc, złożył apelację od nieprawomocnego wyroku, który zapadł 20 kwietnia. Za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu został skazany na 4 tys. zł grzywny i dwuletni zakaz prowadzenia pojazdów kategorii B. Uprawomocnienie się skazującego wyroku oznacza dla niego utratę mandatu.

Do zdarzenia doszło w dniu 8 stycznia 2007r. w Żukowie. Policja zatrzymała samochód prowadzony przez radnego ponieważ rozmawiał on przez telefon komórkowy. Badanie na obecność alkoholu w wydychanym przez niego powietrzu wykazało prawie 1,3 promila, a wynik kolejnego badania był "rosnący".

Przed Sądem Grodzkim w Kartuzach Mirosław Szalewski wnosił o warunkowe umorzenie kary. Sąd pomimo licznych pochlebnych opinii ze strony m.in. samorządu i parafii stwierdził, że jest on osobą powszechnie szanowaną i zasługuje na uznanie z racji sprawowanych funkcji, lecz "wszyscy są równi wobec prawa", a nietrzeźwy kierowca stanowi zagrożenie dla nieograniczonej liczby uczestników ruchu drogowego.

W związku z tym Sąd uznał, że nie ma mowy o znikomej szkodliwości społecznej i skazał Szalewskiego na 4 tys. zł grzywny i dwuletni zakaz prowadzenia pojazdów kat. B. Pozostałe kategorie zachował, ponieważ radny prowadzi gospodarstwo rolne, w którym nikt inny nie posiada uprawnień do kierowania ciągnikiem i obsługi maszyn rolniczych.

Uprawomocnienie tego wyroku oznaczałoby dla Mirosława Szalewskiego utratę mandatu radnego powiatowego.

Jak poinformował prokurator rejonowy, Marek Kopczyński, prokuratura w Kartuzach złożyła do Sądu Okręgowego w Gdańsku apelację od wyroku, uznając, że kara wyznaczona przez sędziego Beatę Rapior jest rażąco niewspółmierna do czynu. Prokuratura wniosła o zwiększenie kary podstawowej, jak również zwiększenie zakresu zakazu prowadzenia pojazdów.

Wiemy, że Mirosław Szalewski również złożył apelację. Nie znamy jej treści, ale można przypuszczać, że wniósł w niej o warunkowe umorzenie kary. Gdyby Sąd Okręgowy przychylił się do tego wniosku to Mirosław Szalewski zostałby skazany i wpisany do rejestru skazanych, ale nie byłby uznawany za osobę karaną, co pozwoliłoby mu zachować mandat radnego.

olo
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    bobik - niezalogowany 2007-05-20 12:58:14

    Janusz, a w Gdansku się już prawo unormowało?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    szpieg - niezalogowany 2007-05-20 12:13:36

    nie w tym problem, że pan radny jechał "nakłuty", szczęście, że nikomu się nic nie stało - problemem jest to, że tkwi on w przekonaniu, że nic się nie stało i co oni od niego chcą? panie Szalewski, każdy facet mający między nogami choćby jedno jajko zrobiłby coś, co panu do głowy przyjść nie może, każdy inny dał by se pokój z działalnością społeczno-polityczną, walnął się w klatkę piersiową itd., ale co tam...pan liczy na to, że Sąd w Gdańsku będzie bardziej pobłażliwy jak ten lokalny? wg mnie Sąd w Kartuzach pana nie ukarał, ale w Gdańsku jednak mogą , i to o wiele okrutniej :cool:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bobik - niezalogowany 2007-05-20 09:46:21

    Nie popieram tego co zrobił radny ,zresztą dosyć dużo na ten temat było wypowiedzi,czy nie bardziej wkurza cię fakt np.nepotyzmu lub łapówkarstwa wśród radnych? tylko oni to robią na trzeżwo ,a to jest cacy?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości