Reklama

"Ten szpital to placówka wróżbitów". Ostry atak na Powiatowe Centrum Zdrowia

Do naszej redakcji trafił kolejny list, którego autor - najdelikatniej rzecz ujmując - nie ma najlepszego zdania na temat kartuskiego szpitala. "Diagnostyka w nim to jakieś gościnne występy specjalistów z innych szpitali" - krytykuje pan Bartłomiej, którego córka spędziła w placówce tydzień. Jak mówi, fachową pomoc otrzymała dopiero po przeniesieniu do Gdańska. Zarzuty te zdecydowanie odpiera jednak prezes Powiatowego Centrum Zdrowia, Karol Góralski, zapewniając, że zarówno w przebiegu diagnostyki, jaki i leczeniu błędów w żadnym wypadku nie było.

Kartuski szpital w ostatnich latach kilkukrotnie był bohaterem afer, które niekoniecznie stawiały naszą lecznicę w najkorzystniejszym świetle. Pacjenci mieli poważne zastrzeżenia do diagnostyki, podjętego leczenia czy postawy i zachowania obsługi medycznej. Kierujący placówką Karol Góralski zaznaczał wielokrotnie, że nie wszystkie te zarzuty pokrywają się z prawdą, ale przyznawał też, że przy tak dużej liczbie pacjentów obsługiwanej każdego dnia przez szpital pewne niedociągnięcia czy błędy rzeczywiście mogą się pojawić. Zaapelował jednocześnie, by w takich przypadkach zgłaszać to administracji placówki, bo bez takiego sygnału nie ma nawet możliwości na jakąkolwiek reakcję z jego strony.

Przeprowadzane remonty i modernizacje czy wyjście z kłopotów finansowych sprawiły, że wydawało się, iż gorszy okres lecznica ma już za sobą. Po dłuższej przerwie pojawił się jednak nowy krytyczny głos. Do naszej redakcji zgłosił się pan Bartłomiej, ewidentnie niezadowolony z tego, jak zajęto się tu jego córką. Nasz Czytelnik wypunktowuje rażące jego zdaniem błędy w diagnostyce, problemy z wykonaniem podstawowych badań czy wreszcie niedociągnięcia w kwestiach sanitarnych.

Oto pełna treść listu:

Szukając informacji nt. szpitala w Kartuzach trafiłem na wasz artykuł pt. "W kartuskim szpitalu panuje toksyczna kultura organizacji".

Nas spotkała sytuacja w pewnym sensie podobna. Nasza córka trafiła do szpitala z zapaleniem płuc, a jej stan cały czas się pogarszał. Chyba w naturze tych ludzi jest przekazywanie złych wiadomości. Nawet jak załatwiliśmy sobie przeniesienie (tzn. tylko zadzwoniliśmy i poprosiliśmy aby nas przyjęli, bo od lekarzy kartuskiego szpitala słyszeliśmy, że oni nie maja pomysłu na leczenie, a szpital na Polanki odmawia przyjęcia) do szpitala na Polanki w Gdańsku usłyszeliśmy w Kartuzach, ze na Polanki nie zgadzają się na przyjecie, co nie było zgodne z prawdą i co podważyłem w tej samej rozmowie. To jakaś farsa.

Jednego dnia z rana usłyszeliśmy, ze córka jest w tragicznym stanie, a jak już wychodziliśmy do karetki, która miała nas przewieźć to przekazano nam, że mogliśmy sobie darować, bo przecież córka dobrze wygląda.

Wszelka diagnostyka to pomyłka. Ten szpital nie powinien przyjmować pacjentów, bo diagnostyka w nim to jakieś gościnne występy specjalistów z innych szpitali. Na USG płuc musieliśmy czekać tydzień i w końcu się nie doczekaliśmy. Wyniki badania krwi w ogóle nie dotarły w ciągu 6 dni które tam spędziliśmy. Opis RTG płuc otrzymaliśmy po kilku dniach od badania - telefonicznie, tylko dlatego, że jak już zapadła decyzja, że się przenosimy to ordynator przedzwoniła do specjalisty. Okazało się, że zebrał się płyn w płucach.

Przez cały pobyt córki utrzymywała się temperatura ciała ok 39 st. C. Nie potrafili oni uleczyć naszego dziecka, bo nie wiedzieli co leczą. Po jednym dniu pobytu na Polanki wykonane zostały wszystkie badania i wiedzieliśmy, w jakim stanie są płuca, że córka ma pneumokoki i ustalony został właściwy, skuteczny antybiotyk. Po jednym dniu spadła gorączka. Już następnego dnia na USG zaobserwowano duże pozytywne zmiany w płucach.

Sterylność w Kartuzach to też pomyłka. Pierwszego dnia oddziałowa nakrzyczała na moją żonę, że nie wolno dotykać innych łóżek, bo to później będzie trzeba zmieniać. I jak najbardziej jest to zasadne, gdyby nie to, ze kilka dni później został przyjęty chłopiec na jedno z łóżek w tym samym pokoju (ciekawe dlaczego, skoro była tylko trójka dzieci na oddziale i były inne wolne pokoje). Wieczorem tego samego dnia przeniesiono go do pokoju z łóżkiem dla opiekuna (koszt 30 zł za dobę, temp. pomieszczenia 18 st. C), ale pościeli w tym łóżeczku już nie zmieniono. Na szybach między pokojami bardzo wyraźnie widać ślady dziecięcych rąk, kto wie czy czasem jeszcze nie z czasów świetności tego szpitala, o ile taka była.

Przez 6 dni naszego pobytu w kartuskim szpitalu nikt nie sprzątał w naszym pokoju. Jak raz moja żona wyrzuciła pojemniczki na leki to została pouczona, iż nie wolno ich wyrzucać, bo przecież to nie jest jednorazowe. Po takiej nauce, na Polanki moja żona nie wyrzuciła pojemniczków po czym została poproszona, aby je wyrzucać, bo przecież to jednorazówki. Te same pojemniczki. Tak samo jest w Kartuzach nawet ze "sterylnymi" pojemniczkami na próbki moczu. Jak dostaliśmy od pielęgniarki otwarty pojemnik, zdecydowanie wcześniej już używany to byliśmy w szoku. Jak żona poprosiła o sterylny to usłyszała, ze przecież to tylko na badanie ogólne. Skończyło się tak, że przyniosłem żonie sterylny z domu.

Na zakończenie chciałbym tylko napisać, że nie lubię uogólniać i w trakcie naszego pobytu natrafiliśmy na dwie miłe i dbające o swoje obowiązki pielęgniarki oraz jednego lekarza i być może sytuacja wyglądała by inaczej, gdyby ten szpital miał inne możliwości co do diagnostyki pacjentów. Póki co, jest to placówka wróżbitów - oby nikomu nie zdarzyła się krzywda.

...Kwestii sterylności już nie potrafię zrozumieć. Na Polanki nikomu nie przeszkadza ruszanie innych łóżeczek, bo i tak jest dezynfekowana cała sala po opuszczeniu jej przez pacjenta.


O ustosunkowanie się do poważnych zarzutów, jakie szpitalowi postawił w liście nasz Czytelnik, poprosiliśmy prezesa Karola Góralskiego, który przeanalizował opisywaną sytuację.

- Po zapoznaniu się z dokumentacją medyczną, rozmowie z lekarzem prowadzącym leczenie oraz kontroli wewnętrznej przeprowadzonej przez służby szpitalne mogę z całą stanowczością stwierdzić, że w przebiegu diagnostyki i leczenia nie było błędów - zapewnia prezes Powiatowego Centrum Zdrowia, zaznaczając jednocześnie, że obowiązujące przepisy nie pozwalają mu na publiczną dyskusję na temat sposobu i wyników leczenia.

- Co do standardów sanitarnych, autor listu tak mija się z rzeczywistością, że trudno mi to komentować. Ostatnia kontrola Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego odbyła się we wrześniu. Również wczorajsza kontrola szpitalnych służb sanitarnych nie miała uwag - dodaje Góralski.

Na koniec pokusił się także o własną interpretację pobudek, jakimi mógł kierować się pacjent pisząc omawiany list.

- Myślę, że przyczyną listu było niezadowolenia ojca pacjentki na zwracane uwagi na niewłaściwe zachowanie się opiekunów dziecka - przekazał, dodając zaraz potem, że jeśli rodzice dziewczynki mają wątpliwości co do pobytu czy sposobu leczenia w kartuskim szpitalu, chętnie wyjaśni je z nimi w bezpośredniej rozmowie.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Dawca - niezalogowany 2013-10-17 00:07:41

    @Ewelinchen666: O! Widzę, że nie tylko mnie taka sytuacja spotkała. Z tą różnicą, że szanowny pan doktor nic nie czytał. Przywiozłam osobę z silnymi bólami, a lekarz wcale nie zareagował. Nic, kompletna obojętność.....[/quote] Przykłady się mnożą moja droga. Można o tym pisać godzinami...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    amor22 - niezalogowany 2013-10-16 22:22:48

    @bb: bo mamusia tam pracuje... i szczykafkami daje siem pobawic...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ines_ka - niezalogowany 2013-10-16 22:06:39

    Zgadzam się z autorem listu. Wprawdzie z pediatrami (lekarzami) mam raczej dobre wspomnienia (szczególnie z Panią Ordynator), ale cała reszta lekarzy, obsługa i pielęgniarki ... masakra. Miałam tu do czynienia z chirurgiem, ginekologiem i internistą. Każdy z tych lekarzy to jakaś ogromna pomyłka.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości