Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
@kartuzy.info: Aż dziwne, bo ja nie mogę narzekać, to chyba zależy na jaką zmiane się trafi. Ja znowu jestem bardzo nie zadowolona ze szpitala wojewódzkiego w Gdańsku a dokładnie z oddziału laryngologicznego, pielegniarki są takie wredne że szok......
@violka1: też zauważyłam taką prawidłowosć ;) @tomlee28: prawdziwa wiadomość jest taka, ze wszystkie oddziały zostaną zmaienione na toksykologiczne :)
Ja słyszałam tyle opinii ile ludzi. komuś nie chcieli pomóc w kartuzach pomogli w Kościerzynie. Komuś innemu pomogli w Kartuzach a w Kościerzynie nie chcieli nawet.... . Ja tez mam dobre i gorsze wspomnienia ze szpitala w Kartuzach. Wszystko chyba zależy na kogo się trafi.... . Jednak przegięciem jest zarzucanie wszystkich win świata, naszemu rządowi. Od lat latecznych, niezależnie jaki mamy rząd, zawsze się na niego narzeka. A najbardziej narzekają ci, którzy nie głosowali wcale.
kolejna wiadomość z ostatniej chwili, w związku z toksyczną atmosferą w szpitalu dyrekcja znalazła rozwiązanie i ma zamiar 1 kwietnia otworzyć oddział toksykologii z najlepszy sprzętem i wyszkoloną kadrą :cool: czekamy na potwierdzenie planów
a ja przy okazji pozdrawiam stare i młode przemądrzałe baby :cool: w dodatku te co się wszędzie wcinają :lol: Dodane śro 21 mar 2012 08:38:40 CET : baby to złe słowo więc je zamieniam na kobiety
@tomlee28: w sm raz :) @King Of Snake: a jeśli nie niepokoimi jaśnie państwa lekarzy z każdą tzw. pierdołką to znaczy, ze oni mogą uważać pacjentów za zło? I zbywać byle czym? @King Of Snake: święte słowa @King Of Snake: czyli co? Współpracę? Jak mam odpowiadać jak nie mogę mówić, bo głos straciłam? Jak mogę mówić to odpowiadam tak jak szanowny lekarz chce @Yennefer: z tym, ze w każdym jednym oprócz tych kiepskich są Ci lepsi, czego nei można powiedzieć o kartuskim szpitalu @Yennefer: ale w czym wypadają lepiej? W ilości niezadowolonych pacjentów - zgadzam się
Wszystkowiedząca Ineska wie wszystko lepiej. Przemądrzała stara baba a się wcina w każdym temacie.
W 100% zgadzam się z poprzednią wypowiedzią. Pacjenci uważają, że wszystko im się należy i jadą po wszystkich świętych jak coś im się nie podoba, a co taki lekarz, pielęgniarka czy ratownik jest winien temu, że system w tym kraju jest jaki jest, że nie ma kasy, sprzętu i możliwości. Ja zgadzam się, że lekarze zbyt często popełniają błędy, ponieważ ich kształcenie jest na bardzo kiepskim poziomie, co z kolei wiąże się z tym, że kiepscy lekarze nie są tylko w Kartuskim szpitalu, ale w każdym jednym. Spędzam w ostatnich latach sporo czasu w różnych szpitalach, Kartuzach, Kościerzynie, UCK, PCT, zaspie... i tak naprawdę wszędzie jest tak samo. Kościerzyna ma bardzo kiepski poziom usług i chamski personel, UCK wiecznie nie ma na nic pieniędzy i traktują pacjentów jak numerki w statystyce, na zaspie wszyscy wychodzą z sali operacyjnej z zakażeniem, a w wojewódzkim dzieją się niestworzone rzeczy. Kartuzy z roku na rok wypadają coraz lepiej, ale o tym się nie pisze. Lekarz, pielęgniarka, ratownik, położna, czy jakikolwiek inny zawód medyczny powinien być wybierany z powołania. Trzeba pamiętać o empatii, umiejętności przyznania się do błędu i konieczności ciągłego podnoszenia i utrwalania swojej wiedzy. Można narzekać na wszystkich, ale pamiętajmy też o tym, by choć czasem pochwalić, gdy ktoś zrobi dla nas coś dobrego. Szacunek dla autora listu, ponieważ potrafił przedstawić swoje zarzuty jednocześnie podkreślając też to, że wydarzyły się rzeczy dobre.
@dj: @dj: Problem z nami wszystkimi jest taki, ze uważamy że się nam należy... Starsza pani powłóczy nogami, ale jak zobaczy, że zielone światło na przejściu miga, czy tramwaj na przystanek podjeżdża, to potrafi nagle biec... Cud, ludziska!! Cud!!! Zielone światło i bliskość tramwajów uzdrawiają!! Przychodzi delikwent do NiŚOZ o 3 w nocy i mówi, że coś go w boku kuje - na pytanie lekarza od kiedy ta dolegliwość, odpowiada, ze 4 tydzień już trzyma... Losie słodki!! Przecież powinien dostać taki postrzał w policzek. SOR jest od nagłych przypadków zagrażających życiu, NiŚOZ jest od nagłych przypadków zdrowotnych, a lekarz rodzinny w przychodni jest od wszystkiego pozostałego, czyli katarków, sraczki czy bólu w boku czwarty tydzień... Nie dziwcie się lekarzom, skoro zawracacie poopę przychodząc z pierdołą na SOR - pokazujecie tym faktem, że nie macie szacunku do owego dyżurującego na SORze czy w NiŚOZ, ponieważ oni są tam jak poopcia od robienia qpki w celu pomocy nagłym przypadkom, a nie wysłuchiwania historii przypadłości która ciągnie się już 56 dzień i akurat teraz was wzięło, żeby wyskoczyć z tym w środku nocy i pomarudzić, to przy okazji oszczędzi się stania u rodzinnego - to nie lekarze stworzyli ten system, ale to oni mają za to oberwać... Co do tematu, czyli listu - list ten napisał ktoś o sporej kulturze, wiedzy i inteligencji. Trudno nie przyznać racji... Wydaje mi się, ze ów człek kiepsko trafił, ponieważ każdy lekarz moze się pomylić - sęk w tym, że aby do takich pomyłek nie dochodziło, przydałby się dobrej klasy sprzęt diagnozujący i opinia drugiego lekarza, ale na to jak zwykle nie ma kasy... A kartuski szpital? No cóż... Wsadzili mi nogę w gips, chociaż żadnego złamania nie miałem... Młody ortopeda w Kościerzynie po ocenie wzrokowej zdiagnozował co mi jest... Późniejsze badania tylko potwierdziły... Gips, który założyli mi w Kartuzach spowodował u mnie tylko niepotrzebny ból przez kilka tygodni... Także żeby być lekarzem, trzeba czasami po prostu chcieć, a jak się czegoś nie wie, nie będzie wg mnie ujmą jeżeli poprosi o opinię kolegę... Natomiast my jako pacjencji przestańmy tylko wymagać jakbyśmy byli pępkiem świata - dajmy sami coś od siebie aby lekarz leczył, a nie wysłuchiwał naszego biadolenia - a jak chcemy pobiadolić, to przed ministerstwem, tudzież przed najbliższym oddziałem NFZ. Zdrowia wszystkim!!
juz jest rozwiązanie, ponoć kupcy chcą zaadaptować szpital pod targowisko wiadomość jeszcze nie potwierdzona, ale wszystko wskazuje na to że plany są poważne:cool:
Czujna, ja tak jak Ines_ka myśle, że Ty nie byłaś nigdy w ciąży, a tym bardziej w zagrożonej... Ja ginekologów-położników z kartuskiego szpitala to na oczy nie chcę widzieć!!!
Ale po co ten szum za chwile prezes Karol Góralski zabierze głos w sprawie, zapewni że będzie interweniował w tej sprawie....a lekarka, szpital, dalej będą funkcjonować w "swoim stylu"
ej wy durne polaczki:cool:
@Czujna: no właśnie nie i dlatego powinien lekarz się bardziej zainteresować. @Czujna: powiedz mi jaką mieli podstawę bez wykonania badania? @Czujna: nie znasz mnie, więc nie masz podstaw do przypuszczania. @Czujna: a z czym przyszłam do szpitala? Pochwalić się starszym dzieckiem? Czy z konkretnym przypadkiem, więc o co się pytam - czy ładne dziecko mam starsze czy raczej czy z dzieckiem w porządku (skoro ruchów nie czułam)?
Wydaję mi się że bulwersowanie się tym że chcieli Cie przyjąć jest troszkę śmieszne, czy mieli podstawy do tego czy nie. Prawdopodobnie jakby nie chcieli Cię przyjąć to też byłoby źle według Ciebie. A co do tego pytania czy wszystko w porządku to myślę że lekarz kiedy usłyszał to pytanie nie pomyślał o tym że pytasz po prostu o to czy dziecko żyje.. Tylko raczej o coś bardziej konkretnego. A co do pierwszej historii to nie wiem o którą już chodzi bo wszystkiego nie chce mi się nawet czytać. Ile się można po szpitalach włóczyć Dodane pon 19 mar 2012 23:22:51 CET : "chyba w ciązy w życiu nie byłaś i się na brzuch nie przewróciłaś w tym czasie." a i jeszcze to ;DD Bo przecież to takie normalne przewracanie się na brzuch w czasie ciąży, każda kobieta tak ma xDD
@Czujna: to skoro tak się znasz to mi odpowiedz: 1. Na jakiej podstawie chcieli mnie przyjąć skoro nie było nawet badania 2. Jaka była podstawa zrobienia badania KTG w 23 tc, gdzie najzwyczajniej w świecie dno macicy jest jeszcze zbyt nisko i badanie przekłamuje 3. Dlaczego lekarz podczas USG nie podiedział cz wszystko w porządku, bo skoro kolejny dzień nie czułam ruchów w ciąży to wystarczyło odpowiedzieć - tak, dziecko żyje 4. Po co te wszystkie badania, jak wystarczyło podłączyć detektor tętna płodu i powiedzieć, ze jest tętno, więc cały pobyt na darmo. Czy w mojej pierwszej hstorii też nie rozumiesz dlaczego mam żal do kartuskiego szpitala? Zadać pytania naprowadzające? Mało brakowało, a nie mogłabym takich zadawać, bo już bym kwiatki od dołu wąchała. @Czujna: chyba w ciązy w życiu nie byłaś i się na brzuch nie przewróciłaś w tym czasie.
ines_ka widać, że lubisz narzekać ; ) To w końcu o co cała ta złość? o to że chcieli Cie przyjąć czy o to że nie chcieli dziecka Ci pilnować? Czy może o kolejkę do USG? "to się pytam czy wszystko w porzadku, a ten, ze się dowiem od lekarza prowadzącego. Ale co mam się dowiedzieć jak nie wiem czy wszystko w porządku, tak kilka razy mi odpowiadał". No na logikę to dowiesz się czy wszystko w porządku ; DD
@dj: jak miałam zapalenie krtani to mnie tak nagle wzięło, że od pierwszych ojawów do stanu "źle" minęły może 3 - 4 godziny. Po tym czasie (kładłam sie spać) poczułam, że nie mogę powietrza nabrać, ale nie dlatego, ze płuca nie chciały pracować, ale dlatego, ze przez krtań nie chciało powietrze przejść. Miałam płytki, szybki oddech, jak w czasie duszności. Pojechalismy na Mściwoja. Lekarka nie wiedziała jak ze mną rozmawiać, nie mogłam mówić, bo głos straciłam zupełnie. Ta zaczęła kombonować z USG, poziomem cukru, a ja jej pokazuję na gardło, ale nic to ... wysłała mnie natchmiastowo do szpitala. Tak mi nagadała, ze ja się nawet wystraszyłam. jedyna przytomna w szpitalu pyta się - a Pani nei ma zapalenia rtani? Odszeptałam, ze na moje tak, ale ja się nie znam. No i miałam krtań. Ale na temat Mściwoja i Dworcowej to też możnaby historie napisać, szczególnie jak sie czeka na połąćzenie.
@ines_ka: I bardzo dobrze, a nie jak wielu z przeziębieniem, gorączką i lekkim kaszelkiem zaraz do szpitala zasuwa i tworzą sztuczny tłok zapominając o całodobowym dyżurze na Mściwoja ;) A byłem świadkiem jak babka z dusznościami i jakimiś uciskami w klatce piersiowej na Mściwoja przyszła to lekarka nie odesłała jej po zbadaniu tylko sama natychmiast wezwała karetkę celem przewiezienia do szpitala na dalsze badania nie pytając wcale czy pacjentka chce i czy jest przygotowana na szpital (z jakiejś wioski autobusem przyjechała, a z takimi objawami chodziła już od kilku dni)
@rajtuzy: jest wiele rzeczy, które mnie cieszą. Lekarz, który opiekował sie moimi dwiema ciążami to prawdziwy lekarz. Jak po ciązy mnie operował to (miałam znieczulenie zewnątrzoponowe) tłumaczył mi wszystko co robi i co będzie mozna robić po operacji. Pobyt wtedy w szpitalu wspominam naprawdę miło. @Czujna: W moim życiu byłam w siedmiu szpitalach, w tym w czterech miałam robione operacje (w tym również porody), więc jakieś porównanie mam. W pierwszej ciąży 5 miesięcy przeleżałam w szpitalu, po porodzie również długo. Potem i przedtem również. Nie muszę porównywać wszystkich szpitali jak mam doświadczenia z innymi sześcioma, wystarczy? Poza tym w swoim życiu zawodowym kilka lat pracowałam w szpitalu jako pielęgniarka. @dj: ja mimo, ze krytykuję kartuski szpital nie biegnę z katarkiem i sraczką do szpitala. Mało tego - jak dziecko ma temperaturę poniżej 38,5 też nie biegnę do szpitala, a jak ma to najpierw staram się sama zbić zgodnie z posiadaną przeze mnie wiedzą.
@fika mika: winisz rząd za brak profesjonalizmu lekarki? Chyba przeginka lekka @tuptus: prawda, każdy popełnia błędy, ale litości ... popełnić błąd czasami każemu sie może zdarzyć, ale popełniać błędy ciagle to juz nie jest to samo. @dwudziestka: też miałam doświadczenia ze szpitalem. Pierwszy raz po pierwszym porodzie jak wypisano mnie do domu wróciłam po 2 dniach zwijając sie z bdólu, ledwo chodziłam i gorączkowałam. Ginekolog-położnik stwierdził, że wyszłam z oddziału położniczego i to juz nie jesgo sprawa, więc zszedł chirurg (po jakiejś godzinie, gdzie ani siedzieć ani leżeć ani chodzić nie mogłam). Zszedł chirurg, spojrzał na szwy i powiedział że tu wszystko pięknie i zlecił ... kroplówkę z pyralginą co uśmierzyło mój ból na jakiś czas. Więc lekarz stwierdził, ze nic mi nie jest i mam wracać do domu dzieckiem się zajmować a nie po szpitalach łazić. Kolejnego dnia mąż nieprzytomną wiózł mnie do Akademii Medycznej w Gdańsku z temperaturą - miałam zakażenie, którego ci ludzie nazywajacy sie lekarzami nie umieli rozpoznać. Kolejny raz w drugiej ciąży w połowie upadłam na brzuch. Przez 2 dni nie czułam ruchów, wziełam dziecko stasze do wózka i poszłam do szpitala (bo weekend był). Powiedziałam Pani pielęgniarce o co mi chodzi, ta zadzwoniła, odkłada słuchawkę i pyta się mnie - z kim Pani dziecko zostawi? Więc ja - ale w jakim celu. Co usłyszałam? Bo jest Pani przyjeta. No oszaleli, lekarz na oczy mnei nei widział, nie wie który tydzień ciąży tylko chce przyjmować. Odmówiłam i powiedziałam, ze zgodzę sie tylko wtedy gdy lekarz mnie zbada. Wiec zadzwoniła do lekarza, ten zlecił mi KTG (w 23 tc badanie KTG nie ma żadnego sensu i to lekarz powinien wiedzieć), więc podłączyli mnie do KTG, starsze dziecko w wózku mi fika, bo ileż można wytrzymać jak matka leży (prawie godzinę) pod jakimś sprzętem. Jak w końcu mnie odłączyli kazali zejść na USG. Jak się śmiałam zapytać gdze to usłyszałam "na dole", więc szukałam na dole tego USG. Jak w końcu znalazłam musiałam czekać w kolejce. Dziecko już znudzone masakrycznie zaczęło płakać. Nie dzwię się. Po około pół godzinei zszedł lekarz, wglądał na cokolwiek zaspanego. Najpierw kazał mi wejsć bez wózka (wymyslił, dziecko niespełna roczne miałam zostawić na poczekalni), odmówiłam to się łaskawie zgodził. Robi mi to USG i nic nie mówi tylko mlaska. Jako, ze po ponad dwóch godzinach spędzonych w szpitalu miałam nieprzyjemność zobaczyć lekarza to się pytam czy wszystko w porzadku, a ten, ze się dowiem od lekarza prowadzącego. Ale co mam się dowiedzieć jak nie wiem czy wszystko w porządku, tak kilka razy mi odpowiadał. NIc się od konowała nie dowiedziałam. Dziękuję bardzo za ten szpital. Wyremontowali SOR a tak nie nadaje sie do niczego. Jedynym lekarzem, którego cenie w tym całym bałaganie jest lek. Zielińska-Kheireddine. @Kdf: w innym spzitalu zaptali sie mnie jakiś czas temu czemu nie chcę mieć operacji na miejscu w Kartuzach tylko jadę dalej. Odpowiedziałam, ze jak będę potrzebowała prosektorium to się położe do kartuskiego szpitala. @fika mika: tak, już widzę jak się lekarz boi szanownej pacjentki. Mnie tylko raz się piguły bały jak je w środku nocy do pionu postawiłam (ale to inny spzital)
@Czujna: Dokładnie ;) a i tak pewnie z katarkiem zaraz do szpital biegnie :D
Moim zdaniem list jest trochę przesadzony jeżeli chodzi o oczernianie szpitala. Użytkownik Kosa73 chyba musiał zwiedzić wszystkie, a przynajmniej większość polskich szpitali, skoro może się w ten sposób wypowiedzieć. Myślę że jak ktoś się na czymś nie zna nie powinien się wypowiadać.
@kosa73: Prawie wszyscy Polacy popadli w depresje, mają maniakalno-depresyjno-obsesyjne osobowości - mówi o wynikach testów opracowanych w Polsce według amerykańskich kryteriów Jacek Santorski, psycholog biznesu. Badani z innych krajów czują się z reguły "lepiej niż zwykle". Polacy zaś "gorzej niż zwykle". - Tworzymy kulturę narzekania, w której wypada źle o świecie mówić, myśleć i czuć - tłumaczy prof. Wojciszke. To tak, jakby dla Polaków największą karą było samo życie. I żeby to zobaczyć nie potrzeba księgarni.
Kartuski szpital to syf ,możesz zaproponować całą księgarnię a to i tak tego syfu nie zmieni w szpital.
"uzytkownik zobowiazany jest : - nie publikowania postów o charakterze prowokacyjnym i obraźliwym w stosunku do innych użytkowników, - nie publikowania wypowiedzi nie wnoszących do omawianego wątku niczego poza zaczepkami, - przestrzegania zasad netykiety," Czyta a o Sobie nie pomyśli zachęcam "Malowany ptak"
uzytkownik zobowiazany jest : - nie publikowania postów o charakterze prowokacyjnym i obraźliwym w stosunku do innych użytkowników, - nie publikowania wypowiedzi nie wnoszących do omawianego wątku niczego poza zaczepkami, - przestrzegania zasad netykiety, Jeżeli boli Cię moja ocena kartuskiego szpitala to Twoja sprawa ale proszę się trzymać regulaminu.
Wyrażam własną opinię na podstawie doświadczeń z kartuskim szpitalem i jego tzw.lekarzami . Może Ty jestes pijany ? Chyba można na tym forum wyrazić opinię ? Jeśli nie można to przepraszam .
"Ubojnia ,dobre określenie.Rzeźnia i chamstwo ." Pijany ciemnogród
Ubojnia ,dobre określenie.Rzeźnia i chamstwo .
Życie jest piękne ale nie dane na wieki. Profesorowie mądrzy ale czasem omylni. Nie doceniamy tego co mamy bo nie możemy pogodzić się z tym że każdy przemija. Autor chyba pochopnie i emocjonalnie podchodzi do tej sprawy. Toksyczna kultura organizacji", a może nieracjonalne myślenie. Wielu jeździ do Klary a potem do tego "niedobrego szpitala". Wszyscy są mądrzy i smarują paszkwile. Myślę, że warto by było przeczytać książkę Jerzego Kosińskiego "Malowany ptak" i zastanowić się nad samym sobą.
@malutka: Obecnie w dawnym Wojewódzkim też zdiagnozowanie, złożenie i zagipsowanie widocznego złamania kości w kończynie z przemieszczeniem trwało ok.7 godzin, a po ok.tygodniu pielęgniarka chciała (pomyłkowo) gips zdejmować bez pstryknięcia fotki tego złamania - gdyby nie interwencja rodzica to tak by dziecko urządzono. :mad: Więc nie piszmy, że tylko Kartuzy są be, bo zdarza to się wszędzie i najlepszym. Jedni będą zadowoleni inni nie z danego szpitala. ;)
Przykre,ale mysle,ze poniosły tutaj pana emocje.Spedziłam w Kartuskim szpitalu troche czasu na oddziale noworodkowym.Jestem wdzieczna całemu personelowi =) połozne a przede wszystkim panie pielęgniarki opiekujace sie moim dzieckiem pierwsza klasa,mogłam liczyc na ich wsparcie i pomoc.Dziekuje im za to.
@Kdf: Dosłownie .... Ja zawsze mówię wrednemu urzednikowi lub lekarzowi : kim pan mysli ze jest ??? pracę trzeba szanować , dzisiaj pan ją ma a jutro moze ją stracić, setki bezrobotnych czekaja na pani miejsce. Czesto skutkuje ;)
"Szpital" w Kartuzach- delikatnie mówiąc dno... Gdy żona była już prawie 2 tygodnie po wyznaczonym terminie porodu czuła, że "coś już jest na rzeczy" pojechaliśmy do tego "cudownego szpitala" około godziny 21, a tam co? Lekarz, który powiedzmy, że "badał" moją żonę, a jego nazwiska już nie będę wymieniał, zaczął na nas krzyczeć i mieć pretensje: "za czym my w ogóle przyjeżdżamy? z takimi rzeczami nie warto było z domu wychodzić". Zatrzymali żonę w szpitalu, a gdy za 2 dni na poranna zmianę przyszedł na obchód ten pan ginekolog, ze spuszczoną głową i podkulonym ogonem pytał się żony jak się czuje ona i nasze dwudniowe maleństwo. Szkoda, że trafiają się właśnie tacy lekarze co traktują pacjentów jak natrętów, którzy tylko zawracają mu tą jego wykształconą głowę. Pozdrawiam szanownego lekarza ginekologa Pana J.
"Ubojnia" Tak trafnie można określić Kartuski szpital.
miałam to nieszczęście sama doświadczyć "opiekuńczości" ze strony pewnej Pani doktor w szpitalu dwa lata temu.Pojawiłam się na SOR-ze z silnymi bólami brzucha i wymiotami.W dom próbowałam się ratować tabletkami od bólu brzucha, rumiankiem ale gdy nie widziałam innego sposobu poprosiłam o pomoc rodziców by zawieźli mnie na SOR. Z trudem ale doszłam do samochodu i z samochodu na SOR. Czekałam.W końcu po wypełnieniu formalności zjawiła się pewna Pani doktor poprosiła mnie do gabinetu.Usiadłam skulona na krzesło modląc się o ratunek, a kobieta na to ze jestem pod wpływem alkoholu ja na to że nie pijam alkoholu( zgodnie z prawdą) i ze to rumianek.Widocznie powinnam sztywno siedzieć na krześle a nie zwijać się z bólu. Po wypisaniu karty ( napisaniu z czym przyszłam) Pani zapisała mi kroplówkę i opuściła pokój ze słowami to Pani powinno pomóc.za jakieś 15 minut przyszła pielęgniarka z kroplówka.Odczekałam aż kroplówka się skończyła.Przyszła pielęgniarką z lekarką i powiedziały ze mogę wracać do domu.Po kroplówce wymiotowałam wodą po 2 godzinach wymiotowania znów przyjechałam na SOR wtedy dopiero otrzymałam profesjonalna pomoc zrobiono mi badania, podano jakiś płyn trafiłam na bardzo opiekuńczego lekarza który co chwile przychodził i troszczył się.Potem zapisał lekarstwa i wysłał do domu z zaleceniami.Był to ordynator późniejszy SOR . Dzis jestem bardzo wdzięczna temu lekarzowi :)proszę o więcej takich lekarzy
Cos za duzo sie OSTATNIO narzeka na szpital KARTUZKI :( karygodne :(
nikt nie jest idealny i każdy może dokładnie wszystkiego nie wiedzieć lekarz jest takim samym człowiekiem jak każdy a kto nie popełnia błędów?? nie ma takich ludzi!!! Szkoda że tak wyszło ale niestety nawet w najlepszych szpitalach popełniają błędy. Miałam tyle kontaktów ze szpitalami że wiem jak to jest..
Nie licze na Rzad ! nie głosuję ! teram mamy Rzad GLOBALNY , sam sie wybiera .
fika mika jak Ty liczysz na rząd to Ty chodzący trup jesteś:cool:
Rzad temu winien, nie ma kasy na badania, leki itp. Dodane pon 19 mar 2012 13:40:37 CET : Głosowaliscie na Zydów, to teraz macie "owoce" .
do bb i innych obrońców szpitala i jego zatrudnionych, leczcie się sami i zachwalajcie dalej a i jeszcze jedno to presonel powinien być zadowolony że pomógł, taka chyba jest jego rola, pomagać no ale bb ma inne myślenie widać codziennie TK tzw mózgu robi swoje i znowu się okazuje że kartuzy to podła dziura
A ja znam setki osób zadowolonych z profesjonalizmu kartuskiego szpitala ps. swoją drogą umierać też trzeba umieć dotyczy to również rodziny
poronienie zagrażające - nie zrobiono mi usg bo było zajęte, wysłano mnie do domu, radź sobie sama
Wszystkim Którzy Skarżą Się Tak Namiętnie Na Szpital W Kartuzach .... Proponuję Wizytę Na Oddziale Ratunkowym W Sławnej Kościerzynie ! Radzę Zabrać Wodę , Kanapki I Coś Na Uspokojenie ! Ostatni Z Dzieckiem Czekałam 9 Godzin Żeby Nas Łaskawie Zdiagnozowali , A Pani W Recepcji Gtg Pobija Punkty W Bezczelności I Chamstwie ! Złota Rybka W Akwarium !
@kartuzy.info: Aż dziwne, bo ja nie mogę narzekać, to chyba zależy na jaką zmiane się trafi. Ja znowu jestem bardzo nie zadowolona ze szpitala wojewódzkiego w Gdańsku a dokładnie z oddziału laryngologicznego, pielegniarki są takie wredne że szok......
@violka1: też zauważyłam taką prawidłowosć ;) @tomlee28: prawdziwa wiadomość jest taka, ze wszystkie oddziały zostaną zmaienione na toksykologiczne :)
Ja słyszałam tyle opinii ile ludzi. komuś nie chcieli pomóc w kartuzach pomogli w Kościerzynie. Komuś innemu pomogli w Kartuzach a w Kościerzynie nie chcieli nawet.... . Ja tez mam dobre i gorsze wspomnienia ze szpitala w Kartuzach. Wszystko chyba zależy na kogo się trafi.... . Jednak przegięciem jest zarzucanie wszystkich win świata, naszemu rządowi. Od lat latecznych, niezależnie jaki mamy rząd, zawsze się na niego narzeka. A najbardziej narzekają ci, którzy nie głosowali wcale.