Jedna chwila odebrała życie, zdrowie i dzieciństwo. Po tragicznym wypadku w Łebieńskiej Hucie, spowodowanym przez pijanego i odurzonego kierowcę bez uprawnień, trzy rodziny walczą dziś o przyszłość swoich synów – w szczególności 12-letniego Ksawerego, który stracił nogę i pilnie potrzebuje kosztownej protezy oraz rehabilitacji.
To miał być zwyczajny wieczór. Czterech chłopców wracało z boiska do domów. Kilkanaście minut później ich świat runął, a jedna z rodzin pogrążyła się w niewyobrażalnej żałobie. 7 października około godziny 19.30 na drodze wojewódzkiej nr 224 w Łebieńskiej Hucie doszło do dramatu, który poruszył całą społeczność Pomorza.
W grupę czterech nastolatków – trzech jadących na rowerach i jednego idącego pieszo – wjechał samochód osobowy marki Opel Insignia. Kierowca nie zatrzymał się, nie wezwał pomocy. Uciekł, pozostawiając ciężko ranne dzieci na poboczu drogi.
Na miejscu natychmiast rozpoczęła się dramatyczna walka o życie. Jako pierwsi dotarli ratownicy, w tym ochotnicy z pobliskiego Pomieczyna, a także zespoły ratownictwa medycznego z Kartuz i Żukowa. Reanimowano najbardziej poszkodowanego chłopca. Życia 10-latka nie udało się uratować. Zginął na miejscu.
Pozostali chłopcy – w wieku 12, 13 i 16 lat – zostali przetransportowani do szpitali. Stan jednego z nich był krytyczny. 12-letni Ksawery został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Lekarze musieli podjąć najtrudniejszą z decyzji – konieczna była amputacja lewej nogi, by ratować jego życie.
Kilka godzin po wypadku policja zatrzymała sprawcę w Kościerzynie. Okazał się nim 33-letni Marcin R., mieszkaniec powiatu kościerskiego. Mężczyzna odmówił badania alkomatem, dlatego pobrano mu krew. Wyniki nie pozostawiły wątpliwości – prowadził samochód w stanie nietrzeźwości oraz pod wpływem środków odurzających. Jak ustaliła prokuratura, nie posiadał także uprawnień do kierowania pojazdami, które stracił kilka miesięcy wcześniej po jeździe pod wpływem alkoholu za granicą.
Mężczyzna usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, nieudzielenia pomocy oraz prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu i narkotyków. Sąd Rejonowy w Wejherowie zdecydował o tymczasowym areszcie na trzy miesiące. Grozi mu od 5 do nawet 20 lat pozbawienia wolności.
Tymczasem dla rodzin poszkodowanych dzieci czas zatrzymał się w miejscu. Jedna z matek – mama jednego z chłopców – zdecydowała się zabrać głos i za zgodą wszystkich rodziców zorganizować zbiórkę charytatywną, by pomóc dzieciom wrócić do życia sprzed tragedii.
Dziś najważniejszy jest Ksawery, który stracił nogę. Przed nim długa i niezwykle kosztowna droga: specjalistyczna proteza, rehabilitacja, leczenie i wsparcie psychologiczne. Bez protezy nie ma mowy o rozpoczęciu prawdziwej rehabilitacji, nauce chodzenia, powrocie do szkoły i choć namiastce normalności.
Pomocy potrzebują również pozostali chłopcy. Dwoje z nich posiada już skierowania na Oddział Rehabilitacji w Dzierżążnie, jednak – jak podkreślają rodzice – dostanie się tam graniczy z cudem. Prywatna rehabilitacja to kolejne ogromne koszty, których rodziny nie są w stanie udźwignąć samodzielnie.
– Na chwilę obecną najważniejsze jest uzbieranie pieniędzy na protezę dla Ksawerego, aby mógł zacząć rehabilitację. A jeśli będzie taka potrzeba – by także pozostali chłopcy mogli skorzystać z rehabilitacji – pisze mama jednego z poszkodowanych dzieci.
Reklama
Ta tragedia odebrała jedno życie, a trzem kolejnym dzieciom zabrała beztroskę, zdrowie i poczucie bezpieczeństwa. Dziś to my – jako społeczność – możemy zrobić coś realnego. Każda wpłata, każde udostępnienie, każdy gest wsparcia ma znaczenie.
Rodzice z całego serca dziękują wszystkim, którzy już okazali pomoc i solidarność. Przed chłopcami długa droga do sprawności i psychicznego spokoju. Nie zostawiajmy ich samych.
Bo czasem jeden gest może stać się pierwszym krokiem do nowego życia.
Wesprzeć Ksawerego i pozostałych chłopców można wpłacając środki za pośrednictwem platformy pomagam.pl klikając w poniższy link:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze