Reklama

Tuchlino. Obrona przed wiatrakami trwa - wśród sojuszników gmina Stężyca

Walka z urzędnikami gminy Sierakowice w sprawie lokalizacji farm wiatrowych na terenie sołectwa Tuchlino trwa nadal. Mieszkańcy odwołali się od decyzji o warunkach zabudowy dla trzech elektrowni wiatrowych, a sprawę niedopełnienia obowiązków przez wójta gminy Sierakowice skierowali do prokuratury. Okazuje się, że protestujący mają też sojusznika w gminie Stężyca, która też odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

Przypomnijmy, że od grudnia mieszkańcy Tuchlina i okolic walczą, by w ich sąsiedztwie nie powstały wiatraki. Inwestora budowy elektrowni wiatrowych od samego początku popierały władze gminy Sierakowice. Mieszkańcy nie raz próbowali zabrać głos na sesjach rady gminy, by przedstawić swoje obiekcje związane z powstaniem farm wiatrowych. Skutecznie jednak uniemożliwiano im dojście do głosu.

Lokalizacja farm wiatrowych w ich sąsiedztwie została też wpisana do projektowanego studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Sierakowice, które radni mieli uchwalić pod koniec czerwca. Mieszkańcy nie dali jednak za wygraną. W dwa dni zebrali 630 podpisów osób sprzeciwiających się tej lokalizacji elektrowni i petycję przedłożyli w urzędzie gminy. Ku zadowoleniu protestujących wójt gminy postanowił uwzględnić wniosek mieszkańców i zapowiedział rekomendację autorom studium wyłączenie terenu z funkcji umożliwiającej lokalizację elektrowni wiatrowych.

Spokój społeczności Tuchlina nie trwał jednak długo. We wrześniu wójt gminy Sierakowice wydał decyzję o warunkach zabudowy dla inwestycji polegającej na budowie trzech elektrowni wiatrowych w Tuchlinie. Mieszkańcy odwołali się od decyzji przedstawiając kilkaset podpisów osób sprzeciwiających się inwestycji.

Urzędnicy skierowali odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Gdańsku, zaznaczając w piśmie, że "wiele wątpliwości budzą zebrane podpisy, gdyż większość z nich mogła zostać skopiowana na kolorowej drukarce".

Właśnie ten zapis zbulwersował protestujących, którzy apelowali do przewodniczącego rady, aby w takiej sytuacji złożył zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa.

- Jest to ważne, bo albo mamy do czynienia z fałszerstwem albo pomówieniem wobec kilkuset mieszkańców, którzy złożyli odwołanie - podkreślał wówczas Wojciech Koszałka.

Zarówno przewodniczący rady, jak i wójt nie widzieli jednak powodów, dla których to oni mieliby składać zawiadomienie do prokuratury. Poradzili, aby złożył je sołtys Tuchlina lub grupa mieszkańców.

Sołtys Tuchlina Wojciech Koszałka wraz ze Stowarzyszeniem Dobro Kaszub złożyli więc zawiadomienie do prokuratury dotyczące niedopełnienia obowiązków przez wójta gminy Sierakowice i SKO, które rozpatrywało sprawę dotyczącą lokalizacji i budowy farm wiatrowych na terenie sołectwa Tuchlino.

- Sprawę rozpatrywał Komisariat Policji w Sierakowicach, który odmówił wszczęcia postępowania w tej sprawie. W dniu 3 listopada do prokuratury wpłynęło zażalenie na odmowę wszczęcia - informuje szef kartuskiej prokuratury Marek Kopczyński.

Postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania jest więc nieprawomocne. O dalszym losie tej sprawy zdecyduje więc sąd. Tymczasem mieszkańcy Tuchlina nie zamierzają zaprzestać walki. Okazuje się, że mają też sojusznika w gminie Stężyca, która też odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego od wydanej decyzji o warunkach zabudowy ws. wiatraków.

- Strefa oddziaływania jednego z wiatraków obejmuje teren gminy Stężyca. Zgodnie z przyjętym miejscowym planem zagospodarowanie przestrzennego tereny te są przeznaczone na siedliska rolnicze. Nasz miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego nie przewiduje oddziaływania wiatraków. Wskazywaliśmy gminie Sierakowice, aby zmieniła lokalizację poza obręb oddziaływania na nasz teren, ale tak się nie stało, dlatego złożyliśmy odwołanie do SKO - podkreśla wójt gminy Stężyca, Tomasz Brzoskowski.

Do sprawy wrócimy.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    z Tuchlina - niezalogowany 2015-11-17 21:26:02

    haha... P. Krefta zbierał w wakacje podpisy na budowę chodnika... Teraz już wiemy, gdzie poszły nasze podpisy...... To jakaś kpina. A te wiatraki, to super sprawa. Na pewno mniej szkodliwa, niż telefon w kieszeni. "Wszystkowiedzący" P. Koszałka dobrze zasugerował by zrobić wzdłuż wiatraków alejki spacerowe. Z chęcią skorzystam. Chociaż raz powiedział coś sensownego.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    info - niezalogowany 2015-11-14 12:09:04

    farmy wiatrowe to akurat nic dobrego a w naszym wykonaniu i nic nowego. większość tego biznesu to i tak inwestorzy zagraniczni wypychający u nas stary sprzęt, którego w wielu krajach po prostu już nie mogą montować.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gosciu121 - niezalogowany 2015-11-14 09:14:09

    Gmina Sierakowice to rzeczywiście taki ciemnogród? Boją się wiatraków, biedronek. Niech się odgrodzą murem i odetną od cywilizacji.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości