Reklama

Utonięcie w Sianowie! Nie mogą znaleźć ciała ofiary

04/07/2006 12:58
W Jeziorze Sianowskim utonął wędkarz! Strażacy z Kartuz otrzymali zgłoszenie wczoraj - dopiero po upływie doby od tragedii. Płetwonurkowie, którzy szukali ciała, kręcili z rezygnacją głowami - "woda jest brudna, a do przeszukania mamy praktycznie całe jezioro". Dziś z pomocą przyjeżdżają nurkowie z Kościerzyny.

Ofiarą tragedii jest mieszkaniec Sianowa. Miał 47 lat. Mężczyzna był jednym z współdzierżawców jeziora. Dwa dni temu kilka osób widziało go pływającego na rowerku wodnym i łowiącego ryby.

Wczoraj ciało ofiary próbowali zlokalizować płetwonurkowie z kartuskiej komendy straży pożarnej. Okazało się jednak, że to zadanie jest praktycznie niewykonalne.

- Najgorzej, że właściwie nie wiadomo, gdzie trzeba szukać - mówi Edmund Kwidziński, komendant kartuskich strażaków. - Mamy relacje kilku świadków, ale oni widzieli mężczyznę łowiącego ryby w różnych miejscach jeziora. Dodatkowo woda w Sianowskim, na skutek zakwitu glonów, jest zupełnie nieprzejrzysta. Wczoraj musieliśmy przerwać poszukiwania.

Dziś około południa do akcji mieli się włączyć płetwonurkowie z jednostki straży w Kościerzynie. Jeśli nie uda im się znaleźć ciała, do poszukiwań mają przystąpić ich koledzy z Gdańska, wyposażeni m.in. w echosondę.

Według komendanta Kwidzińskiego, może się okazać, że również ta pomoc nie przyniesie skutku, bowiem obszar penetracji jest bardzo duży.

- Przy tak wysokiej temperaturze woda zazwyczaj sama po tygodniu oddaje ciało topielca - powiedział Edmund Kwidziński.

Janusz Świątkowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości