Kolejna mieszkanka powiatu kartuskiego padła ofiarą oszustwa metodą na pracownika banku. Mężczyzna, który się za niego podał, wyłudził od kobiety kod Blik i pozbawił ją kilku tysięcy złotych.
W środę na Komendę Powiatową Policji w Kartuzach zgłosiła się 37-letnia mieszkanka powiatu kartuskiego, która zgłosiła oszustwo.
- Kobieta odebrała telefon od mężczyzny, który podał się za pracownika banku. Namówił ją do wygenerowania kodu Blik. Gdy go uzyskał, wypłacił z bankomatu 3.000 złotych z konta 37-latki. Zauważyliśmy, że oszuści stosujący tę metodę działają kaskadowo, potem na jakiś czas cichną, usypiają czujność, by później znów uderzyć. Warto więc zachować szczególną ostrożność w kontaktach telefonicznych z pracownikami instytucji takich jak banki i wszystkie informacje weryfikować u źródeł - informuje st. asp. Piotr Gdaniec, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach.
Banki oraz policja przestrzegają przed telefonami od osób, które podają się za pracowników banków lub funkcjonariuszy policji. Zwykle powołują się względy bezpieczeństwa i nakłaniają do podania poufnych danych do bankowości oraz zainstalowania na urządzeniu aplikacji do zdalnej weryfikacji. Oszuści mogą prosić o podanie poufnych danych do bankowości elektronicznej np. kod BLIK czy o pobranie ze sklepu Google Play i zainstalowanie aplikacji do zdalnej weryfikacji, np. TeamViewer, QuickSupport, AnyDesk. Chcą w ten sposób przejąć narzędzie autoryzacyjne, zdobyć dane do logowania do bankowości elektronicznej i karty płatniczej. Wykorzystają je do wykonania nieuprawnionych transakcji.
Banki nie wymagają instalacji na urządzeniach do bankowości elektronicznej, dodatkowego oprogramowania, które miałoby podnosić poziom bezpieczeństwa wykonywanych operacji lub dostępu do serwisu. Pracownik banku podczas rozmowy telefonicznej nigdy nie poprosi o podanie mu haseł dostępu do żadnego z serwisów (internetowego, mobilnego, telefonicznego). Nie poprosi też o wypłatę pieniędzy ani wpłatę ich na inne konto.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Chcącemu nie dzieje się krzywda.
To nie było oszustwo, to był zanik inteligencji, oraz braki wyniesione ze szkoły. To jest też olewanie wszelakich dokumentów znanymi regulaminami, których ludzie nie czytaja, nie mówię że cały regulamin czytac, wystarczy działy autotyzacja/zasady bezpieczeństwa Równie dobrze mogła mu dać klucze od domu.
To mi przypomina jak młoda dziewoja uwierzyła Niedzielskiemu, że to lekarz, no i się zaszprycowała, wedle przekazu medialnego, no i tyle ją widziano żywą, teraz spoczywa na cmentarzu.
A ty stary dziadu komu wierzysz ? Jutubowi ?
Można nr telefonu do tej baby, jestem pracownikiem banku.
jaki problem dla policji znalezc goscia karty tel. sa rejstrowane a cha zapomnialem nisk szkodliwosc czynu a kartuska policja to jak stasiek wilkowyje
W Polsce tak, ale w Czechach już nie, kupujesz tam i ...
Fajny tytuł, ja ta, mie wierzę, że jestem pracownikiem banku. Bo nie jestem!
Chcącemu nie dzieje się krzywda.
To nie było oszustwo, to był zanik inteligencji, oraz braki wyniesione ze szkoły. To jest też olewanie wszelakich dokumentów znanymi regulaminami, których ludzie nie czytaja, nie mówię że cały regulamin czytac, wystarczy działy autotyzacja/zasady bezpieczeństwa Równie dobrze mogła mu dać klucze od domu.
To mi przypomina jak młoda dziewoja uwierzyła Niedzielskiemu, że to lekarz, no i się zaszprycowała, wedle przekazu medialnego, no i tyle ją widziano żywą, teraz spoczywa na cmentarzu.