Reklama

W. Bonkowski. Oskarżenie pani prokurator to absurd. Ratowałem te psy i osoby, które mogły zaatakować

- Oskarżenie pani prokurator to absurd. Nie wiem na jakiej podstawie oskarżyła mnie za znęcania się nad zwierzętami, bo jeśli już chciała wytoczyć jakieś oskarżenie to jedynie z kodeksu wykroczeń o nieumyślne spowodowanie śmierci. Ratowałem te psy oraz potencjalne osoby od nich - podkreślał Waldemar Bonkowski podczas drugiej rozprawy procesu przeciwko niemu. Były senator złożył obszerne wyjaśnianie i odniósł się do zarzucanego mu czynu. Przed sądem zeznawali też świadkowie zdarzenia oraz brat oskarżonego.

W poniedziałek przed Sądem Rejonowym w Kościerzynie odbyła się druga rozprawa w procesie karnym przeciwko byłemu senatorowi PiS Waldemarowi Bonkowskiemu (oskarżony wyraził zgodę na publikację wizerunku oraz nazwiska). Jest on oskarżony o znęcanie się nad psem ze szczególnym okrucieństwem.

Podczas poniedziałkowej rozprawy zeznawali m.in.: policjant, na którego skrzynkę mailową dotarło nagranie, na którym widać, jak za samochodem ciągnięty jest pies, lekarz weterynarii, świadkowie, którzy widzieli całe zdarzenie oraz brat oskarżonego.

Reklama

Odtworzono także filmik z całego zajścia. Głos zabrał również oskarżony, który dość obszernie odniósł się do zdarzenia, jak i hejtu, którego, jak podkreśla, doświadcza po tym, jak prokurator oskarżyła go znęcanie się nad zwierzętami.

- Oskarżenie pani prokurator to absurd. Nie wiem na jakiej podstawie oskarżyła mnie o znęcania się nad zwierzętami, bo jeśli już chciała wytoczyć jakieś oskarżenie to jedynie z kodeksu wykroczeń, ale nie o znęcanie się nad zwierzętami, bo nie było takiego zamiaru. Nie po to mam psy i utrzymuje je od wielu lat, aby się nad nimi znęcać. Gdybym chciał się znęcać,mógłbym to robić na swojej posesji, bo mieszkam na odludziu. Ten cały hejt, który się odbył na mnie, jest na podstawie oświadczenia pani prokurator, że oskarżyła mnie o znęcania się nad zwierzętami. Jeżeli już, mogła mnie oskarżyć z kodeksu wykroczeń o nieumyślne spowodowanie śmierci psa, że przyczyniłem się do niej. To był nieszczęśliwy wypadek - podkreślał oskarżony Waldemar Bonkowski.

Reklama

- Ratowałem te psy oraz potencjalne osoby, bo ludzie widząc dużego psa odruchowo biorą kij i chcą się na wszelki wypadek obronić, a wówczas te psy potrafią być agresywne. Pies na obcym terenie mógł zaatakować i dopiero byłby problem. A gdyby pies zderzył się z jakimś samochodem, ważył około 100 kg, to mogło dojść do katastrofy. Wtedy byłbym oskarżony o doprowadzenia do wypadku. Dlatego chciałem, jak najszybciej doprowadzić psy do domu. A psy, kilka razy do roku, jak miały cieczkę, to mi uciekały. Zawsze prowadziłem je na smyczy. Pani prokurator podała do publicznej wiadomości, że były senator ciągnął psa. Nie ciągnąłem psa za samochodem, prowadziłem go za samochodem do domu. W odległości około 50 metrów od bramy padł i rzeczywiście mogłem go jakieś 5-10 metrów ciągnąć. Jak straciłem kontakt wzrokowy z psem, to od razu się zatrzymałem. Wysiadłem z auta i jak zobaczyłem, że pies leży, zacząłem go reanimować - kontynuował.

Reklama

- Drugi z moich psów trafił do schroniska, gdzie zmarł. A żyłby, gdyby pani prokurator, wbrew woli lekarza weterynarii, nie zdecydowała o umieszczeniu go w schronisku. Mam pytanie do pani prokurator, dlaczego skoro zostałem oskarżony o bestialskie znęcanie się nad zwierzętami, nie odebrano mi kolejnego psa i dwa koty. Jak się znęcam nad zwierzętami, to trzeba było mi odebrać oba psy i dwa koty - dodawał.

Waldemar Bonkowski akcentował też, że boi się o swoje życie, bo nie tylko jest hejtowany w sieci, ale także atakowany publicznie.

Reklama

- Cały hejt na moją osobę wylał się wówczas, gdy pani prokurator podała do publicznej wiadomości, do tych całych hejterskich mediów, bo dla mnie to całe hejterstwo, to nie jest żadna opinia publiczna. Nie chodzi o psa, tylko o publiczne grillowanie mojej osoby. Kiedy poszła informacja, że Bonkowskiemu uciekły psy i w ramach kary Bonkowski przywiązał psa do samochodu i jeździł wte i wewte, nabierał szybkości aż pies padł, jestem cały czas atakowany. Dla mnie to jest absurd - zaznaczał oskarżony.

Przed sądem ponownie pojawili się obrońcy zwierząt.

Reklama

Kolejny termin rozprawy zaplanowano na marzec.

Przypomnijmy, że w czerwcu ubiegłego roku kościerska prokuratura na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego oskarżyła Waldemara Bonkowskiego o znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem i skierowała akt oskarżenia do sądu. Taka decyzja była pokłosiem wydarzeń, do których doszło na przełomie marca i kwietnia tego roku na jednej z dróg powiatu kościerskiego.

Do kościerskiej policji trafiło nagranie, na którym widać, jak za samochodem ciągnięty jest pies, który jak się później okazało, nie przeżył. Początkowo jednak Waldemar Bonkowski podczas czynności z udziałem śledczych i lekarza weterynarii, pokazał innego psa. Ten, jak uznała lekarz weterynarii, nie posiadał oznak znęcania się, a jego stan był dobry. Ostatecznie jednak policjanci na gospodarstwie polityka ujawnili truchło psa, a Waldemara Bonkowskiego zatrzymano. Drugiego jego psa, Hazara, decyzją prokuratury umieszczono w schronisku dla zwierząt w Kościerzynie prowadzonym przez Fundację „Animalsi”.

Reklama

Dodajmy, prokuratura tuż po przedstawieniu zarzutów Waldemarowi Bonkowskiemu wnioskowała również o zastosowanie tymczasowego aresztu, ale na to nie zgodził się sąd, który zastosował wobec zatrzymanego dozór policyjny.

Waldemar Bonkowski od początku sprawy nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Byłemu senatorowi grozi kara do pięciu lat więzienia.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    @pisiorek - niezalogowany 2022-01-31 16:53:38

    ...3..2..1 Start bezmózgu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Pisiorek - niezalogowany 2022-01-31 17:19:01

    Nie ujawniaj się. Wszyscy już wiemy kim jesteś. De bilu

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ja. - niezalogowany 2022-01-31 17:08:50

    Na kościerski info jest to trochę inaczej opisane. Bonkowski okazał weterynarzowi tego drugiego psa. Nic nie wspomniał że ten drugi zdechł. Wygląda na to że mataczył od początku.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości