Reklama

W Lisich Jamach – coś dla ducha i dla ciała

21/03/2005 11:58
Kto umie mężnie bóle znieść,
Kto umie przetrwać losy,
Ten młode serce zawsze ma,
Choć posiwieją włosy.

Już tradycją stały się spotkania ze seniorami w Szkołach. W szkole w Lisich Jamach takie spotkanie odbywa się od kilku lat zawsze w zapusty, w tłusty czwartek. Jest to impreza, która na trwałe wpisała się do kalendarza imprez szkolnych i sołeckich. W tym roku – tradycyjnie rozpoczęła się mszą świętą, którą odprawił ks. proboszcz Bogdan Drozdowski. W pięknym kazaniu zawarł fundamentalne prawdy i głębokie treści. Wskazał m.in. na rolę ludzi trzeciego wieku we współczesnym społeczeństwie. Porównał ludzi doświadczonych wiekiem do bogatej w wiedzę i mądrość książki lub encyklopedii, która powinna być, i jest - źródłem mądrości dla ludzi wchodzących w życie.

Pani sołtys Ludwika Meronk powitała przybyłych gości. Młodzież szkolna przygotowała zabawną, uwspółcześnioną inscenizację, na podstawie bajki o rybaku i złotej rybce. Seniorzy dopisali – frekwencja była prawie stuprocentowa. Kobietom nie wypomina się wieku – ale obecnością swoją zaszczyciła uroczystość najstarsza pani w sołectwie - Wanda Bałachowska, mająca 93 lata. Życzymy 200 lat.

Panie przygotowujące poczęstunek już od rana krzątały się w kuchni. Atmosfera była wspaniała i serdeczna. Stoły barwnie udekorowane – kwiatami, świecami i serwetami dodawały splendoru i uroku temu spotkaniu. W odpowiedzi na trud i troskę organizatorów - seniorzy odpowiedzieli swoją obecnością, dobrym humorem i elegancją. Było dużo uśmiechu, wiele pysznych potraw i obowiązkowe w tłusty czwartek – pączki (palce lizać!)

Znam pozytywną opinię wielu seniorów o takich spotkaniach. Wynoszą z nich wiele miłych wspomnień i wrażeń. Żyją tym wydarzeniem przez całe miesiące roku, i w głębi serca wybiegają już myślą do następnego spotkania.

Życie lokalnej społeczności toczy się na bazie szkoły. To w szkołach obchodzi się dni babci, dziadka, dni seniora, dzień nauczyciela, dzień kobiet, dzień matki, dni wiosny, Mikołajki, zabawy szkolne i wiele, wiele innych imprez, o których nie pisze się tak powszechnie. Każda taka impreza angażuje i integruje wiele osób – o czym najlepiej wiedzą organizatorzy. Znajdują się fundusze na jej organizację. I choć zmęczenie daje się we znaki organizatorom, a także pozostawiony w szkole bałagan – to po kilku dniach nabiera się ochoty do organizowania kolejnej uroczystości i święta. Polityka państwa zakładająca likwidowanie małych szkół, to jak zakręcenie lokalnej społeczności kurka z tlenem – na pewno nastąpi powolna agonia życia społecznego i rozległe procesy martwicze.

Z ogromną radością obserwuję entuzjazm i zaangażowanie całego środowiska (sołectwa, szkoły, kościoła) w organizowanie i uświetnienie tego typu imprez. Dzień seniora musi być organizowany przy zaangażowaniu dzieci i młodzieży, aby zaakceptowały starość jako nieunikniony etap życia każdego człowieka, aby nauczyć je szacunku do człowieka, aby wyrobić w nich odruch odpowiedzialności, troski i opieki. Na łączeniu kontrastów - młodości i starości, ruchliwości i powolności, entuzjazmu i stoickiego spokoju, euforii i opanowania – polega fenomen życia naszej społeczności.

Maria Karolak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości