Kto umie mężnie bóle znieść,
Kto umie przetrwać losy,
Ten młode serce zawsze ma,
Choć posiwieją włosy.
Już tradycją stały się spotkania ze seniorami w Szkołach. W szkole w Lisich Jamach takie spotkanie odbywa się od kilku lat zawsze w zapusty, w tłusty czwartek. Jest to impreza, która na trwałe wpisała się do kalendarza imprez szkolnych i sołeckich. W tym roku – tradycyjnie rozpoczęła się mszą świętą, którą odprawił ks. proboszcz Bogdan Drozdowski. W pięknym kazaniu zawarł fundamentalne prawdy i głębokie treści. Wskazał m.in. na rolę ludzi trzeciego wieku we współczesnym społeczeństwie. Porównał ludzi doświadczonych wiekiem do bogatej w wiedzę i mądrość książki lub encyklopedii, która powinna być, i jest - źródłem mądrości dla ludzi wchodzących w życie.
Pani sołtys Ludwika Meronk powitała przybyłych gości. Młodzież szkolna przygotowała zabawną, uwspółcześnioną inscenizację, na podstawie bajki o rybaku i złotej rybce. Seniorzy dopisali – frekwencja była prawie stuprocentowa. Kobietom nie wypomina się wieku – ale obecnością swoją zaszczyciła uroczystość najstarsza pani w sołectwie - Wanda Bałachowska, mająca 93 lata. Życzymy 200 lat.
Panie przygotowujące poczęstunek już od rana krzątały się w kuchni. Atmosfera była wspaniała i serdeczna. Stoły barwnie udekorowane – kwiatami, świecami i serwetami dodawały splendoru i uroku temu spotkaniu. W odpowiedzi na trud i troskę organizatorów - seniorzy odpowiedzieli swoją obecnością, dobrym humorem i elegancją. Było dużo uśmiechu, wiele pysznych potraw i obowiązkowe w tłusty czwartek – pączki (palce lizać!)
Znam pozytywną opinię wielu seniorów o takich spotkaniach. Wynoszą z nich wiele miłych wspomnień i wrażeń. Żyją tym wydarzeniem przez całe miesiące roku, i w głębi serca wybiegają już myślą do następnego spotkania.
Życie lokalnej społeczności toczy się na bazie szkoły. To w szkołach obchodzi się dni babci, dziadka, dni seniora, dzień nauczyciela, dzień kobiet, dzień matki, dni wiosny, Mikołajki, zabawy szkolne i wiele, wiele innych imprez, o których nie pisze się tak powszechnie. Każda taka impreza angażuje i integruje wiele osób – o czym najlepiej wiedzą organizatorzy. Znajdują się fundusze na jej organizację. I choć zmęczenie daje się we znaki organizatorom, a także pozostawiony w szkole bałagan – to po kilku dniach nabiera się ochoty do organizowania kolejnej uroczystości i święta. Polityka państwa zakładająca likwidowanie małych szkół, to jak zakręcenie lokalnej społeczności kurka z tlenem – na pewno nastąpi powolna agonia życia społecznego i rozległe procesy martwicze.
Z ogromną radością obserwuję entuzjazm i zaangażowanie całego środowiska (sołectwa, szkoły, kościoła) w organizowanie i uświetnienie tego typu imprez. Dzień seniora musi być organizowany przy zaangażowaniu dzieci i młodzieży, aby zaakceptowały starość jako nieunikniony etap życia każdego człowieka, aby nauczyć je szacunku do człowieka, aby wyrobić w nich odruch odpowiedzialności, troski i opieki. Na łączeniu kontrastów - młodości i starości, ruchliwości i powolności, entuzjazmu i stoickiego spokoju, euforii i opanowania – polega fenomen życia naszej społeczności.
Maria Karolak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze