Pod względem osiągniętych wyników kartuska prokuratura rejonowa na tle województwa plasuje się na drugim miejscu, tuż za Prokuraturą Rejonową w Kościerzynie. Zdaniem Marka Kopczyńskiego, prokuratora rejonowego w Kartuzach, jest to duża zasługa policji, która bardzo dobrze wypełnia swoje obowiązki.
Kartuska prokuratura w 2007 roku załatwiła 3024 sprawy. W porównaniu do roku 2006 jest to i jest to o 137 mniej spraw.
- Wydaje się, że przestępczość w naszym regionie nie zmalała znacząco - powiedział Marek Kopczyński, składając swoje sprawozdanie podczas dzisiejszej sesji rady powiatu. - Tak naprawdę zwiększyła się liczba wykrytych przestępstw. Funkcjonariusze są teraz bliżej obywateli, co ułatwia między innymi dotarcie do świadków przestępstw, a tym samym zatrzymanie sprawców.
Prokuratura wobec osób podejrzanych zastosowała różne środki zapobiegawcze. Wobec 43 osób zastosowano poręcznie majątkowe, 38 razy wydano zakaz opuszczania kraju, a dozór policji - 137 razy. W czasie prowadzonych postępowań kartuska prokuratura wnioskowała do sądu o tymczasowy areszt wobec 66 osób.
- Jest to najsurowszy środek zapobiegawczy, bo izolacyjny - powiedział Marek Kopczyński. - Na tle innych prokurator rejonowych sięgamy po ten środek stosunkowo często. Uważamy jednak, że należy stosować ten surowy środek przede wszystkim w celu zapewnienia prawidłowego toku postępowania, jak również zapewnienie bezpieczeństwa osobom pokrzywdzonym.
W roku 2007 w postępowaniu sądowym skazano 1202 przestępców. Wiele spraw jednak prokuratura umorzyła, bo aż 1529. Ponadto Prokuratura Rejonowa w Kartuzach była zmuszona zawiesić 67 postępowań. Przyczyną tego jest migracja przede wszystkim osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa.
- Nie możemy nawiązać wówczas z nimi jakiegokolwiek kontaktu - stwierdził Marek Kopczyński. - W takim przypadku musimy postępowanie zawiesić.
Dlatego często jest tak, że prokuratura korzysta z instytucji służącej do zabezpieczenia majątkowego. Dzięki temu ma pewność, że tok postępowania będzie przebiegał prawidłowo, a w najgorszym wypadku istnieje gwarancja uiszczenia winy, którą sąd może orzec wobec podejrzanego. W 2007 roku skorzystano z tej możliwości 285 razy na łączną wartość ponad 1 mln złotych.
- Zaskarżyliśmy także 112 orzeczeń sądowych - poinformował prokurator rejonowy. - W związku z tym złożyliśmy apelacje, zażalenia bądź sprzeciwy od wyroków sądowych.
Marek Kopczyński zwrócił również uwagę na temat postępowań przyspieszonych, które, za sprawą mediów, są znane społeczeństwu pod nazwą sądów 24-godzinnych.
- Tak naprawdę sądy 24-godzinne prawie nigdy nie mają swojego odzwierciedlenia w rzeczywistości - powiedział prokurator rejonowy. - Najczęściej to wygląda tak, że zatrzymani kierowcy lub młodzież są w stanie upojenia alkoholowego. Muszą oni więc najpierw wytrzeźwieć. Trwa to najczęściej około 12 godzin. Dopiero potem te osoby stają przed prokuratorem. Wyrok wydany zostaje więc dopiero po upływie 30, a nawet 40 godzin od zatrzymania sprawcy.
pio
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze