W piątkowy poranek w Szarłacie doszło do makabrycznego odkrycia. Jedna z mieszkanek znalazła na swojej posesji głowę psa. Sprawa budzi ogromne emocje wśród lokalnej społeczności, która od dłuższego czasu alarmuje o coraz częstszej obecności wilków w okolicy.
Do niepokojącego zdarzenia doszło w nocy z 16 na 17 października w miejscowości Szarłata (gmina Przodkowo). Mieszkanka miejscowości, wychodząc rano na swoją posesję, dokonała makabrycznego odkrycia - znalazła głowę psa. Jak później ustalono, zwierzę należało do sąsiadów kobiety.
Jak relacjonuje mieszkanka, w ostatnich miesiącach w okolicy coraz częściej pojawiają się wilki, które mają być widywane zarówno w lasach, jak i w pobliżu gospodarstw.
- Wilki są u nas widywane już od kilku lat, ale wcześniej pojawiały się pojedynczo. Od około roku widzimy już całe watahy. Osobiście spotkałam wilki w biały dzień. Widziałam też ich ślady w lesie, gdy chodziłam na grzyby. Teraz się boję i już tam nie chodzę - mówi kobieta.
Reklama
Nasza informatorka zwróciła również uwagę na znaczący spadek zwierzyny leśnej. Jak podkreśla, dawniej często można było spotkać tam sarny lub zające, ale od jakiegoś czasu jest to rzadkość.
Z jej relacji wynika, że w ostatnich miesiącach zaginęły w okolicy już cztery psy. Mieszkańcy jednak - jak twierdzi - nie zawsze zgłaszają podobne przypadki z obawy przed negatywnymi reakcjami, jakie spotkały innych po wcześniejszych incydentach z udziałem wilków.
Kobieta dodaje, że po pierwszym ataku drapieżniki miały powrócić kolejnej nocy w to samo miejsce, próbując dostać się do drugiego psa. Dodaje również, że ślady były zbadane przez myśliwego, który potwierdził, że te należą do wilków.

- Zwierzęta te, podrapały drzwi garażu, uszkodziły okna i elewację. Pies był przerażony, przestał szczekać i nie chce jeść. Władze zaleciły jedynie postawienie płotów, co ze względu na to, że mieszkamy na terenie gospodarstw rolnych nie jest takie proste - relacjonuje.
Mieszkanka zaznacza, że sytuacja w okolicy budzi coraz większy strach wśród mieszkańców, zwłaszcza tych, którzy mieszkają w gospodarstwach położonych z dala od siebie i otoczonych lasami.
- Rodzice boją się puszczać dzieci same do szkoły, a po zmroku strach wyjść na podwórko - mówi.
Reklama
Mieszkańcy apelują o podjęcie działań, które zwiększą bezpieczeństwo ludzi i zwierząt. Ich zdaniem problem wymaga pilnej reakcji odpowiednich służb i władz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Odstrzał konieczny w celu bezpieczeństwa lokalnej ludności i spokoju wśród mieszkańców. W przeciwnym razie tylko czekać na kolejne dramaty. …
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Nie wierzę że się obudzą zawsze zwalom na coś
W niedzielę spotkałam w lesie pod Kartuzami wilka w biały dzień. Uciekł, nie był agresywny, ale takie spotkanie zawsze wzbudza strach. Osoby spacerujące po lesie z psami na pewno powinny zachować szczególną ostrożność.
chować albo zamykać gdzieś nasze zwierzęta:-)
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
niedawno przez centrum zabudowanego osiedla w Żukowie przebiegł w biały dzień wilk, piszą tu, że wilk nie atakuje ludzi- ale tak naprawdę nie wiesz co ten wilk zrobi, jest duży, można się przestraszyć....biegnąc może cię przewrócić, wzbudza lęk, bo jest szybki, nieprzewidywalny, niebezpieczny to dzikie zwierzę , nie znasz jego zamiarów i nie jesteś wstanie okreśłić jego reakcji...
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Odstrzał konieczny w celu bezpieczeństwa lokalnej ludności i spokoju wśród mieszkańców. W przeciwnym razie tylko czekać na kolejne dramaty. …