Wojewoda pomorska odwiedziła w czwartek Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Kartuzach. Spotkanie, w którym wziął także udział Pomorski Wojewódzki Lekarz Weterynarii dr n. wet. Wojciech Trybowski, było okazją do przedstawienia kulis codziennej pracy weterynarzy, którzy czuwają nad zdrowiem zwierząt i jakością produktów trafiających na nasze stoły. Wnioski? Pracy jest coraz więcej, personelu zbyt mało, ale pasja i zaangażowanie nie słabną.
Zespół inspektoratu, złożony z 24 osób i 57 lekarzy weterynarii pracujących na zlecenie, w minionym roku przeprowadził ponad 10 tysięcy kontroli – zarówno w zakresie bezpieczeństwa żywności, jak i zdrowia zwierząt.
– Naszym zadaniem jest zapobiegać, a nie reagować po fakcie. Dlatego każda wysyłka eksportowa, każde mięso, każde jajko przechodzi przez nasze ręce i dokumenty – podkreślała lek. Jolanta Grotkowska,
W strukturach inspektoratu nie brakuje ciekawostek. Oprócz 279 ferm drobiu i 1800 gospodarstw bydła, w powiecie kartuskim są... cztery alpaki i hodowla ślimaków. A także kilkaset uli.
– To powiat ludzi z pomysłami - akcentowała Powiatowa Lekarz Weterynarii w Kartuzach.
Powiat kartuski to również jeden z liderów produkcji drobiowej w kraju. W gminie Sierakowice działają aż 92 fermy, a zakłady ubojowe w regionie obsługują nawet ponad 2 miliony sztuk drobiu miesięcznie. Część produktów trafia za granicę – od Wielkiej Brytanii, przez Izrael, po Australię.
– To nasz towar eksportowy: mięso drobiowe, lody Magnum, osłonki na kiełbasy czy kebaby – wyliczała lek. Jolanta Grotkowska.
Co istotne, każdy produkt przeznaczony na eksport musi być certyfikowany. W 2023 roku kartuski PIW wystawił ponad 1500 świadectw eksportowych.
– Nie dlatego, że nie ufamy przedsiębiorcom. Ale to dzięki kontroli trzymamy wysoki standard, który otwiera im drzwi na rynki zagraniczne - akcentowała Powiatowa Lekarz Weterynarii w Kartuzach.
Rok 2023 to także 195 tysięcy próbek mięsa przebadanych na włośnie, 5,7 tys. prób pod kątem chorób zakaźnych, oraz nadzór nad ogniskami ASF i bioasekuracją w hodowlach. Zmienia się też podejście do ochrony zwierząt.
– Dawniej sądy umarzały sprawy znęcania się nad zwierzętami. Dziś zapadają realne wyroki, a my czujemy, że nasza praca ma sens – mówiła lek. Jolanta Grotkowska, wspominając m.in. przypadek brutalnego okaleczenia bydła piłą elektryczną.
Reklama
Obecnie największym wyzwaniem, z jakim mierzy się powiat kartuski – i szerzej cały region – jest Afrykański Pomór Świń (ASF). Choroba ta, choć niegroźna dla ludzi, jest śmiertelna dla świń i stanowi realne zagrożenie dla gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną. Coraz większa część powiatu objęta jest tzw. "strefą różową", co wiąże się z dodatkowymi restrykcjami i obowiązkami zarówno dla hodowców, jak i służb weterynaryjnych. Strefa ta obejmuje już m.in. Przodkowo, czy Kartuzy. Weterynaria podejmuje intensywne działania w zakresie bioasekuracji, kontrolując gospodarstwa i środki transportu, aby ograniczyć dalsze rozprzestrzenianie się wirusa. Celem tych działań jest nie tylko powstrzymanie ASF, ale przede wszystkim ochrona lokalnej produkcji rolniczej przed poważnymi stratami ekonomicznymi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze