Reklama

Wymęczona wygrana Cartusi

W ostatnim w tym roku meczu o punkty Cartusia 1923 Kartuzy pokonała zamykający tabelę "bałtyckiej" III ligi Energetyk Gryfino 1:0. Choć wygrana i wywalczone w sobotę punkty cieszą, gra niebiesko-biało-czarnych pozostawia wciąż wiele do życzenia. W drugiej połowie to goście byli zespołem lepszym i gdyby Aleksandrowicz nie zmarnował w 91 minucie gry rzutu karnego, w Kartuzach zostałby zaledwie punkt.

Na papierze faworytem tego spotkania była Cartusia. Energetyk to w obecnym sezonie najsłabszy zespół III ligi i póki co pewny kandydat do spadku. Goście z 16 spotkań wygrali zaledwie jedno, a w ośmiu wyjazdach zdobyli łącznie trzy bramki. Kartuzianie znajdują się jednak w ogromnym dołku formy, czego dowód dali przegrywając trzy z czterech ostatnich spotkań, w tym u siebie z przedostatnią wówczas w tabeli Polonią Gdańsk.

Trudno więc było o lepszy moment na przełamanie niż sobotnia potyczka z Gryfinem. Cartusianie ruszyli od początku do ataków i na tle rywala w końcu prezentowali się lepiej. Stworzyli sobie nawet kilka okazji do zdobycia bramki, ale wykorzystali tylko jedną. Pięknym, celnym strzałem z dystansu prowadzenie dał nam w 34 minucie Karol Domjan.

Po zmianie stron częściej do głosu zaczęli dochodzić jednak rywale. Podopieczni Mariana Geszke próbowali co prawda postawić kropkę nad "i" kolejnym trafieniem, ale niewiele im w ofensywnych poczynaniach wychodziło. Poza płaskim uderzeniem Dawidowskiego zza pola karnego i kilkoma centrami nie byliśmy w stanie zagrozić gościom w żaden sposób.

Ambitnie grający Energetyk sprawiał w drugich 45 minutach znacznie lepsze wrażenie, kilkukrotnie przyprawiając garstkę kibiców o nerwy. Szczególnie po stałych fragmentach gry w obrębie pola karnego, które nasi defensorzy w bezsensowny sposób sami prowokowali. Przy jednej z takich sytuacji piłki minimalnie przeleciała nad poprzeczką bramki Michała Kopki.

Wreszcie w 91 minucie gry stało się to, czego wszyscy zgromadzeni się obawiali. W kolejnym zamieszaniu w naszym polu karnym przewrócony na ziemię został jeden z zawodników gości i sędzia wskazał na 11 metr. Do piłki podszedł Aleksandrowicz, ale na nasze szczęście nie trafił nawet w światło bramki.

Trzy punkty zostały więc w Kartuzach dzięki Domjanowi i sporej dawce szczęścia. Przerwę zimową spędzimy tym samym na 11 miejscu w tabeli, ze stratą 10 punktów do ligowego podium oraz 5 punktami przewagi nad trzecią od końca Polonią.

Cartusia 1923 Kartuzy - Energetyk Gryfino 1:0 (1:0)
Domjan (34.)

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości