Reklama

Występy estradowe z... przerwą na popołudniowy deszcz. XVI Jarmark Kaszubski - część III

23/07/2007 15:45
Ostatni dzień XVI Jarmarku Kaszubskiego zostanie chyba na długo w pamięci organizatorów. Dlaczego? Podczas imprezy zabrakło prądu na około półtorej godziny. Dodatkowo zła pogoda w czasie tej niezaplanowanej przerwy przegoniła publiczność z Parku Solidarności. Wydawało się, że niedzielna impreza dobiegła końca, a jednak...

Trzeci dzień Jarmarku Kaszubskiego zaczął się mszą świętą z liturgią kaszubską w kolegiacie w Kartuzach. W Parku Solidarności natomiast impreza rozpoczęła się o godzinie 13. Pochmurne, ciemne niebo co chwilę dawało o sobie znać. Deszcz i silny, chłodny wiatr jednak nie odstraszył widzów. Publiczność kryjąc się pod parasolami, korzystała z atrakcji, jakie przygotowali organizatorzy.

Przez ponad cztery godziny występy sceniczne odbywały się zgodnie z programem. Niestety, po godzinie 17 zaczęły się problemy. Przepalił się wyłącznik różnicowo - prądowy, co spowodowało brak prądu. Organizatorzy byli zmuszeni wstrzymać wszystkie występy przez około półtorej godziny. Dodatkowo deszcz, który co chwilę dawał się we znaki, spowodował, że ludzie opuszczali Park Solidarności. Tylko nieliczni zostali na placu, czekając, aż problem zniknie...

Gdy przed godziną 19, wszystko wróciło do normy, na scenie pojawił się kabaret Śmigłowce, który przez kilkadziesiąt minut zrobił tyle "hałasu", że przyciągnął widzów z powrotem na plac. Kolejna godzina należała do No Limits - bluesowego zespołu z Trójmiasta.

Niesprzyjająca aura nie odstraszyła publiczności, która po brzegi wypełniła plac i gorąco przyjęła występ Leszczy. Przez cały koncert artyści rozbawiali publiczność i to nie tylko za pomocą muzyki. Liczyły się też gesty i mimika. Wokalista Maciej Miecznikowski swoimi "tekstami" rozbawił publiczność do łez. Udowodnił również, że język kaszubski nie jest mu obcy. Z kolei Adam Wendt - saksofonista Leszczy, pochwalił się znajomością kaszubskich nut, które zagrał na swoim instrumencie. Publiczność nie pozwalała zejść im ze sceny, "zmuszając" zespół Leszcze do trzykrotnego bisowania. Muzycy zostali nagrodzeni ogromnymi, gorącymi brawami, na które niewątpliwie zasłużyli.

Program trzydniowego XVI Jarmarku Kaszubskiego był tak różnorodny, że przypadł niemal wszystkim do gustu. Nawet niemiłe niespodzianki, na które organizatorzy nie mieli wpływu, nie zniechęciły uczestników kartuskiej imprezy.

pio
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    justine - niezalogowany 2007-07-24 13:27:06

    Bynajmniej miałaś dobre i wygodne miejsce :mrgreen: :mrgreen:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Konto usunięte 18 - niezalogowany 2007-07-24 13:24:07

    Leszcze grały tak głośno że we własnym mieszkaniu czułam się jak na koncercie :mrgreen: A z tego co słyszałam to ludzie też się super bawili bo krzyki i wiwaty też było słychać. :mrgreen: :razz:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    justine - niezalogowany 2007-07-24 12:29:30

    spoko loko antek wszyscy przecież nie mogą mieć takiego samego zdania bo by było nuudnoo ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości