Kartuska prokuratura dysponuje już opinią biegłego z zakresu księgowości, który poddał analizie dokumentację księgową Kartuskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Wynika z niej, że w przeciągu pięciu lat z kasy spółki miało zniknąć ponad 400.000 zł. Odpowiadać za to miało kilka osób.
Przypomnijmy, że w ubiegłym roku do Prokuratury Rejonowej w Kartuzach wpłynęło zawiadomienie o brakujących środkach w kasie kartuskich wodociągów. Wówczas śledczy nie chcieli ujawniać informacji o kwocie, która miała zniknąć z kasy spółki. Powołali biegłego z zakresu księgowości, który miał sprawdzić księgowość przedsiębiorstwa pod kątem prawidłowości odnotowywania wpłat. Na ten czas postępowanie zostało zawieszone.
Po uzyskaniu opinii biegłego postępowania zostało odwieszone, a z uwagi na znaczną wartość mienia, wszczęto śledztwo.
- Z opinii biegłego wynika, że określone osoby nie rozliczyły się z dość dużych sum pieniężnych. Straty w przeciągu pięciu lat sięgają ponad 400.000 zł. Bazując na tej opinii będą podejmowane czynności wobec osób, które były odpowiedzialne za pieniądze przekazywane im przez inkasentów jako zapłata za wodę - informuje prokurator Remigiusz Signerski.
Póki co prokuratura nie podaje liczby osób, które miałyby być odpowiedzialne za zniknięcie pieniędzy. Dopiero po podjęciu wobec nich czynności mamy poznać liczbę osób i funkcje, które pełniły w przedsiębiorstwie.
Dodajmy, że osoby związane ze sprawą zostały zwolnione z pracy.
Do sprawy wrócimy.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Czy w tym kraju jest ktoś na stołku kto nie ukradł czegoś ? ;)