Opel Olympia, Citroen Bl czy różne modele Fiatów, Mini Coopera i Buicka podziwiać można było w czwartkowe popołudnie na Rynku w Kartuzach. Do stolicy Kaszub przybyli fani motoryzacji oraz członkowie Automobilklubu Morskiego z Gdyni, by uczcić 80. rocznicę XII Międzynarodowego Rajdu Automobilklubu Polski, ostatniej i największej przedwojennej imprezy motoryzacyjnej.
Członkowie z Automobilklubu Morskiego w czwartkowe popołudnie zaprosili mieszkańców i fanów motoryzacji na krótkie, kameralne spotkanie z historią motoryzacji. 13 czerwca Kartuzy odwiedzili uczestnicy ostatniego, dużego rajdu samochodowego, zorganizowanego w II Rzeczpospolitej Polskiej. W 1939 r. XII Międzynarodowy Rajd Automobilklubu Polski odbył się o Wielką Nagrodę Polski. Patronat nad imprezą objęli Ignacy Mościcki oraz marszałek Edward Rydz Śmigły. Wydarzeniem żyła cała Polska. Na kartuskim Rynku podziwiać można było m.in. Citroena B1.
- Tego typu samochód przyjechał do Kartuz w 1939 roku. Wówczas zdobył pierwsze miejsce w swojej klasie. W tym roku świętujemy nie tylko rocznicę 80-lecia wielkiego przejazdu przez Kaszuby, ale obchodzimy też 100-lecie Citroena. 13 czerwca 1939 roku kilkadziesiąt pojazdów przejechało przez Kartuzy. Samochody potem udały się do Jastrzębiej Góry, zahaczyły o Gdynię, przejechały m.in. Przodkowo, Egiertowo, Czersk i ruszyły dalej w Polskę. Wydarzenie opisano w "Gazecie Kartuskiej" - opowiada Bartosz Gondek, członek zarządu Automobilklubu Morskiego.
- Tak naprawdę nie jest to jedyny przypadek, gdy przedwojenne rajdy zahaczały o Kaszuby. Pomorze było chlubą IIRP, więc te samochody pojawiały się tutaj co roku, jednak ta ostatnia impreza była największa, najbardziej huczna i międzynarodowa, a jak się później okazało także ostatnia - dodał.
Członkowie Automobilklubu Morskiego to prawdziwi pasjonaci motoryzacji.
- Skąd wzięła się ta pasja? Lepiej o tym nie mówić. To choroba (śmiech). Całe życie spędziłem praktycznie w garażu. Zaczyna się to w wieku chłopięcym od wieszania plakatów na ścianach. Z biegiem lat się rozwijała. Można powiedzieć, że dzięki takim pasjom powstają potem kolekcje w muzeach, więc ta działalność jest też pożyteczna. Każdy wkłada bardzo dużo wysiłku w to, co robi - mówi Maciej Grottel, prezes klubu.
- To pasja, każdy z nas jest po trosze muzealnikiem, ale to również opowieść. Każdy z pojazdów jest artefaktem. To łączność pomiędzy tym, co było, a co jest dzisiaj. To przygoda, żywa możliwość przypomnienia czasów, które odeszły i obcowania z klimatami, ludźmi i sytuacjami, które nie wrócą. Bo tego świata nie da się przywrócić. Może nie był on lepszy, ale był spokojniejszy i bardziej niezwykły. Każdy z nas realizuje się w inny sposób. Ja bardziej historycznie, prezes, Maciej Grottel ma doskonałą wiedzę techniczną, a trzeci z obecnych tu członków zarządu - Tomasz Groszewski jest zdecydowanie sportowy - zaznacza Bartosz Gondek.
Warto przypomnieć, że już 22 i 23 czerwca w Stężycy podziwiać będzie można kilkaset zabytkowych i klasycznych pojazdów podczas Classówka Baukrane Auto Moto Festiwal 2019.
MD-Z
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Ha ha ha ale mi zlot 3 rodzaje aut