Odebranie tego połączenia kosztowało go ponad 56.000 złotych. 40-letni mieszkaniec powiatu kartuskiego w poniedziałek padł ofiarą cyberprzestępców, którzy podali się za pracowników banku.
Do zdarzenia doszło 8 listopada.
- Do 40-letniego mieszkańca powiatu kartuskiego zadzwonił mężczyzna podający się za konsultanta banku. Zapytał, czy 40-latek robi w tej chwili przelew. Ten, zaprzeczył. Fałszywy konsultant powiedział, że mężczyzna pada ofiarą cyberprzestępcy i zaraz zadzwoni do niego kolejny pracownik banku. 40-latek odebrał telefon i zrobił wszystko, co mówił mu nowy rozmówca, zainstalował też aplikację TeamViewer. Po zakończeniu rozmowy nie miał przez jakiś czas logować się na koncie. Postanowił jednak sprawdzić jego stan. Okazało się, że oszuści wykonali z jego konta sześć przelewów na łączną kwotę 56.100 złotych. 40-latek zadzwonił do banku, zablokował konto i zawiadomił policję. Przypomniało mu się, że choć obaj mężczyźni bardzo dobrze mówili po polsku, dało się wyłapać akcent rosyjski w ich mowie - informuje st. post. Aldona Domaszk, p.o. oficera prasowego KPP w Kartuzach.
Banki oraz policja przestrzegają przed telefonami od osób, które podają się za pracowników banków lub funkcjonariuszy policji. Zwykle powołują się względy bezpieczeństwa i nakłaniają do podania poufnych danych do bankowości oraz zainstalowania na urządzeniu aplikacji do zdalnej weryfikacji. Oszuści mogą prosić o podanie poufnych danych do bankowości elektronicznej np. kod BLIK czy o pobranie ze sklepu Google Play i zainstalowanie aplikacji do zdalnej weryfikacji, np. TeamViewer, QuickSupport, AnyDesk. Chcą w ten sposób przejąć narzędzie autoryzacyjne, zdobyć dane do logowania do bankowości elektronicznej i karty płatniczej. Wykorzystają je do wykonania nieuprawnionych transakcji.
Banki nie wymagają instalacji na urządzeniach do bankowości elektronicznej, dodatkowego oprogramowania, które miałoby podnosić poziom bezpieczeństwa wykonywanych operacji lub dostępu do serwisu. Pracownik banku podczas rozmowy telefonicznej nigdy nie poprosi o podanie mu haseł dostępu do żadnego z serwisów (internetowego, mobilnego, telefonicznego). Nie poprosi też o wypłatę pieniędzy ani wpłatę ich na inne konto.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Chcącemu nie dzieje się krzywda. Nie wiem, jak można 40 lat przeżyć i nie słyszeć żadnych ostrzeżeń o oszustach internetowych. xD Oddzielenie takiego człowieka od pieniędzy jest społecznie dobre.
Ktoś kiedyś powiedział że tylko ok 20% populacji ludzkiej potrafi myśleć logicznie. Ten baran na pewno nie zmieścił się w tych procentach.
Hahahahahahahahaha, naprawdę ?
Kiedyś wszedłem na jakąś fałszywą stronę banku i tam była informacja że jakiś frajer przelał mi omyłkowo 10tyś i żę mam mu te pieniądze przelać na jego konto a jak nie to sprawa trafi na policję.
Jak by coś jeszcze zostało na koncie, to ja poproszę o przelanie. mi jedynie 5 tys złotych.
To zadzwoń do niego
Znajomy z Żukowa też został tak oszukany. Dzwonili niby z banku. Pozniej po 20min znowu. Nr. Tel. Wyświetlał się podobny do infolinię banku. Tylko końcówka inna. Pozniej wyłudzili od niego kod blik. Tak go zakręcili ze z którego bankomatu chcieli wypłacić kasę to powiedzieli mu ze ktos właśnie z tego bankomatu ktoś chciał go okrasc. A że nigdy znajomy nie korzystał z blika. To tak pozbył się 12tys. Nie poszedł z tym na policję. Stwierdził że w dzisiaj szych czasach policja raczej obywatelą nie pomaga.
Chcącemu nie dzieje się krzywda. Nie wiem, jak można 40 lat przeżyć i nie słyszeć żadnych ostrzeżeń o oszustach internetowych. xD Oddzielenie takiego człowieka od pieniędzy jest społecznie dobre.
Ktoś kiedyś powiedział że tylko ok 20% populacji ludzkiej potrafi myśleć logicznie. Ten baran na pewno nie zmieścił się w tych procentach.
Hahahahahahahahaha, naprawdę ?