Reklama

Zgotowali piekło swoim adopcyjnym dzieciom - odpowiedzą za to przed sądem

Bicie, upokarzanie, ograniczanie dostępu do jedzenia, straszenie - tak wyglądała codzienność siedmioletniej dziewczynki i dziewięcioletniego chłopca, którzy zostali zaadoptowani przez małżeństwo z powiatu kartuskiego. Adopcyjnych rodziców zatrzymano w marcu br.. U dzieci stwierdzono m.in. liczne urazy i stłuczenia na całym ciele, chłopczyk miał złamany obojczyk...Śledczy zakończyli właśnie postępowanie w tej sprawie. Do sądu trafił akt oskarżenia.

Aktem oskarżenia Prokuratura Rejonowa w Kartuzach zakończyła postępowanie dotyczące fizycznego i psychicznego znęcania się nad dwójką małoletnich dzieci przez rodziców adopcyjnym. Śledztwo w tej sprawie zainicjowane zostało przez szkołę, do której uczęszczały dzieci.

- W trakcie badania stwierdzono u siedmioletniej dziewczynki oraz dziewięcioletniego chłopca wielomiejscowe urazy między innymi w postaci krwawych wylewów odpowiadającym stłuczeniom na całym ciele, a u chłopca dodatkowo złamanie obojczyka z przemieszczeniem odłamów. Stwierdzone obrażenia naruszyły u pokrzywdzonych czynności narządów ciała na czas powyżej siedmiu dni. Oboje rodzice zostali zatrzymani 23 marca br. - informuje prokurator Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Reklama

Dzieci  u oskarżonych przebywały od marca 2021 roku. Postanowieniem z 17 listopada 2021 roku Sąd Rejonowy w Starogardzie Gdańskim orzekł o ich pełnym przysposobieniu.   

- W oparciu o dokonane ustalenia prokurator zarzucił rodzicom popełnienie wspólnie i w porozumieniu przestępstwa znęcania się fizycznego i psychicznego nad nieporadnymi ze względu na wiek dziećmi, między innymi poprzez: stosowanie kar cielesnych w postaci uderzania pięścią, dłonią, jak również innymi przedmiotami w różne części ciała, przywiązywanie do krzesła oraz zamykanie w piwnicy w niewielkiej komórce, używanie wobec dzieci słów obelżywych, poniżanie, krzyczenie bez powodu,straszenie powrotem do domu dziecka lub umieszczenie w domu poprawczym, ograniczenie im dostępu do jedzenia - podaje prokurator Grażyna Wawryniuk.

Reklama

Do takich zachowań dochodziło od czerwca 2021 roku do marca 2022 roku.

- Oskarżeni nie przyznają się do popełnienia zarzuconego im przestępstwa. W złożonych w toku postępowania przygotowawczego wyjaśnieniach tłumaczyli, że wystąpiły problemy wychowawcze, z którymi nie radzili sobie. Dzieci były niegrzeczne i często kłamały. Zdarzało się, że karcili dzieci klapsem bądź pasem, ale siniaki były wynikiem ruchliwości dzieci i częstego przewracania się - informuje prokurator Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Reklama

W toku postępowania wobec obojga stosowany był areszt. W czerwcu sąd uchylił areszt i zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci dozoru Policji oraz zakazu kontaktowania się z dziećmi i zbliżania się do nich. 

Zarzucone oskarżonym przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat ośmiu. Akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany w listopadzie 2022 roku do Sądu Rejonowego w Kartuzach.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości