Za tydzień, 18 stycznia Marcelinka powinna być już w Klinice Uniwersyteckiej w Munster w Niemczech. Sześciomiesięczna dziewczynka pilnie potrzebuje operacji serca. Niestety, by można ją było wykonać potrzeba aż 200.000 tysięcy złotych. To suma, która może pozwolić maleństwu dorastać tak jak jej rówieśnikom. Przekracza jednak możliwości finansowe rodziny, dlatego pilnie potrzebne jest wsparcie ludzi wielkich serc.
Wadę w serduszku Marceliny wykryto już podczas ciąży. Narodziny dziewczynki to cud, bo jeszcze gdy przebywała w łonie mamy, nie dawano jej wielkich szans. Rozpoznano u niej zespół niedorozwoju prawego serca z ubytkiem przegrody międzyprzedsionkowej i hipoplastyczną zastawkę trójdzielną.
- Usłyszałam, że dziecko ma znikome szanse na przeżycie, że bez operacji się nie obejdzie, że nawet jeśli dziecko przeżyje kilka pierwszych dób to i tak kryzys następuje później. Informowali nas, że dla naszego dobra i zdrowia psychicznego lepiej nie nastawiać się na dziecko. Od początku wszystkie informacje były złe - pisze mama Marcelinki.
Wola życia i siła maleństwa zaskoczyła wszystkich. Marcelinka pojawiła się na świecie 4 lipca 2020 roku w gdańskim szpitalu na Zaspie. Jak podkreśla jej mama, dziewczynka radziła sobie bardzo dobrze. Gdy miała zaledwie dwa tygodnie została poddana pierwszej operacji. Był to banding - przewężenie tętnicy płucnej specjalną opaską.
- Wszystko przebiegło bez jakichkolwiek powikłań. Potem co miesiąc przyjmowane byłyśmy na oddział szpitalny, kardiochirurgie dziecięcą. Wierzyliśmy, że prawa komora „ruszy”, że zacznie się rozwijać prawidłowo. Po to była pierwsza operacja przecież. Taka miała być lepsza opcja dla naszej Marcelinki. Ta gorsza wersja była taka, że dziecko będzie musiało przejść dwie kolejne operacje w kierunku serca jednokomorowego - relacjonuje mama.
Mijały tygodnie, jednak prawa komora wciąż nie rosła. Szanse na ocalenie całego serca naszej maleństwa malały z dnia na dzień. Gdy miało cztery miesiące lekarze postanowili przeprowadzić zabieg, jednak rodzice po licznych konsultacjach nie zgodzili się na ten zabieg.
- Chciałam dla mojej córki tego co najlepsze. Chciałam, aby Marcelinka miała normalne życie takie jak jej rówieśnicy. Godne życie. Serce mi pękało, a to przecież Marcela miała chore serduszko. Bałam się, że pewnego dnia Marcela przyjdzie do mnie z zapytaniem: mamo, a czemu ja nie mogę z innymi dziećmi biegać? Co, jako matka ja jej odpowiem? Kochanie wybacz, ale Twoje serduszko na to nie pozwala, a ja nic nie zrobiłam, aby Cię od tego uchronić? A jeśli przyjdzie do mnie jako dorosła kobieta i będzie zalewać się we łzach na myśl o tym, że nie może mieć własnych dzieci? Co jej powiem? Wybacz córeczko, Twój organizm nie zniesie takiego obciążenia, jakim jest ciąża? Bo ja jako matka oddałam Cię w ręce lekarzy, którzy odebrali Ci szanse na serce dwukomorowe? Bez jakiejkolwiek próby? Jak będę mogła spojrzeć jej w oczy wiedząc, że nic nie zrobiłam? Nic nie zrobiłam, aby sprawdzić inne możliwości. Dlatego byliśmy u tylu specjalistów. Dlatego zapukaliśmy w każde drzwi. Musiałam mieć pewność, że nie ma innej, lepszej opcji dla mojego dziecka. - pisze mama Marcelki.
Szansą na uratowanie serduszka dziecka jest operacja przeprowadzona przez znakomitego specjalistę - profesora Malca w klinice w Munster, jednak koszt zabiegu to 200.000 złotych.
Marcelinie nie dawano większych szans na przeżycie, tymczasem skończyła już sześć miesięcy.
- Jako matka w pewnej mierze jestem spełniona i dumna, bo wywalczyłam możliwość leczenia u tak wybitnego profesora. Wiem, że on jej pomoże i nawet jeśli nie uda się uratować serduszka dwukomorowego to wiem, że Marcelina pod lepszymi skrzydłami być nie może. Ale teraz proszę Was o pomoc, bo sama dzieła nie dokończę. Wywalczyliśmy leczenie w Munster, co wiąże się z kosztami, które są dla nas niewyobrażalne. Dlatego proszę o pomoc - apeluje mama dziewczynki.
Marcelince pomóc można wpłacając datki na konto zbiórki prowadzonej na platformie www.siepomaga.pl/marcelinka
Więcej o dziewczynce można przeczytać TUTAJ.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Z całego serca życzę powodzenia. Jednak chciałbym zwrócić uwagę na to gdzie żyjemy. Rodzice płacą pewnie składki itp itd. na co? Na co my wszyscy płacimy jeśli w razie potrzeby trzeba zwracać się z prośbą do społeczeństwa? Wiem, że możemy na siebie liczyć. Szkoda, że nie możemy liczyć na system :-( Marcelinko uda się, bo masz wspaniałych ludzi wokół siebie :-)
Chciałam wpłacić, ale na stronie widnieje komunikat, że zbiórka została wyłączona przez organizatora.
Zbiórka będzie aktywna dzisiaj na stronie siepomaga.pl. Jak tylko będzie aktywna będzie udostępnienia na Facebooku Dziękujemy
https://www.siepomaga.pl/marcelinka?fbclid=IwAR2lxzbwZjETT4ixSdIHwcLQTkiq6FfAlmBk5T58emcmHZpxr99EZFaR-JM
Proszę administratora o zmianę zrzutki na siepomaga.pl ???? dostępny link w komentarzu ???? niech zdarzy się cud!❤
https://www.siepomaga.pl/marcelinka
Moim zdaniem na takie rzeczy powinni drukować pieniądze paniestwo wydrukują w pół godziny A uratujesz duszę dziecku chciał bym pomóc za krutko czas żeby zarobić na to lecz sam umrę na chorobę z poważaniem classic z anglii
Trzymaj się kruszynko kochana ❤! Dasz radę????❤!!!
Z całego serca życzę powodzenia. Jednak chciałbym zwrócić uwagę na to gdzie żyjemy. Rodzice płacą pewnie składki itp itd. na co? Na co my wszyscy płacimy jeśli w razie potrzeby trzeba zwracać się z prośbą do społeczeństwa? Wiem, że możemy na siebie liczyć. Szkoda, że nie możemy liczyć na system :-( Marcelinko uda się, bo masz wspaniałych ludzi wokół siebie :-)
Chciałam wpłacić, ale na stronie widnieje komunikat, że zbiórka została wyłączona przez organizatora.
Zbiórka będzie aktywna dzisiaj na stronie siepomaga.pl. Jak tylko będzie aktywna będzie udostępnienia na Facebooku Dziękujemy