Reklama

Żukowo. Licealiści z klas mundurowych na obozach dofinansowanych przez MON

Uczniowie klas mundurowych Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Żukowie od wielu lat uczestniczą w obozach szkoleniowo - kondycyjnych. W tym roku klasy pierwsze wzięły udział w obozie w Pieninach, a ich starsze o rok koleżanki i koledzy przebywali na obozie w Przywidzu. Po raz pierwszy wyjazdy były dofinansowane przez Ministerstwo Obrony Narodowej, które przekazało na ten cel 39 tys. złotych.

Klasy pierwsze mundurowe na przełomie maja i czerwca szkoliły się w schronisku pod Durbaszką w Pieninach koło Szczawnicy. Uczestników uczono musztry, regulaminów wojskowych, rozpoznania i uzbrojenia armii państw tworzących NATO, zagadnień inżynieryjno - saperskich, terenoznawstwa, taktyki zielonej oraz ratownictwa pola walki.

- Stowarzyszenie Przyjaciół ZSZiO stara się o to, by polepszyć ofertę edukacyjną. W tym roku udało się po raz pierwszy zdobyć dofinansowania dwóch obozów dla naszych uczniów klas mundurowych. Pieniądze otrzymaliśmy z MON-u, dlatego, że nasze klasy mundurowe mają specjalny program, który jest zgodny z minimum programowym ministerstwa. Zawsze organizowaliśmy obozy, na których część tego minimum programowego realizujemy - powiedziała Magdalena Rotter, zastępczyni dyrektorki ZSZiO w Żukowie.

Na przełomie maja i czerwca br. klasy drugie o profilu policyjnym i profilu straż graniczna brały udział w obozie szkoleniowym w Przywidzu, a uczniowie klas pierwszych o profilu bezpieczeństwo narodowe oraz straż graniczna spędzili czas na szkoleniu w schronisku pod Durbaszką w Małych Pieninach.

- Pierwsze dwa dni spędziliśmy na rozpoznaniu terenu i wycieczkach po górach. Zdobyliśmy szczyt góry Wysokiej, który jest najwyższy w Małych Pieninach. Zwiedziliśmy rezerwat Białej Wody i stamtąd wróciliśmy do schroniska przez wąwóz Homole. Zaliczyliśmy też Trzy Korony i Górę Zamkową. Pozostała część pobytu poświęcona była szkoleniu - wspomina Katarzyna Dagiel, wychowawczyni klasy pierwszej bezpieczeństwa narodowego.

Dla licealistki Wiktorii Szreder z klasy pierwszej bezpieczeństwa narodowego największym zaskoczeniem były takie rzeczy jak: nauka udzielania pierwszej pomocy, informacje dotyczące wyposażenia żołnierza oraz to co może, a czego mu nie wolno, np. żeby żołnierz mógł pomóc swojemu koledze, musi mieć zgodę dowódcy. Za najciekawsze uznała bronioznawstwo, strzelanie, poznanie rodzajów broni i wyposażenie. Przyznała też, że bardzo przydatna była wiedza zdobyta w szkole.

- W Pieninach byłam po raz pierwszy. Widok z gór był fascynujący, ale z zejściem miałam problem. Wdrapywaliśmy się na górę Wysoką. W pewnym momencie poczułam przenikliwy ból kolana. Zeszłam dzięki pomocy kolegów. Niestety, na Trzy Korony już wejść nie miałam szans - wyznała Dominika Serkowska.

Nowością dla niej była warta, otrzymanie hełmów, kamizelek kuloodpornych, a także atrapy kałasznikowa. To były - jak stwierdziła - bardzo ekscytujące chwile. Czuła się jak prawdziwy żołnierz, który ma za zadanie bronić swojego stanowiska.

L.T.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości