W tegorocznej edycji sportowej imprezy, która ma już długą tradycję, na murawie stadionu stanęło dziewięć rodzinnych drużyn. Zawodnicy reprezentowali głównie powiat kartuski i Trójmiasto. Zawody rozgrywano w dwóch rundach - mecze eliminacyjne i finały. Chociaż zawody z założenia są turniejem rekreacyjnym, to piłkarze wykazali się niezłą kondycją i momentami ostrą walką o to, aby stanąć na podium.
Po grach grupowych przyszedł czas na rozgrywki finałowe. W pierwszym półfinale walczyli Wrońscy i Tecowie. Autorem pierwszego gola był Bartłomiej Teca, ale cały mecz wygrali Wrońscy wynikiem 3:1.
W drugim półfinale spotkali się Wróblowie i Miąskowscy. W tym meczu padł tylko jeden gol. Strzelcem był Mariusz Główczewski, reprezentujący rodzinę Miąskowskich. Tak więc w wielkim finale spotkały się rodziny Miąskowskich i Wrońskich.
Początek ostatniej rozgrywki tego turnieju przypominał piłkarskie szachy. Obydwa zespoły przez pierwszą część meczu testowały się nawzajem. Drużyna Miąskowskich czuła respekt wobec przeciwnika, który bronił tytułu najlepszej drużyny dwóch poprzednich turniejów.
Na pierwszego gola trzeba było długo czekać. W pewnym momencie rodzina Wrońskich postanowiła postawić wszystko na jedną kartę. Bramkarz wyszedł prawie do środka boiska, co nie uszło uwadze jednego z zawodników drużyny Miąskowskich. Szybko zdecydował się na mocny strzał. Bramkarz przeciwników nie miał już sił dobiec do piłki. W taki dość kuriozalny sposób padła bramka, dzięki której rodzina Miąskowskich stanęła na najwyższym stopniu podium.
Wszystkie zespoły otrzymały puchary, medale, dyplomy i gry planszowe. Dodatkowo była nagroda niespodzianka wylosowana przez Aleksandrę Rogalewską, dyr. OKiS-u. Zestaw gier planszowych trafił do rąk rodziny Szutenbergów.
Mecze sędziowali: Rafał Tyda i Igor Tyda z PomZPN.
Organizatorem turnieju był żukowski OKiS. Nad przebiegiem imprezy czuwał Jacek Drążek.
L.T.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze