Reklama

Żukowo. Rodzina Szutenbergów zdeklasowała rywali Turnieju Rodzinnego

Ponad 100 zawodników, 10 drużyn, 29 przeprowadzonych meczów, kary czasowe i dwa wykluczenia - tak w telegraficznym skrócie można opisać niedzielny Rodzinny Turniej Piłki Nożnej, który odbył się na stadionie przy ul. Książąt Pomorskich w Żukowie. Zawodnicy reprezentowali głównie powiat kartuski i Trójmiasto. Prawie czterogodzinna impreza sportowa zakończyła się wręczeniem medali, pucharów i dyplomów.

Na murawę stadionu wyszły następujące rodziny: Bosz, Kostuch, Miąskowscy, Miotk, Płókarz, Ptach, Szadach, Szutenberg, Teca i Wrońscy.

Zawody rozgrywano w dwóch rundach - mecze eliminacyjne i finały. Czas każdego pojedynku, z wyjątkiem finału, trwał 12 minut. Były emocje i chęć walki o jak najlepszy wynik, w czym pomagali kibicujący członkowie poszczególnych rodzin.

Ciekawy przebieg miała walka o 7 miejsce, o którym zdecydowały rzuty karne. W normalnym czasie gry wynik brzmiał 2:2, a w rzutach karnych rodzina Miotków pokonała 4:3 rodzinę Szadachów.

Mecz finałowy trwał kwadrans, w którym o miano zwycięzcy rywalizowały ze sobą rodziny Ptachów i Szutenbergów. Ostatnia z wymienionych drużyn pokonała przeciwników wynikiem… 5: 0 i tym samym została nowym mistrzem Turnieju Rodzinnego Piłki Nożnej na ten rok.

- Na pewno dzisiejszy turniej stoi na dużo wyższym poziomie niż w latach poprzednich. Widać, że zawodnicy są bardziej doświadczeni oraz traktują imprezę jako zabawę, rekreację, scementowanie więzi rodzinnych, koleżeńskich i towarzyskich z innymi uczestnikami zawodów. Zwycięstwo nie jest traktowane jako priorytet. Nawet dwa wykluczenia były bardziej związane z ferworem walki, a nie ze złośliwościami - powiedział nam Jacek Drążek, sędzia główny turnieju.

- Szutenbergowie byli bardziej zorganizowani w defensywie i ataku. Wyrównany mieli też skład drużyny - dodał.

W całym "zestawie" zawodników były dwie panie: Małgorzata Niziołek i Karolina Szadach.

Pierwsza z nich wystąpił w drużynie rodziny Płókarz. W podstawówce interesowała się siatkówką, później przyszedł czas na piłkę nożną, którą uprawia m. in. ojciec i brat. Nie nastawia się na zwycięstwa i puchary. Udział w rozgrywkach jest dla niej relaksem i wspólnym spędzaniem czasu.

- Na co dzień gram w GKS Żukowo na pozycji obrońcy, a dzisiaj stałam na bramce, bo nikogo innego nie było. U mnie w rodzinie głównie są chłopcy, aby mieć towarzystwo do zabawy grałam razem z nimi. Należałam do nieistniejącego już dziś klubu Barsy, a gdy powstała drużyna dziewcząt, zapisałam się do niej. Nie wyobrażam sobie, abym nie mogła trenować - stwierdziła Karolina Szadach.

Mecze sędziowali - Mariusz Lamk, Radosław Szatkowski i Grzegorz Kreft. Sędzią głównym był Jacek Drążek. Nad bezpieczeństwem czuwał ratownik medyczny Rafał Kaszuba. Obsługą techniczną zajmowały się wolontariuszki - Natalia Grunwald i Julia Deik.

L.T.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości