Wyjaśniają się okoliczności śmierci 4-letniego chłopca w przychodni w Żukowie. Jak wynika z przeprowadzonej w środę sekcji zwłok, dziecko cierpiało na powazną chorobę kardiologiczną, a bezpośrednią przyczyną zgonu była niewydolność serca.
Już wstępne ustalenia kartuskiej prokuratury wskazywały na fakt, że chłopiec leczony był na kilka chorób, ale nie było pewności czy któraś z nich była bezpośrednią przyczyną śmierci. Dziś nie ma już co do tego wątpliwości. Przeprowadzona w środę w Zakładzie Medycyny Sądowej w Gdańsku sekcja zwłok malca wykazała poważną, wrodzoną wadę mięśnia sercowego, a mianowicie brak przegrody międzykomorowej. To właśnie niewydolność serca przyczyniła się do tego, że 4-latek zmarł.
Nie wiadomo jednak wciąż czy nastąpiło to już w przychodni czy jeszcze w drodze do ośrodka. Nie można też jednoznacznie określić czy pod uwagę brać należy jakiekolwiek zaniedbania. Odpowiedzi na te pytania powinny dać kolejne, szczegółowe badania zlecone biegłym przez prokuraturę.
Śledczy podkreślają jednak, że postępowanie nadal toczy się w sprawie i nikomu nie postawiono żadnych zarzutów. Nie może być też ich zdaniem mowy o błędzie lekarskim, jako że akcja reanimacyjna podjęta została niezwłocznie po pojawieniu się chłopca w przychodni.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze