Reklama

Żukowo. Spacer farmera z… gumowym koszmarem

"Żegnaj lato na rok…" pod takim hasłem odbyła się w sobotę nad żukowskim Jeziorkiem impreza, która była zwieńczeniem tegorocznego sezonu. Amatorzy "mocnego" widowiska mieli co oglądać, gdyż o miejsce na podium, puchary i aplauz widowni rywalizowało ze sobą dziesięciu siłaczy Pomorza.

Nietypowe, ale bardzo atrakcyjne było otwarcie zawodów. Przez plac, na którym mieli walczyć strongmani, przejechała kawalkada motocyklistów z klubu Lotor. Ten głośny akcent zapowiadał, że za chwilę rozpocznie się ciekawe spotkanie.

Pierwszą z sześciu konkurencji był spacer farmera połączony z gumowym koszmarem. Tajemnicze nazwy oznaczały, że zawodnicy będą przenosić na długości 20 metrów 120-kilogramowe "walizeczki", a zaraz potem sześciokrotnie przerzucą opony, które ważyły "tylko" 360 kilogramów. W tej podwójnej konkurencji najlepszym okazał się Robert Czeszejko.

Rzut drewnianą belką nie zapowiadał niczego szczególnego, a tu niespodzianka. Belka robiła się coraz krótsza, bo zaczęła się łamać. Ktoś wpadł na pomysł, aby ją zlepić taśmą. Na niewiele się to jednak zdało. Sędzia Jarosław Dymek i zawodnicy bardzo chcieli konkurencję przeprowadzić do końca. Trudno się dziwić, wszak każdy punkt mógł zdecydować o zwycięstwie. Co wymyślono? Słabowitą belkę zamieniono na metalową sztangę. Zmagania ostatecznie doprowadzono do finału, a pierwsze miejsce zajął Sławomir Podlaski.

Sporo emocji zarówno wśród siłaczy, jaki i widzów wywołało podnoszenie belki, ale tym razem metalowej. Strongmani rozpoczęli od 100 kilogramów. Przy 150 kilogramach na placu boju pozostało już tylko dwóch zawodników. Najlepszym okazał się Robert Czeszejko, który wycisnął belkę ważącą 160 kilogramów.

Piekielnie trudne, jak to określił prowadzący zawody, okazał się uchwyt Herkulesa na samochodzie. Niektórym nie udało się nawet na moment podnieść auta. Najdłużej, bo 28,3 sekundy wytrzymał Michał Banasik, który dzięki temu został zwycięzcą.

W konkurencji martwy ciąg najwyżej sklasyfikowano Krzysztofa Kacnerskiego, a w wadze płaczu bezkonkurencyjny okazał się Robert Czeszejko.

Po podliczeniu punktacji z wszystkich konkurencji zwycięzcą został Krzysztof Kacnerski. Drugi na podium stanął Robert Czeszejko, a trzeci - Tomasz Czapiewski. IV miejsce zajął Michał Banasik, Marcin Kacnerski został sklasyfikowany na V miejscu, a Tomasz Bator uplasował się na VI miejscu.

W trakcie zawodów na scenie wystąpił duet Dominika Kwiatkowska i Paulina Michalska z zespołu To i Owo, Tomasz Dorniak z zespołem Massuana oraz Innervision.

Kiedy przewodniczący żukowskiej rady Adam Okrój, wręczał zwycięzcom puchary, ciemne zachmurzone niebo nie wróżyło niczego dobrego. Pomimo tego tłumy ściągały nad Jeziorko na koncert Ani Wyszkoni. Na szczęście przez cały czas jej występu nie spadła ani jedna kropla deszczu. Zaplanowany półtoragodzinny koncert przedłużył się, ponieważ piosenkarka musiała kilkakrotnie bisować. Fani mogli też otrzymać autografy.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Konto usunięte 15 - niezalogowany 2011-09-01 00:15:18

    http://www.youtube.com/watch?v=l6rV1XLknLM proszę krótki filmik!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Konto usunięte 15 - niezalogowany 2011-08-28 12:21:55

    Słaby artykuł słabe zdjęcia...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości