Takie przesłanie skierowała do uczestników spotkania sędzia Anna Maria Wesołowska, która gościła w środę w żukowskim gimnazjum, a dzień wcześniej w Szkole Podstawowej w Baninie. W obu placówkach zebrania odbyły się z uczniami, nauczycielami i rodzicami. Motywem przewodnim była szeroko rozumiana tematyka związana z przemocą i przestępczością.
W żukowskim gimnazjum pani sędzia przedstawiła różnorodne przykłady zagrożeń czyhających na młodych ludzi i to zarówno w świecie realnym, jaki i w cyberprzestrzeni. Mowa była także o przemocy rówieśniczej i o zbyt wczesnej inicjacji seksualnej.
"Wyczyn" wzorowego ucznia i harcerza, który napadł na kolegę, aby zdobyć kilka groszy na kwiaty dla swojej dziewczyny, był jednym z najbardziej wyrazistych przykładów. Przy tej okazji pani sędzia uświadomiła młodzieży, że za rozbój można odpowiadać już od 15 roku życia i grozi za to od 3 do 15 lat pozbawienia wolności.
Zwróciła też uwagę na to, że osoby wykorzystywane seksualnie najczęściej nie chcą o tym mówić, nawet ze swoimi rodzicami. A to duży błąd. Wszyscy oni powinni pamiętać, że są ofiarami, które skrzywdzono i nie należy wstydzić się rozmów na ten temat z najbliższymi.
Młodzież miała okazję zadawać pytania swojemu gościowi. Z odpowiedzi wynikało, iż jest przeciwniczką legalizacji miękkich narkotyków, jak również nie popiera kary śmierci.
Anna Maria Wesołowska proponowała założyć w gimnazjum kącik prawny. Ponadto podarowała bibliotece swoją książkę z dedykacją "Bezpieczeństwo młodzieży. Poradnik prawny".
- Pomysł na zorganizowanie spotkań wynika z mojej pracy zawodowej - powiedziała nam pani sędzia. - Z tego, że w pewnym momencie w sali rozpraw w charakterze oskarżonych coraz częściej zaczęło przybywać młodzieży. Ci młodzi ludzie siedzący w kajdankach mówią: "nie wiedziałem, nie sądziłem". W związku z tym uznałam, że muszą znać granice między wygłupem, przestępstwem, żartem, przekroczeniem, bo te granice w dzisiejszych czasach się pozacierały.
Z wypowiedzi Anny Marii Wesołowskiej wynikało, że Ministerstwo Edukacji nie było zainteresowane pomysłem, aby podstawy edukacji prawnej w zakresie bezpieczeństwa zostały do szkół wprowadzone. Na szczęście szkoły są na to otwarte, bo widzą taką potrzebę.
- Spotykam się więc z młodzieżą, bo bezpośrednie kontakty są najcenniejsze, dają mi świadomość, że tam gdzie byłam, może nie dojdzie w szkołach do prób samobójczych na skutek nękania, do nałogów alkoholowych czy narkomanii - kontynuowała nasza rozmówczyni. - Przeprowadzone spotkania udowadniają, jak bardzo edukacja ta jest potrzebna. Naprawdę jest o czym rozmawiać.
Longina Templin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze