W końcu się udało. W zaległym meczu XIX kolejki "bałtyckiej" III ligi piłkarze Cartusii 1923 Kartuz wreszcie odnieśli zwycięstwo. W Dębnie pokonali po golu Karola Domjana miejscowy Dąb 1:0. Triumf tym cenniejszy, że pozwolił ponownie odskoczyć nieco od strefy spadkowej, i to starciu z sąsiadem w tabeli.
Do środkowego pojedynku oba zespoły przystępowały pod dużą presją, głównie ze względu na niewielką różnicę dzielące je od strefy spadkowej. W nieznacznie lepszej sytuacji byli niebiesko-biało-czarni, plasując się z punktem więcej na koncie nieco wyżej od swoich rywali.
Mecz świetnie ułożył się dla podopiecznych Jerzego Jastrzębowskiego, bo już w 5 minucie, po jednej z pierwszych akcji naszego zespołu, Cartusia mogła cieszyć się z prowadzenia. W roli asystenta wystąpił w tej sytuacji Artur Formela, który idealnym zagraniem w tempo uruchomił Domjana, który uderzając z pierwszej piłki posłał futbolówkę pod poprzeczkę bramki gospodarzy.
To pozwoliło kartuzianom uspokoić nieco grę i czekać na kolejne okazje do zdobycia gola. Dąb usiłował sforsować nasze szyki defensywne głownie licznymi dośrodkowaniami, ale Karasiński i Gładczuk nie mieli większych problemów z oddalaniem niebezpieczeństwa od pola karnego Tułowieckiego.
Obraz gry nie zmienia się także po przerwie. Optyczną przewagę zdają się mieć miejscowi, ale nie potrafią przełożyć tego na wyrównującego gola. Ekipa z Kaszub stara się natomiast stwarzać zagrożenie po kontratakach, ale mimo kilku dogodnych ku temu okazji, nie zdołała podwyższyć prowadzenia.
Mecz kończy się skromnym, ale jakże cennym zwycięstwem Cartusii, która już w ten weekend przystąpić będzie mogła do kolejnego ligowego pojedynku z dużą większym spokojem i pewniejszą pozycją w tabeli. Spokój ten przyda się tym bardziej, że na czeka nas niełatwy, wyjazdowy bój z trzecią w stawce Kotwicą Kołobrzeg, w którym radzić będziemy musieli sobie bez pauzującego za kartki Karasińskiego.
Komentarze