Reklama

Kartuzy. Co dalej ze SPEC-PEC-em? "Katastrofalna" kondycja spółki

Waży się przyszłość Zakładu Energetyki Cieplnej SPEC-PEC w Kartuzach. Przeprowadzony zewnętrzny audyt, jak i opinia Rady Nadzorczej spółki wskazują na fatalny wręcz stan jej finansów, a co gorsze, także marne perspektywy na wyjście z kryzysu. Samorząd właśnie rozpoczął analizę możliwych dróg ratowania zakładu.

Temat kłopotów SPEC-PECu przewija się w kartuskim magistracie już od kilku miesięcy. Najpierw podjęli go radni w czasie prac komisji. Pod koniec stycznia przedstawione zostały natomiast samorządowcom wyniki przeprowadzonego w spółce audytu. Wyłonił on obraz firmy stojącej nad przepaścią, zadłużonej, generującej straty, nie pozyskującej nowych klientów i wymagającej ogromnych nakładów na modernizację sieci.

Teraz, nad przyszłością zakładu ciepłowniczego pochyliła się komisja gospodarcza kartuskiej rady, która do udziału w dyskusji zaprosiła przedstawicieli zarządu, księgową, a także Radę Nadzorczą spółki. Opinie na temat faktycznego stanu SPEC-PECu okazały się podzielone.

- Nie jest tak źle, jak się to przedstawia. W latach 2002-2007 zakład był w dobrej kondycji finansowej, nie przynosił strat. Sytuacja odwróciła się w roku 2008, a skoro w całym sektorze jest zapaść, trudno by były inwestycje. Pewne stwierdzenia w audycie oderwane są zresztą od rzeczywistości. Nie mamy obecnie żadnych zaległości wobec dostawców, ZUS czy Urzędu Skarbowego - zapewniała księgowa spółki.

- Poziom zadłużenia utrzymujemy na bezpiecznym poziomie, a nasz najstarszy kocioł jest z 2002 roku. Nie powiedziałbym więc, że to "przestarzała technologia". W ubiegłym roku nie mieliśmy żadnej awarii, nie było przerw w dostawie ciepła. Co więcej, cały czas dysponujemy rezerwą mocy. Nie mogę się zatem zgodzić z wnioskami wypływającymi z audytu. Remonty rzeczywiście są potrzebne, ale nie w takim zakresie jak podano - wtórował jej Stanisław Damps, zastępca dyrektora zakładu.

Zupełnie innego zdania był pytany o opinię Grzegorz Roszkowski, nowy szef Rady Nadzorczej SPEC-PEC-u.

- Może zabrzmi to brutalnie, ale sytuacja spółki jest katastrofalna - wskazał krótko, wyjaśniając, że zakład nie ma płynności finansowej, zdolności kredytowej, a jego bieżące funkcjonowanie opiera się praktycznie w całości na linii kredytowej, która w każdej chwili może zostać cofnięta. - Wszelkie próby wyjścia z tego impasu blokowane są przez nieuregulowane kwestie własnościowe. Nieporozumieniem jest dla mnie, by zakład musiał płacić dzierżawę za grunt, na którym znajduje się kotłownia (właścicielem działki pod kotłownią na os. Wybickiego jest Spółdzielnia Mieszkaniowa "Kaszuby" - red.) - dodał.

Zasadniczym pytaniem, na jakie usiłowano odpowiedzieć w czasie środowego posiedzenia komisji gospodarczej, było co robić dalej, by gminna spółka nadal nie popadła w ruinę. Przy okazji wyszło też na jaw, że do magistratu już w 2007 roku trafił tzw. "program naprawczy", który wskazywał na konieczne zmiany i kierunki dalszego rozwoju SPEC-PEC-u. Z dokumentem tym nikt jednak przez ostatnie pięć lat nic nie zrobił. Zdaniem autorów audytu, rozwiązaniem może być sprzedaż części lub całości udziałów spółki. Tym bardziej, że nie trudno byłoby ich zdaniem znaleźć chętnych na taką transakcję.

Przeciwna tej opcji jest jednak część radnych, w tym Jerzy Pobłocki z Porozumienia Samorządowego.

- Ten audyt i to dzisiejsze spotkanie ukierunkowuje nas tak naprawdę na jedno rozwiązanie, a mianowicie sprzedaż. Uważam, że nie jest to najlepszy na to czas. Gmina dokłada do KPWiK-u, ale w przypadku SPEC-PEC-u już takiej współpracy nie widzę. Nie widzę też wsparcia Rady Nadzorczej, by z tych kłopotów wybrnąć. Może warto w tej sytuacji połączyć SPEC-PEC z KPWiK? - rzucił radny Pobłocki, wskazując jednocześnie na szereg zaniedbań, które doprowadziły m.in do tego, że do sieci nie zostały podłączone wszystkie większe instytucje w Kartuzach, jak chociażby urząd miasta, starostwo czy szpital.

- Zresztą główni winowajcy tego stanu rzeczy siedzą na tej sali, to Mirosława Lehman i Mieczysław Gołuński, którzy nie zrobili nic by to zmienić - dodał.

Pomysłów na wyjście z "dołka" radni widzą zresztą jeszcze kilka. Jedna z propozycji, którą zgłosił Mieczysław Gołuński zakłada przekazanie spółki Spółdzielni Mieszkaniowej "Kaszuby". Pod uwagę brane jest także włączenie spółdzielni do spółki lub dofinansowanie zakładu z budżetu gminy. Która z opcji jest najbliższa realizacji?

- Jeszcze za wcześnie by mówić już o konkretach. Na razie sytuacja spółki jest przedmiotem analizy radnych. Bierzemy pod uwagę kilka rozwiązań. Począwszy od restrukturyzacji właścicielskiej, poprzez uregulowanie kwestii własnościowych, a na sprzedaży udziałów lub partycypacji w kosztach modernizacji i rozbudowy sieci skończywszy. To są poważne tematy, rodzące poważne konsekwencje dla budżetu gminy, stąd na pewno będą kolejne spotkania i kolejne dyskusje - podsumowuje dotychczasowe ustalenia Ryszard Herbasz, przewodniczący komisji gospodarczej.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kaszubista - niezalogowany 2013-05-11 09:20:42

    OPEC było kiedyś Spółdzielni mieszkaniowej potem sprzedali to OPEC które nie umie zarządzć tylko generuje koszty za co płacimy my mieszkańcy...w gdyni też plajtowało OPEC...teraz je kupił francuz i się śmieje z polaków że kupił za grosze kure znoszącą złote jajka...!!! Port w gdyni też kupił francuz i też zarabia kokosy a polacy generowali tylko koszty, bo nie umią zarządzać...skoro OPEC plajtuje to zwolnić i rozpędzić zarząd...nadzór...dyrekcje ...i postawić tylko jednego dobrego dyrektora/menagera /ile tam osób za friko...za nic bierze kase z tak małego OPEC i sie dziwią że plajtuje/ ale w kartuzach uznają zasadę nie ważne czy dobry zarządca ważne by swojak i po znajomości....Tak samo rozwalaja kartuzki szpital /który zaczął sam na siebie zarabiać dzięki poprzedniemu prezesowi, którego rada odwołała bez powodu/ bo jakiś ciołek swojak co ma większość w radzie , po trupach chce zostac prezesem szpitala...!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    info - niezalogowany 2013-05-10 18:10:28

    sprzedać jak całą resztę... po co polakowi polskie firmy. W końcu premier powiedział że jest europejczykiem, tylko że tego szrotu chyba szkopy nie kupią.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    rafcio - niezalogowany 2013-05-10 13:41:42

    "bieżemy" pod uwagę?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości