Reklama

Kartuzy. Projekt dla uczniów kością niezgody

W atmosferze niedomówień zainaugurowana zostanie w czwartek kolejna, trzecia już edycja prowadzonego przez samorząd powiatowy projektu "Zdolni z Pomorza". Część rodziców nie kryje oburzenia złożonymi i niejasnymi zasadami rekrutacji, określając takie podejście do młodzieży jako "niepoważne".

"Zdolni z Pomorza" to z założenia program, mający na celu dalszy rozwój młodzieży wykazującej szczególne talenty naukowe w dziedzinie matematyki, fizyki, chemii czy informatyki. Swym zasięgiem obejmuje cały powiat kartuski, oferując młodzieży szereg zajęć dodatkowych i fachową opiekę najlepszych nauczycieli.

Załapać się do projektu nie jest jednak wcale łatwo. Ukierunkowane na przedmioty ścisłe zainteresowania i bardzo dobre oceny to nie wszystko. Chętni przebrnąć muszą jeszcze przez prawdziwe sito testów i egzaminów, które wyłaniają najlepszych z najlepszych.

Potem jednak talent i wyniki testów poszczególnych uczniów schodzą na drugi plan, a decydujące znaczenie mają pieniądze, a konkretnie to czy gmina z której wytypowany do udziału w projekcie kandydat się wywodzi wyłoży za niego pieniądze czy też nie.

- Projekt otrzymał dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego na dwa lata i przedsięwzięcie to zakończyło się 1 sierpnia tego roku. Zobowiązaliśmy się jednak utrzymać tzw. trwałość tego projektu, co oznacza, że niektóre jego rezultaty nadal będą prowadzone. Tyle tylko, że za pieniądze samorządów. Rozmawialiśmy latem na ten temat z władzami gmin, a te odniosły się do tego pozytywnie, choć oczywiście niektóre nadal się jeszcze zastanawiają - przyznaje Jolanta Tersa, szefowa wydziału edukacji Starostwa Powiatowego w Kartuzach.

Kontrowersje budzi również przyjęty system rekrutacji uczestników nowej edycji projektu. Do pierwszego jego etapu zaproszono bowiem wszystkie gminy z naszego powiatu, choć nie każda z nich wyrażała wolę wzięcia udziału w projekcie. I tak wiele szkół wyznaczyło swoich najzdolniejszych uczniów do badania psychologicznego i testu uzdolnień kierunkowych, które określiły, którzy z nich zakwalifikowani mogą zostać do projektowych zajęć. Szkopuł jednak w tym, że część z nich, mimo uzyskania bardzo dobrych wyników, może nie mieć nawet okazji by z projektu skorzystać. Uwagę zwraca na to jeden z rodziców z terenu gminy Kartuzy.

- Młodzież zaangażowała się nie tylko intelektualnie, ale i emocjonalnie, wykazując wiele starania w osiągnięcie jak najlepszych wyników. Za rekrutację odpowiadała Poradnia Psychologiczno - Pedagogiczna w Kartuzach. Po jej zakończeniu (we wrześniu br.) Gmina Kartuzy nagle WYCOFAŁA SIĘ z projektu BEZ SŁOWA "PRZEPRASZAM", pozostawiając zniechęconych nastolatków z przysłowiową ręką w nocniku i niczego nie proponując w zamian - napisał nam pan Kamil Formela z Kartuz. - Czy to jest poważne podejście Pani Burmistrz do inwestycji w młode pokolenie? W mojej opinii Pani Lehmann wystawia sobie bardzo nędzną cenzurkę - dodaje.

Emocje studzi nieco Jolanta Tersa, zaznaczając, że negocjacje z gminami wciąż trwają, a do kolejnych decydujących rozmów dojdzie jeszcze w czwartek rano. Wówczas też okaże się, które gminy ostatecznie przystąpią do projektu, a tym samym, którzy uczniowie otrzymają szansę wzięcia udziału w przygotowanych zajęciach rozwijających ich talenty.

Wśród samorządów, którym oferta powiatu wraz z listą zakwalifikowanych uczniów zostanie przedstawiona jest także gmina Kartuzy, ale magistrat już teraz przyznaje otwarcie, że w "Zdolnych z Pomorza" nie zamierza "wchodzić".

- Doceniamy inicjatywę Starostwa Powiatowego, jednak w bieżącym roku od początku informowaliśmy, że nie będziemy partycypować w kosztach projektu, ze względu na to, że zaangażowaliśmy znaczne środki na zabezpieczenie realizacji naszego projektu unijnego "Sięgnij po sukces - zajęcia rozwijające dla gimnazjalistów" - potwierdza wiceburmistrz Kartuz, Hanna Pionk, zaznaczając jednocześnie, że to jeden z większych tego typu projektów w całym województwie. Jego wartość sięga 2 mln zł, a wsparciem objętych zostanie w jego ramach około 1000 uczniów z terenu gminy.

- Oferta edukacyjna dostosowana jest zarówna dla ucznia zdolnego jak i potrzebującego wsparcia. Proponuje młodzieży udział w licznych zajęciach i warsztatach z wybranych indywidualnie przez ucznia przedmiotów, zgodnie z jego zainteresowaniami i preferencjami - wylicza burmistrz Pionk.

Słowa te nie przekonują jednak pana Kamila, który nadal uważa, że zachowanie gminy w stosunku do dzieci i młodzieży było w tym przypadku nie fair.

- Skoro jest jak mówi Pani burmistrz, to dlaczego szkoły podstawowe w gminie Kartuzy wytypowały uczniów i zaangażowały się w rekrutację do tego akurat projektu? Przecież szkoły podstawowe podlegają gminie. Gmina musiała więc dawać przynajmniej ciche przyzwolenie do realizacji projektu pn. "Zdolni z Pomorza" - podsumowuje nasz Czytelnik.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    zorobabel - niezalogowany 2013-10-10 16:20:27

    Nie wierzę w tłumaczenia Pani Pionk, że powodem jest zaangażowanie M. Kartuzy w inny projekt. Moim zdaniem jej argumentacja jest kompletnie pozbawiona sensu, bo: 1/ inna jest przecież grupa docelowa ("Zdolni z Pomorza" - to przecież nieliczni i zdolni uczniowie podstawówek - "Sięgnij po sukces" to projekt dla wszystkich w zasadzie gimnazjalistów), 2/ zupełnie inna skala i KOSZTY (Express napisał, że Żukowo na "Zdolnych" dorzuca się kwotą .... 2.500 zł (sic!), więc wątpię, żeby była to kwestia pieniędzy. Uważam, że rzeczywistym problemem są liczne ANIMOZJE oraz bufoniasta i zupełnie niekompetentna przy tym technokracja obecnej Pani Burmistrz

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości