Znany jest wynik badań na zwartość alkoholu w organizmie 23-letniego kierującego jaguarem, który rozbił się na drzewie pod koniec września w Tuchomiu. Mężczyzna miał ponad dwa promile i orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów. W wypadku zginął on i jego 18-letni kolega.
23-letni kierujący pojazdem miał orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów od maja br. do maja 2016 roku. Przypuszczano też, że mógł być pod wpływem alkoholu. Potwierdziły to badania.
- Badania wykazały, że kierujący pojazdem miał w organizmie ponad dwa promile alkoholu. Nie był pod wpływem środków odurzających - informuje prokurator Andrzej Jeliński.
Jak dodaje, badaniu na zawartość alkoholu poddano też pasażera, który zginął w wypadku. 18-latek miał około 0.2 promila.
W toku postępowania przesłuchano już pozostałych dwóch podróżujących samochodem mężczyzn. Nadal przebywają oni w trójmiejskich szpitalach. Ich życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo.
Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że do wypadku nie przyczynił się inny uczestnik ruchu, a jaguara, którym czterech młodych mężczyzn jeździło po okolicy, pożyczyli od znajomego znajomego.
Obecnie prokuratura oczekuje na opinie biegłego dotyczącą stanu technicznego pojazdu oraz biegłego medycyny sądowej w sprawie obrażeń jakich doznali ranni w wypadku dwaj mężczyźni.
Z uwagi jednak na to, że sprawca zdarzenia poniósł śmierć na miejscu, postępowanie zostanie najprawdopodobniej umorzone.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze