Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
60 minut z Kartuz do Gdańska [list=*] [*]w komfortowym klimatyzowanym nowym pociągu,[/*] [*]z gwarancją dotarcia na czas, w odróżnieniu od spoconego autobusu z wirtualnym rozkładem,[/*] [/list] Rozkład jazdy PKM był wielką niewiadomą. Pierwotnie urzędnicy zakładali, że składy będą kursować między Gdańskiem Głównym a Gdynią Główną co 15 min. Z czasem zaczęto mówić, że z taką częstotliwością składy będą pojawiać się przy peronach tylko na odcinku Gdańsk Wrzeszcz - Gdańsk Port Lotniczy. Do Gdyni miały jeździć co 30 min. Dodatkowo co godzinę kursować miały pociągi w relacji Gdańsk - Kartuzy, które miały się zatrzymywać tylko na wybranych przystankach. Przetarg daje pierwsze odpowiedzi Część spekulacji rozwiał ogłoszony w kwietniu przetarg na przewoźnika, który obsługiwać będzie trasę PKM. Wygrała go Szybka Kolej Miejska, która wozić będzie pasażerów na dotychczasowej trasie, a także między Gdynią i Kościerzyną. Zgodnie z dokumentacją przetargową kluczowe dla UM miał być dwie trasy: Gdańsk Wrzeszcz - Gdańsk Osowa oraz Gdańsk Wrzeszcz - Kartuzy. Tam częstotliwość kursowania pociągów miała być największa. Z Gdańska Wrzeszcza do przystanku Gdańsk Port Lotniczy w godz. 4-23 zwycięzca przetargu miał zapewnić co najmniej cztery kursy na godzinę. Z czego jeden do Kartuz, jeden do Osowej i dwa do Gdyni. Cały tekst: http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,18396744,rewelacyjny-rozklad-jazdy-pkm-do-gdyni-co-15-min.html#ixzz3gVs9N6je
wa, w piątek miało miejsce potrącenie pieszego na przejściu przy górnym rondzie w Żukowie. Tak się złożyło, że sterowano ruchem w ten sposób, że wyjątkowo z kierunku Lnisk pojazdy były wstrzymane, a Ty jechałeś linią 800, jak rozumiem (nie chce mi się sprawdzać rozkładu). Z kierunku Gdyni standardowo w Żukowie się stoi. Nikt nie pomyślał o tym, aby wydać kilka milionów złotych w celu poprawienia przelotowości Żukowa. A sprawa jest banalnie prosta. Proporcja kosztów do efektów, które można osiągnąć, w tym przypadku jest bardzo korzystna, czego nie można powiedzieć o kolei. Gal, niekoniecznie będzie gorzej. Teraz, aby utrzymać całą sieć, przymyka się oko na to, że jakieś kursy lub nawet linie funkcjonują na granicy opłacalności. Gdy samorządy będą robiły przetargi, to będą one musiały dopłacać tam, gdzie się nie opłaca jeździć, bo żaden przewoźnik nie będzie miał interesu w tym, aby coś takiego finansować. Dowożenie -> przesiadka -> dalej. Okey, ale takie coś może sprawnie funkcjonować, jeśli udałoby się ustalić łączoną taryfę. Dla PKM, całego MZKZG, oraz linii autobusowych podmiejskich (wojewódzkich, powiatowych, gminnych). Zobaczymy, co z tego będzie. Póki co MZKZG miał dawno temu łączyć wszystkie sieci miejskie w okolicy, a jakoś nie udało się utworzyć jednego organizmu, który by przejął zadania wszystkich miejskich organizatorów transportu... Aha, nie chodzi o to, że będzie problem na stacji we Wrzeszczu. Chodzi o to, że najważniejsze jest lotnisko. Jeśli tam częstotliwość dojazdu będzie ustalona na 15 minut, to np. do nas mógłby dojeżdżać co trzeci pociąg, a więc u nas częstotliwość wynosiłaby 45 minut. Dlatego piszę, że te 40 minut to wyliczenia bez uwzględnienia "czynników zewnętrznych". I jeszcze jedna sprawa: problem z przejazdem kolejowym w Kartuzach. Kto z Was stał w korku, gdy łatano dziury na Gdańskiej? Obecnie przejazd przez Kartuzy nie jest katastrofalny (2,5 km robi się do 15 minut :D), ale przy łataniu dziur wszystko stało. Pozdrawiam Japco
Jestem przekonany że gorzej. Mniejsza praca przewozowa, pewnie mniejsze dotacje. Ale Gryf sobie poradzi. Z tego co widzę, funkcjonuje przecież w aglomeracji Trójmiejskiej. Firma fajnie się rozwinęła. Szkoda tylko, że z perspektywy pasażera nie ma konkurencji jeśli chodzi o dojazd do Gdańska. PKM dla Kartuz będzie tym czym jest SKM dla Trójmiasta. Kręgosłupem komunikacyjnym. Myślę że wszystko pójdzie w takim kierunku. Np. Gryf będzie dowoził pasażerów z okolicznych miejscowości do stacji Kartuzy. Przesiadka i jedziemy dalej. Jeśli chodzi o samą PKM to Stacja Wrzeszcz nie jest żadnym problemem. Budowane są tam dwa dodatkowe tory, które będą obsługiwały PKM. A wszystko idzie ułożyć w taki sposób, że ruch będzie płynny. Tak się dzieje na dużo większych stacjach. Automatyka na kolei pozwala na wiele... Ale dzisiaj jest za wcześnie aby o tym mówić. Tak samo jak o przejeździe na Gdańskiej. Chyba normalne jest, że najpierw musi wrócić kolej, a dopiero potem zobaczymy czy problem tego przejazdu faktycznie istnieje, czy może jest to nadmuchana sprawa. Na pewno będzie on uciążliwy, ale czy aż tak bardzo? Zobaczymy. Zresztą mówi się o obwodnicy Kartuz. Może przy tej okazji należy pomyśleć o rozwiązaniu sprawy przejazdu. Daty mojego październikowego przejazdu nie pamiętam. Wydaje mi sie to nie istotne ponieważ z tego co słyszę to taki czas jazdy jest normą. Tutaj nie mam oczywiście żadnych pretensji do przewoźnika. Rozumiem, że są to sprawy związane z nasileniem sie ruchu na drogach. Pozdrawiam Gal
@Japco: Ekstremum to ostatni piątek, wyjazd z Gdańska 15:30 przyjazd do Kartuz ok. 17:20. Kurs z Kartuz do Gdańska o godz. 6:30 - norma 80 min. a bywa i 100.
Gal, a dokładnej daty tego październikowego przejazdu nie pamiętasz? Ciekawy jestem :) Gorzej dla firmy, niegorzej, po raz 115 napiszę, że od 2017 roku zmieniają się zasady, przez co samorządy będą decydowały o tym, czy coś będzie funkcjonowało. Jak samorządy sprawę spieprzą, wszyscy będziemy mieli kolosalny problem. Gal, zauważ, że na linii do Wrzeszcza nie będzie funkcjonowała wyłącznie linia do Kartuz. Częstotliwość 40 minut jest przy założeniu, że nie będzie kolizji z odjazdami w innych kierunkach... joma, Gryf nie utworzy kursów deficytowych. W 2017 roku samorządy będą miały okazję się wykazać. Kursy z Sierakowic do Lęborka powinny powstać, gdyż taka linia jest w planie transportowym województwa pomorskiego.
Może dzięki kolei firma Gryf otworzy jakieś kursy z Sierakowic do Lęborka lub zwiększy kursy w wieczornych godzinach z Kartuz do Sierakowic,bo na dzień dzisiejszy to jakaś paranoje jeśli chodzi o wieczorne powroty z Kartuz do domu. Tylko szukać stopa pozostaje :( To mnie skłania na korzyść kolei.
Japco. Czytam Twoje komentarze i wychodzisz mi na wielkiego przeciwnika kolei w Kartuzach. W sumie się nie dziwię bo jako pracownik Gryfu w Twojej firmie może być nieco gorzej. Ja znowu stoję po drugiej stronie "barykady". :) Pochwalę się swoimi doświadczeniami z mojej październikowej eskapady do Gdańska monopolistą "Gryf". Wyjazd z Kartuz chyba 6.40. Nie pamiętam dokładnie o której. Za to doskonale pamiętam czas przejazdu. Równiusieńkie 100 minut. :) Żeby nie było że przypadek, to na powrocie chyba 13.10 z Gdańska był ten sam czas jazdy. Tutaj PKM będzie miała ogromna przewagę, którą moim zdaniem wykorzysta. Myślę że ludzie szybko się przekonają do kolei. Zastanawiasz się nad częstotliwością. Co 40 minut za mało ? Powinno wystarczyć w zupełności. Do Glincza nie jest potrzebny żaden 2 tor i pewnie taki nie powstanie. To jest czepianie się. Pociąg powinien przejechać ten odcinek w 12-15 minut. Pozdrawiam Gal
Strzał w 20 minut nie różni się bardzo od Twoich przypuszczeń. W końcu moje kalkulacje są bardzo uproszczone. Nie uwzględniłem np. tego, że po opuszczeniu toru przez jeden skład nie wjeżdża od razu na ten tor drugi skład... Dodałem: 20 minut + 20 minut i wyszła mi częstotliwość wynosząca 40 minut... Pozdrawiam Japco
@Japco: Czas przejazdu pomiędzy Kartuzami a Żukowem to ok. 15 min. Na odcinku Żukowo - Somonino - odległość 16 km, podobnie jak pomiędzy Kartuzami a Żukowem - czas przejazdu wynosi 17 min. ale po drodze są trzy przystanki. Parametry linii co do prędkości na odcinku Glincz - Kartuzy mają być takie same jak dla linii na odcinku Żukowo - Somonino, tj. Vmax=100km/h.
Jeśli to prawda, to częstotliwość maksymalna dla pociągów z Kartuz wyniesie około 40 minut. Pociąg z Kartuz do Żukowa dojedzie w 20 minut. Kolejne 20 minut zajmie przejazd pociągu w drugą stronę. W sumie po 40 minutach będzie mógł ruszyć kolejny pociąg z Kartuz... Przy tym trzeba brać pod uwagę to, że pociągi kartuskie muszą się zgrywać z innymi pociągami sieci, więc tego typu obliczenia to opcja pozytywna... Ciekawy jestem, co z tego wszystkiego wyjdzie. Jestem w stanie zrozumieć to, że będzie kompromitacja z przejazdem kolejowym w Kartuzach, ale nadal liczę na to, że jednak całkowita kompromitacja nie nastąpi :/
@Japco: Na odcinku Kartuzy - Glincz nie będzie, będzie dopiero w Żukowie. W ub. stuleciu ;) była jeszcze w Dzierżążnie ale to naprawdę zamierzchłe czasy.
Przetarg niby ogłoszony, ale napisałem do Urzędu Marszałkowskiego w celu uzyskania specyfikacji, a tam podano mi stronę, na której ona się pojawi... Zważywszy na to, że termin składania ofert mija 25.05.2015 r., a w przetargu nie chodzi o postawienie wiaty przystankowej, ale o grube miliony, mam nadzieję, że specyfikacja pojawi się w najbliższym czasie... Jak pisałem, terminy w tej całej inwestycji są, delikatnie mówiąc, napięte. Pozdrawiam Japco
nataliaker i joma, ładnie siejecie propagandę ;) ... Nie uruchomią linii kolejowej tam, gdzie nie ma infrastruktury, więc raczej (tyle, o ile) jest wiadomo, jak to miało wyglądać. frugo, dzięki za linki. Nomenklatury kolejowej nie łapię, ale zakładam, że byłaby w tej krótkiej notce na temat zakresu prac umieszczona informacja o tym, że coś ma zostać zdecydowanie rozbudowane. Oczywiście szukam jednego: gdzie na odcinku z Kartuz do Glincza będzie mijanka. Czy ktoś pamięta, jak to kiedyś wyglądało? Czy przy jakimś przystanku kolejowym były dwa tory? Ja jestem za młody, aby to pamiętać. Poza tym w tamtym czasie zdecydowanie częściej jeździłem koleją z Kartuz na zachód, niż na wschód. Pozdrawiam Japco
Nie tylko na Wrzeszcz. Także na Sierakowice hahaha. I lipa
Mało tych połączeń, jak na gryfku,,, kicha,,,, a trasy też średnie, tylko na wrzeszcz ludzie jeżdżą?
http://ted.europa.eu/udl?uri=TED:NOTICE:214525-2014:TEXT:PL:HTML&tabId=1 http://www.plk-sa.pl/files/public/user_upload/pdf/Forum_Inwestycyjne/Prezentacje_23.07.2014/6__Informacja_dot_planowanych_postepowan_przetargowych_TED.pdf http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=1444005&page=4
Nikt się nie wypowiada? Jeden pociąg na godzinę, ale w godzinach szczytu ma być więcej... Pożyjemy, zobaczymy... Obliczmy... Dane: - 10 składów zamówionych, - czas przejazdu na trasie Kartuzy - Gdańsk Wrzeszcz przewidywany to 50 minut, - teoretyczna planowana częstotliwość w godzinach szczytu: 30 minut. Z tego wynika, że ta linia musiałyby być obsługiwana przez co najmniej 4 składy... Kościerzyna jest dalej, więc tam potrzebnych by było przypuszczalnie 6 składów... Z tego wynika, że na chwilę obecną zabrakłoby składów do obsługi trasy do Gdyni. Ewentualnie jakieś dane prezentowane w mediach są nieprawidłowe... Póki co czekam na zrobienie odcinka z Kartuz do Żukowa. Jeśli zrobią go tak, jak można się spodziewać (zgodnie z zasadą: ch**, d*** i kamieni kupa :D ), częstotliwość odjazdów pociągów z Kartuz nie będzie większa niż jeden kurs na 40 minut, nawet jeśli byłaby potrzeba zwiększenia tej częstotliwości... Czekam z niecierpliwością na efekty prac :) Pozdrawiam Japco P.S. Może ktoś zachował na kompie specyfikację istotnych warunków zamówienia do przetargu na rewitalizację linii kolejowej Glincz-Kartuzy?
60 minut z Kartuz do Gdańska [list=*] [*]w komfortowym klimatyzowanym nowym pociągu,[/*] [*]z gwarancją dotarcia na czas, w odróżnieniu od spoconego autobusu z wirtualnym rozkładem,[/*] [/list] Rozkład jazdy PKM był wielką niewiadomą. Pierwotnie urzędnicy zakładali, że składy będą kursować między Gdańskiem Głównym a Gdynią Główną co 15 min. Z czasem zaczęto mówić, że z taką częstotliwością składy będą pojawiać się przy peronach tylko na odcinku Gdańsk Wrzeszcz - Gdańsk Port Lotniczy. Do Gdyni miały jeździć co 30 min. Dodatkowo co godzinę kursować miały pociągi w relacji Gdańsk - Kartuzy, które miały się zatrzymywać tylko na wybranych przystankach. Przetarg daje pierwsze odpowiedzi Część spekulacji rozwiał ogłoszony w kwietniu przetarg na przewoźnika, który obsługiwać będzie trasę PKM. Wygrała go Szybka Kolej Miejska, która wozić będzie pasażerów na dotychczasowej trasie, a także między Gdynią i Kościerzyną. Zgodnie z dokumentacją przetargową kluczowe dla UM miał być dwie trasy: Gdańsk Wrzeszcz - Gdańsk Osowa oraz Gdańsk Wrzeszcz - Kartuzy. Tam częstotliwość kursowania pociągów miała być największa. Z Gdańska Wrzeszcza do przystanku Gdańsk Port Lotniczy w godz. 4-23 zwycięzca przetargu miał zapewnić co najmniej cztery kursy na godzinę. Z czego jeden do Kartuz, jeden do Osowej i dwa do Gdyni. Cały tekst: http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,18396744,rewelacyjny-rozklad-jazdy-pkm-do-gdyni-co-15-min.html#ixzz3gVs9N6je
wa, w piątek miało miejsce potrącenie pieszego na przejściu przy górnym rondzie w Żukowie. Tak się złożyło, że sterowano ruchem w ten sposób, że wyjątkowo z kierunku Lnisk pojazdy były wstrzymane, a Ty jechałeś linią 800, jak rozumiem (nie chce mi się sprawdzać rozkładu). Z kierunku Gdyni standardowo w Żukowie się stoi. Nikt nie pomyślał o tym, aby wydać kilka milionów złotych w celu poprawienia przelotowości Żukowa. A sprawa jest banalnie prosta. Proporcja kosztów do efektów, które można osiągnąć, w tym przypadku jest bardzo korzystna, czego nie można powiedzieć o kolei. Gal, niekoniecznie będzie gorzej. Teraz, aby utrzymać całą sieć, przymyka się oko na to, że jakieś kursy lub nawet linie funkcjonują na granicy opłacalności. Gdy samorządy będą robiły przetargi, to będą one musiały dopłacać tam, gdzie się nie opłaca jeździć, bo żaden przewoźnik nie będzie miał interesu w tym, aby coś takiego finansować. Dowożenie -> przesiadka -> dalej. Okey, ale takie coś może sprawnie funkcjonować, jeśli udałoby się ustalić łączoną taryfę. Dla PKM, całego MZKZG, oraz linii autobusowych podmiejskich (wojewódzkich, powiatowych, gminnych). Zobaczymy, co z tego będzie. Póki co MZKZG miał dawno temu łączyć wszystkie sieci miejskie w okolicy, a jakoś nie udało się utworzyć jednego organizmu, który by przejął zadania wszystkich miejskich organizatorów transportu... Aha, nie chodzi o to, że będzie problem na stacji we Wrzeszczu. Chodzi o to, że najważniejsze jest lotnisko. Jeśli tam częstotliwość dojazdu będzie ustalona na 15 minut, to np. do nas mógłby dojeżdżać co trzeci pociąg, a więc u nas częstotliwość wynosiłaby 45 minut. Dlatego piszę, że te 40 minut to wyliczenia bez uwzględnienia "czynników zewnętrznych". I jeszcze jedna sprawa: problem z przejazdem kolejowym w Kartuzach. Kto z Was stał w korku, gdy łatano dziury na Gdańskiej? Obecnie przejazd przez Kartuzy nie jest katastrofalny (2,5 km robi się do 15 minut :D), ale przy łataniu dziur wszystko stało. Pozdrawiam Japco
Jestem przekonany że gorzej. Mniejsza praca przewozowa, pewnie mniejsze dotacje. Ale Gryf sobie poradzi. Z tego co widzę, funkcjonuje przecież w aglomeracji Trójmiejskiej. Firma fajnie się rozwinęła. Szkoda tylko, że z perspektywy pasażera nie ma konkurencji jeśli chodzi o dojazd do Gdańska. PKM dla Kartuz będzie tym czym jest SKM dla Trójmiasta. Kręgosłupem komunikacyjnym. Myślę że wszystko pójdzie w takim kierunku. Np. Gryf będzie dowoził pasażerów z okolicznych miejscowości do stacji Kartuzy. Przesiadka i jedziemy dalej. Jeśli chodzi o samą PKM to Stacja Wrzeszcz nie jest żadnym problemem. Budowane są tam dwa dodatkowe tory, które będą obsługiwały PKM. A wszystko idzie ułożyć w taki sposób, że ruch będzie płynny. Tak się dzieje na dużo większych stacjach. Automatyka na kolei pozwala na wiele... Ale dzisiaj jest za wcześnie aby o tym mówić. Tak samo jak o przejeździe na Gdańskiej. Chyba normalne jest, że najpierw musi wrócić kolej, a dopiero potem zobaczymy czy problem tego przejazdu faktycznie istnieje, czy może jest to nadmuchana sprawa. Na pewno będzie on uciążliwy, ale czy aż tak bardzo? Zobaczymy. Zresztą mówi się o obwodnicy Kartuz. Może przy tej okazji należy pomyśleć o rozwiązaniu sprawy przejazdu. Daty mojego październikowego przejazdu nie pamiętam. Wydaje mi sie to nie istotne ponieważ z tego co słyszę to taki czas jazdy jest normą. Tutaj nie mam oczywiście żadnych pretensji do przewoźnika. Rozumiem, że są to sprawy związane z nasileniem sie ruchu na drogach. Pozdrawiam Gal