Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nadawałby się do straży miejskiej skoro ci mają jeździć na rowerkach ;)
@lol666: Zasada jest taka: - nic nie robisz i tylko żresz - stajesz się gruby, nalany; - robisz trochę, niezbyt intensywnie, niezbyt często i jesz tyle, ile organizm rzeczywiście potrzebuje - stajesz się umięśniony, napęczniały; - robisz dużo, często - ciało masz wyrobione, ale mięśnie masz niezbyt nabite; możesz nawet być postrzegany jako osoba chuda. Kiedyś z bratem pojechaliśmy na Hel. Z Kartuz, przez Wejherowo. W dwie strony. Liczniki nam nabiły 243 km. 3 razy deszcz nas złapał. 16 godzin byliśmy poza domem. Przez 12 godzin spokojnie jechaliśmy, a przez 4 godziny odpoczywaliśmy. W tym sporo czasu straciliśmy, aby dotrzeć do plaży, obejrzeć bunkry i pobyczyć się na miejscu :P Aha, jechaliśmy zwykłymi "góralami". Nie przygotowanymi specjalnie. Nikt nas nie zabezpieczał. I w drodze powrotnej lampki wysiadły i trzeba było uruchomić dynamo. Znam ludzi z okolicy, którzy są zdecydowanie większymi ode mnie hardcorowcami - jeśli chodzi o "rowerowanie". Ode mnie "historycznego", bo obecnie rdza zjada mi rower i brzuch mi rośnie. Wyczyn p. Krzysztofa Ortmanna świetny. Gratuluję. Japco
Najdłuższa moja trasa na rowerze to 80 km, do domu wróciłem ale całą niedzielę przespałem a ręka w nadgarstku to przez tydzień mię bolała. Widać pan Krzysztof miał udział w projekcie i stąd te bułki z bananem.
To prawda Lol, jakbyś myślał to też miałbyś wyrobione mięśnie mózgu ;)
No nie mów, że mieśnie nie mają nic tu do rzeczy. Jeżdząc rowerem długie trasy, nogi się wyrabiają. To widać u każdego kolarza, więc nie pierd ol o trollowaniu.
Ajatollah, masz 100% racji.... gratulacje dla tego pana za niezły wyczyn ;)
@Leonptak: 1. Umiesz czytać? @kartuzy.info: Czyli nie 20 godzin, a prawie 24. Teraz sobie przelicz... Ile wychodzi? Około 21 km/h. 2. Czy zadałeś sobie tyle trudu i wsiadłeś kiedyś na rower? Byłoby super. Bo jakbyś zadał sobie trud pojeżdżenia z pasji trochę dalej niż po podwórku, to byś wiedział, że rowerzysta w zwykłej trasie bez trudu jedzie 20km/h. 3. Rower też ma znaczenie. Jeździłem na "góralu". Już wtedy miałem 20km/h. Kupiłem sobie trekkingowy i na asfalcie jadę 23km/h na prostym bez wysiłku. Pan Krzysztof naprawdę dużo jeździ. Jadąc co drugi weekend rano na 8:00 na studia do Gdańska mijam go często w Kokoszkach. Porównujesz do kolarzy, którzy mają już konkretne rowery i praktykę? @Leonptak: Przynajmniej będzie miał co opowiadać. Ty będziesz opowiadać jak hejtujesz przed komputerem ze standardowym brzuchem pełniąc funkcję w rodzinie w stylu Homera Simpsona. @lol666: I tylko Trolli żal. Tyle. Myślę, że miał motywację.
I do tego widac po nogach, zero mieśni. Jakim cudem tyle km przejechał. Normalnie CUDA haha
Co za pierdoły.Ciekawe,że jemu żadna procesja nie przeszkodziła.Jechał około 20 godz.z dwiema przerwami(minus mniej więcej godz.) i przejechał 504 km(średnia 26,5 km/godz,zawodowcy osiągają na wyścigach kolarskich około 30 km/godz,z tym,że trasa jest całkowicie wolna),zjadł bułeczkę i banana.Takie BAJKI może opowiadać swoim dzieciom.
Nadawałby się do straży miejskiej skoro ci mają jeździć na rowerkach ;)
@lol666: Zasada jest taka: - nic nie robisz i tylko żresz - stajesz się gruby, nalany; - robisz trochę, niezbyt intensywnie, niezbyt często i jesz tyle, ile organizm rzeczywiście potrzebuje - stajesz się umięśniony, napęczniały; - robisz dużo, często - ciało masz wyrobione, ale mięśnie masz niezbyt nabite; możesz nawet być postrzegany jako osoba chuda. Kiedyś z bratem pojechaliśmy na Hel. Z Kartuz, przez Wejherowo. W dwie strony. Liczniki nam nabiły 243 km. 3 razy deszcz nas złapał. 16 godzin byliśmy poza domem. Przez 12 godzin spokojnie jechaliśmy, a przez 4 godziny odpoczywaliśmy. W tym sporo czasu straciliśmy, aby dotrzeć do plaży, obejrzeć bunkry i pobyczyć się na miejscu :P Aha, jechaliśmy zwykłymi "góralami". Nie przygotowanymi specjalnie. Nikt nas nie zabezpieczał. I w drodze powrotnej lampki wysiadły i trzeba było uruchomić dynamo. Znam ludzi z okolicy, którzy są zdecydowanie większymi ode mnie hardcorowcami - jeśli chodzi o "rowerowanie". Ode mnie "historycznego", bo obecnie rdza zjada mi rower i brzuch mi rośnie. Wyczyn p. Krzysztofa Ortmanna świetny. Gratuluję. Japco
Najdłuższa moja trasa na rowerze to 80 km, do domu wróciłem ale całą niedzielę przespałem a ręka w nadgarstku to przez tydzień mię bolała. Widać pan Krzysztof miał udział w projekcie i stąd te bułki z bananem.