Reklama

Chcieli dać mu nauczkę. Pobity zmarł. Jest wyrok ws. tragedii w Bukowie

Po czterech latach od tragedii, która wydarzyła się nad jeziorem w Bukowie, zapadł wyrok wobec Mieczysława T., Artura T., Krzysztofa T. oraz Wojciecha T., którzy zostali oskarżeni o pobicie ze skutkiem śmiertelnym 27-letniego Damiana M. Z kolei piąta z oskarżonych, Katarzyna T. odpowiadała za pomocnictwo w przestępstwie. Wszyscy zostali uznanymi winnymi zarzucanego im czynu. Sąd wymierzył im karę pozbawienia wolności w zawieszeniu.

Przypomnijmy, że dramatyczne chwile wydarzyły się w nocy z 29 na 30 czerwca 2012 roku nad jeziorem w Bukowie (gm. Sierakowice). Tuż po tragedii aresztowano czterech podejrzanych o dokonanie pobicia ze skutkiem śmiertelnym 27-letniego Damiana M. Niespełna trzy tygodnie później opuścili oni areszt za kaucją. Prowadzący sprawę kartuscy śledczy początkowo zasłaniali się tajemnicą śledztwa i nie udzielali żadnych szczegółów z feralnej nocy. Zgromadzony jednak materiał dowodowy pozwolił im postawić w stan oskarżenia pięć osób.

Mieczysław T., Artur T., Wojciech T. i Krzysztof T. oskarżeni zostali oto, że działając wspólnie i w porozumieniu uderzając paskiem z metalową klamrą, kopiąc oraz podtapiając w jeziorze wzięli udział w pobiciu Damiana M., narażając tym samym pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. W następstwie tego 27-latek w wyniku ostrej niewydolności krążeniowo-oddechowej zmarł. Ponadto Katarzyna T., która zawiozła pozostałych na miejsce przestępstwa, oskarżona została o pomocnictwo.

Po czterech latach od tych wydarzeń, w poniedziałek przed Sądem Okręgowym w Gdańsku zapadł wyrok. Wszystkich zasiadających na ławie oskarżonych, sąd uznał za winnych zarzucanych im czynów. Mieczysław T. został skazany na karę dwóch lat pozbawienia wolności oraz karę grzywny w wysokości 30.000 zł. Wobec Artura T., Wojciecha T., Krzysztofa T. orzeczono karę roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności oraz karę grzywny w wysokości 3.600 zł. Wszystkim czterem sąd zawiesił wykonanie kary na okres próby wynoszący trzy lata. Dodatkowo Wojciech T. oddany został pod dozór kuratora. Katarzyna T. skazana została natomiast na pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres dwóch lat próby oraz 3.000 zł grzywny.

- Ze zgromadzonych dowodów wynika, że oskarżeni feralnej nocy postanowili dać nauczkę pokrzywdzonemu, do którego mieli pretensję, że nadużywa alkoholu, zażywa narkotyki, nie pracuje. Mimo, że ma małe dziecko i pomimo wielokrotnych prób udzielenia mu pomocy ze strony rodziny. Wszyscy oskarżeni znajdowali się pod wpływem alkoholu. Na miejsce zawiozła ich Katarzyna T., która wiedziała, jaki jest cel podróży - uzasadniał wyrok sędzia Marcin Kokoszczyński.

- Mężczyźni zastali Damiana M. w opuszczonym domku nad jeziorem. Był on pod znacznym wpływem alkoholu. Zaczęli go kopać, uderzać paskiem z metalową klamrą, powodując niegroźne obrażenia, ale także dokonując poważniejszych obrażeń w postaci rozerwanego worka mosznowego. Pokrzywdzony został również rozebrany, następnie przeniesiony na brzeg jeziora, w którym kilkukrotnie zanurzono mu głowę. Katarzyna T. początkowo czekała w samochodzie, a następnie odjechała, nie czekając na inne osoby. W pewnym momencie sprawcy zorientowali się, że Damian M. zrobił się nienaturalnie zimny. Zadzwonili po pogotowie. Sami rozpoczęli akcję reanimacyjną. Mimo tego pokrzywdzony zmarł - kontynuował.

Jak dodawał sąd, początkowo biegli nie mogli w stu procentach stwierdzić, co było przyczyną śmierci. Kolejna opinia, zdaniem gdańskiego wymiaru sprawiedliwości, nie budziła już wątpliwości.

- Zdaniem sądu, ostatnia opinia w połączeniu ze wszystkimi dowodami sprowadza do jednego wniosku, że bezpośrednią przyczyną śmierci było pobicie go przez czterech oskarżonych. Zdaniem sądu, trzeba wykluczyć, że pojawiła się inna, nagła, niezależna przyczyna od działania oskarżonych, która doprowadziła do zgonu. W ocenie sądu, działania oskarżonych, w szczególności zanurzanie w wodzie głowy, wiąże się z możliwością przewidzenia przez dorosłą osobę możliwości wystąpienia tragicznego skutku. Oskarżonym nie zarzucono, że chcieli spowodować śmierć Damiana M. Materiał dowodowy też na to nie wskazywał - podkreślał sędzia Marcin Kokoszczyński.

Sąd zwrócił także uwagę, że na korzyść oskarżonych przemawiało szereg okoliczności łagodzących.

- Wszyscy są osobami niekaranymi. Ich funkcjonowanie w społeczeństwie jest bez zarzutu. Znajdowali się też w szczególnej sytuacji. Pokrzywdzony mimo wielokrotnych prób podejmowanych ze strony rodziny nie dawał sobie pomóc w wyjściu z nałogu. Prowadził lekkomyślny tryb życia, więc to działanie oskarżonych, choć niewątpliwie karygodne, było też z jednej strony wyrazem ich bezradności. Natychmiast, jak zorientowali się, jaki jest stan Damiana M. zaczęli go ratować - podsumował sędzia.

Wyrok jest nieprawomocny. Oskarżeni już zapowiedzieli apelację. Przyznają się do uderzania 27-latka paskiem, ale nie do podtapiania go.

- Będziemy składali apelację. Obrażenia, jakich Damian doznał w wyniku uderzania paskiem, kwalifikowały się jako urazy do siedmiu dni, z wyjątkiem rany moszny, która spowodowałaby obrażenia nieznacznie powyżej siedmiu dni. W opinii sekcji zwłok znajduje się zapis, że ta rana nie spowodowała śmierci. Nie przyznajemy się do podtapiania go. Damian był nieprzytomny. Dlatego znieśliśmy go do jeziora, by ocucić go wodą - wyjaśniał jeden z oskarżonych, Artur T.

Prokurator był nieobecny podczas publikacji wyroku.

Do sprawy wrócimy.

Anna Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    hil12 - niezalogowany 2016-07-12 13:17:33

    #do hyz18 cztery lata śledztwa a Ty twierdzisz że winowajcą jest ktoś inny??! To dlaczego nie zachowasz się jak uczciwy obywatel i nie powiesz tego co niby wiesz policji? komentarze nie są bezmyślne - jest to ocena wnikliwie przedstawionej sytuacji - tak to po prostu wygląda za to ty - ujawniając znajomość z oskarżonymi - jesteś subiektywny i to twój komentarz i obrona oskarżonych jest bezmyślna

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    xyz18 - niezalogowany 2016-07-12 11:41:25

    Wstrzymajcie sie od bezmyślnych komentarzy. Znam chłopaków są bez zarzutów prawdziwy winowajca siedzi cicho jak kameleon, ale prawda i tak wyjdzie na jaw szybciej czy później. Wiemy wszyscy że wyrok jest nie pełnomocny i bez dowodów.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    hil12 - niezalogowany 2016-07-12 10:48:29

    2 lata za zabicie człowieka?!?!!? i to w zawiasach?!?!? to jest oburzające ale widać jak ktoś ma kasę - to i zabijać bezkarnie może ten wyrok tylko nakłania do wymierzania "sprawiedliwości" na własną rękę - bo kara jest żadna... bestialskie pobicie, znęcanie się w wyrodny sposób - sam fakt, ze go rozebrali świadczy o ich wyrachowaniu i braku szacunku - za takie coś powinno być minimum 10lat. Obojętnie czy był pijakiem czy narkomanem - to w końcu człowiek i nawet z psem sie tak nie postępuje. Najgorsze jest to, że to ojciec i synowi plus córka!! Jakie w nich wartości wpoił - czego nauczył.... mam nadzieję że chociaż wyrzuty sumienia nie dadzą im spokoju i będą do końca życia mieć koszmary...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości