Reklama

Zgorzałe. Topielec nieodnaleziony - poszukiwania zawieszone

Kolejne trzydniowe poszukiwania topielca na jeziorze Raduńskim Górnym nie przyniosły efektu. Od czwartku strażacy za pomocą sonarów namierzali punkty, w których mogło znajdować się ciało 63-letniego mężczyzny. W sobotę sprawdzili je kościerscy nurkowie. Niestety bez rezultatu.

Od tragicznego w skutkach zdarzenia mijają niemal cztery tygodnie. Przypomnijmy, że wczesnym rankiem 4 października trzech mężczyzn - ojciec z synem w wieku 55 i 19 lat, oraz 63-latek - wypłynęło łódką nad jezioro, aby łowić ryby. W pewnym momencie na wodzie miała pojawić się fala, która wywróciła łódź. Pozostałym uczestnikom wyprawy udało się dopłynąć do brzegu, a 63-latek zaginął w wodach jeziora Raduńskiego Górnego.

Do poszukiwań natychmiast skierowano strażaków z JRG Kartuzy, OSP Stężyca, OSP Brodnica Górna, OSP Ostrzyce oraz nurków ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego działającej przy JRG Kościerzyna. Akcja, którą utrudniał silny wiatr, nie przyniosła jednak efektów. Działania utrudniały niesprzyjające warunki atmosferyczne.

W kolejnych dniach poszukiwania wznowiono. W sumie dotychczas przeprowadzono sześć akcji, w tym jedną na dużą skalę z zaangażowaniem specjalistycznego sprzętu (w tym pięciu sonarów) i specjalistów z Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno - Nurkowego w Giżycku i komandora Dariusza Grabca z Marynarki Wojennej - fachowca od odczytywania obrazu z sonaru. W następnych dniach analizowano pozyskany materiał oraz przeszukiwano linię brzegową jeziora. Działania nie przyniosły jednak oczekiwanych efektów.

Od czwartkowego poranka akcję ponowiono. Działania prowadzone były przy użyciu dwóch sonarów: punktowego z OSP Ostrzyce oraz przestrzennego z jednostki z Giżycka. Strażacy zlokalizowali dwa punkty, w których najprawdopodobniej mogło znajdować się ciało 63-latka. W sobotę sprawdzili je nurkowie ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno - Nurkowego w Kościerzynie. Niestety bez rezultatu.

- Poszukiwania nie przyniosły zamierzonego efektu. Przeszukano kolejne 15 ha akwenu. Strażacy z sonarami, jak i nurkowie pracowali cały dzień. W miejscu domniemanego utopienia się mężczyzny przejrzystość wody była dobra, więc prawdopodobieństwo, że znajduje się tam ciało 63-latka, jest znikome. Określono jeszcze jeden punkt, ale ze względu na ograniczony czas pracy nurków, dzisiaj nie udało się go sprawdzić. Punkt został oznaczony, ale biorąc pod uwagę wcześniejsze działania, szansa na to, że jest on tym właściwym, jest mała - mówi zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Kartuzach, st. kpt. Fryderyk Mach.

- Strażacy z Giżycka zakończyli działania na naszym terenie. My dalej będziemy sytuację analizować. Dotąd takiej sytuacji nie mieliśmy. Będziemy konsultować ze specjalistami obraz, który został zarejestrowany za pomocą sonarów. Rozważane jest też odstąpienie od poszukiwań, przynajmniej na okres nadchodzącej zimy - podsumowuje.

Do sprawy wrócimy.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kaszub111 - niezalogowany 2016-10-30 22:25:57

    Tak to już jest być zwykłym zjadaczem chleba że szukają go jagby chcieli a nie mogli ,gdyby utopił sie ktoś ważny jakaś osobistość,to by byli w stanie nawet wode spuścic z raduni żeby go odszukac a tak zwykły człowiek niech leży co tam.gdzie jest godnośc zmarłego człowieka.Moze trzeba było sie bardziej przyłozyc do poszukieań a nie dwóch na wodzie a dziesięciu na brzegu kake siorbali i chyba głupio jeszcze im bylo o grila mieszkanców poprosic.wiecej zangazowania ,to bylby sukces..

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości